Creamy Shea Butterfly od Treaclemoon to kolejny ulubieniec z ostatniego pudełka Pure Beauty, który tylko utwierdza mnie w przekonaniu, dlaczego tak bardzo uwielbiam tę współpracę. Co miesiąc trafiają do mnie produkty, które nie są przypadkowe, wiele z nich zostaje ze mną na dłużej i realnie trafia do mojej codziennej pielęgnacji. Ten żel jest tego idealnym przykładem.
Już od pierwszego użycia wiedziałam, że to kosmetyk stworzony dokładnie pod moje potrzeby. Uwielbiam domowe SPA i długie, relaksujące kąpiele, dlatego ogromne znaczenie mają dla mnie produkty, które nie tylko myją, ale też budują atmosferę odprężenia. Creamy Shea Butterfly robi to perfekcyjnie.
Żel ma gęstą, kremową i bardzo otulającą konsystencję, która cudownie rozprowadza się na skórze i tworzy miękką, przyjemną pianę. Dzięki zawartości masła shea skóra po kąpieli jest wyraźnie nawilżona i miękka w dotyku.
Nie ma tu uczucia ściągnięcia czy przesuszenia wręcz przeciwnie, skóra jest komfortowa i zadbana, a co najważniejsze: bez tłustej, lepkiej warstwy, więc żel sprawdza się zarówno na wieczór, jak i na szybki poranny prysznic.
Zapach to absolutna perełka tego produktu. Jest ciepły, kremowy, słodko-otulający, ale jednocześnie bardzo elegancki i nieprzytłaczający. Dla mnie to idealny zapach do wieczornego relaksu i sprawia, że kąpiel staje się prawdziwym rytuałem. Co ważne, aromat długo utrzymuje się na skórze, ale w subtelny sposób, nie konkuruje z perfumami, tylko delikatnie je uzupełnia. To jeden z tych zapachów, do których chce się wracać i które poprawiają nastrój już w trakcie kąpieli.
Duże opakowanie 500 ml to kolejny ogromny plus. Żel jest bardzo wydajny, więc starcza na długo, a jego stosunek jakości do ceny wypada naprawdę świetnie, szczególnie jak na kosmetyk, który łączy w sobie przyjemność zapachu i realną pielęgnację skóry.
To idealny wybór dla osób:
✔️ kochających domowe SPA i długie kąpiele
✔️ ze skórą suchą, normalną i wrażliwą
✔️ które zwracają uwagę na zapach, formułę i składniki pielęgnujące
✔️ szukających kosmetyku, który uprzyjemnia codzienną rutynę
Creamy Shea Butterfly to dla mnie kolejny dowód na to, że pudełka Pure Beauty naprawdę potrafią zaskakiwać. To kosmetyk, który łączy wszystko, czego oczekuję od produktu do kąpieli: przepiękny zapach, kremową formułę i realną pielęgnację skóry.
Jeśli, tak jak ja kochasz długie kąpiele, relaks po ciężkim dniu i zapachy, które otulają jak miękki koc, ten żel zdecydowanie powinien znaleźć się w Twojej łazience.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Wszystkie chamskie i wulgarne komentarze nie są tu mile widziane. Pozdrawiam :)