wtorek, 29 września 2026

Świetne produkty z drogerii Rossmann!



Kiedy kończą się zapasy to w drogerii Rossmann zawsze sięgam po te produkty, od marki Garnier wybieram nawilżający krem-sorbet do twarzy dodający blasku! Jego Odświeżająca, sorbetowa formuła błyskawicznie się wchłania i zapewnia 24-godzinne nawilżenie. Kultowe serum do włosów suchych i puszących się od Garnier Fructis Keratin Sleek - Sleek & Stay, które aktywuje się pod wpływem ciepła pozostawiając włosy pełne blasku! Jeśli chodzi o Mixę to super wyborem jest Serum przeciw niedoskonałościom MIXA LAB z kwasem salicylowym i niacynamidem! 



💇‍♀️ Garnier Fructis Keratin Sleek – serum do włosów aktywowane ciepłem

To zdecydowanie jeden z produktów, które najbardziej polubiłam przy stylizacji włosów. Moje włosy mają tendencję do przesuszania i puszenia się, dlatego wygładzenie jest dla mnie bardzo ważne. Serum pomaga je ujarzmić, wygładzić i nadać im ładny połysk. Szczególnie dobrze sprawdza się podczas stylizacji z użyciem ciepła. Włosy po zastosowaniu wyglądają na bardziej zadbane, są przyjemniejsze w dotyku i łatwiej je ułożyć. 




🍋 Garnier Vitamin C Fresh & Bright – krem-sorbet do twarzy

To produkt, który polubiłam przede wszystkim za lekką, przyjemną konsystencję. Krem szybko się wchłania i nie pozostawia na skórze ciężkiego filmu, dzięki czemu bardzo dobrze sprawdza się w codziennej pielęgnacji. Skóra po jego zastosowaniu jest przyjemnie nawilżona, miękka i wygląda świeżo. Podoba mi się również efekt delikatnego rozświetlenia – cera wygląda na bardziej promienną i wypoczętą. 





 Mixa Serum Przeciw Niedoskonałościom z kwasem salicylowym i niacynamidem

To propozycja dla osób, które tak jak ja lubią produkty ukierunkowane na pielęgnację skóry z niedoskonałościami. Serum ma lekką formułę i dobrze wpisuje się w codzienną rutynę pielęgnacyjną. Przy regularnym stosowaniu skóra wygląda na gładszą i bardziej zadbaną, a niedoskonałości są mniej widoczne. Dużym plusem jest dla mnie również to, że produkt jest przeznaczony do skóry skłonnej do niedoskonałości i został przebadany pod kontrolą dermatologiczną.








#garnier #skincare #sorbetgarnier #mixa #haircare

@garnierpolska @purebeauty_pl @mixa_polska



piątek, 25 września 2026

Pure Beauty Beauty Academy – moja kosmetyczna akademia

 


Ostatnio trafiło do mnie pudełko „Beauty Academy” przygotowane przez @garnierpolska, @mixa_polska i @purebeauty_pl. I muszę przyznać, że jego zawartość naprawdę mnie ucieszyła, bo znalazłam w nim sporo kosmetyków do pielęgnacji twarzy, a także coś do włosów. Większość produktów to dla mnie nowość, więc mam teraz co testować! 





W pudełku znalazły się:


GARNIER FRUCTIS SLEEK & SHINE – odżywka.



Do szamponu mamy oczywiście odżywkę z tej samej serii, więc mogę testować cały duet. Jej formuła również zawiera olejek arganowy oraz proteiny pochodzenia owocowego. Odżywka została stworzona z myślą o wygładzeniu i odżywieniu włosów, a także ułatwieniu ich rozczesywania.

To właśnie odżywki jestem szczególnie ciekawa, bo bardzo lubię, kiedy po myciu włosy są miękkie, gładkie i łatwiejsze do rozczesania. Zależy mi też na tym, żeby były mniej podatne na puszenie. Dopiero zaczynam testowanie tego duetu, ale bardzo podoba mi się możliwość sprawdzenia szamponu i odżywki razem.




GARNIER FRUCTIS SLEEK & SHINE – szampon


A na koniec coś dla włosów! Ten duet również jest dla mnie nowością, dlatego z przyjemnością zaczęłam go testować.

Szampon z serii Sleek & Shine został stworzony z myślą o włosach puszących się, niesfornych i trudnych do ujarzmienia. W formule znajdziemy między innymi olejek arganowy oraz proteiny pochodzenia owocowego, które mają wspierać wygładzenie i odżywienie włosów.

Szczególnie ciekawi mnie efekt wygładzenia oraz to, jak włosy będą zachowywały się przy regularnym stosowaniu. Lubię, kiedy szampon nie tylko dokładnie oczyszcza włosy, ale jest też pierwszym krokiem do ich dalszej pielęgnacji. Na razie jestem na etapie poznawania tego produktu, ale zdecydowanie chętnie będę obserwować efekty.



GARNIER lekki krem-sorbet przeciw niedoskonałościom



Kolejna nowość w mojej pielęgnacji i produkt, którego byłam bardzo ciekawa. Już sama konsystencja bardzo mi się spodobała,  jest lekka, świeża i rzeczywiście przypomina sorbet. Krem szybko się wchłania i nie daje na skórze ciężkiego wykończenia.

W formule znajdziemy między innymi niacynamid, kwas salicylowy oraz wąkrotkę azjatycką. Niacynamid wspiera pielęgnację skóry z niedoskonałościami i pomaga dbać o jej barierę ochronną, kwas salicylowy wspiera oczyszczanie porów, a wąkrotka azjatycka jest znana ze swoich właściwości kojących.

Bardzo podoba mi się połączenie lekkiej formuły z pielęgnacją ukierunkowaną na niedoskonałości. Jestem dopiero w trakcie testowania, ale już teraz mogę powiedzieć, że przyjemnie się go używa. Lubię takie kremy, które nie obciążają skóry i dobrze sprawdzają się jako element codziennej pielęgnacji.




GARNIER serum przeciw niedoskonałościom



Serum to dla mnie całkowita nowość, ale już zaczęłam je testować i przyznam, że bardzo spodobała mi się jego lekka konsystencja. W składzie znajdziemy między innymi niacynamid, kwas salicylowy, kwas mlekowy, glicerynę oraz wąkrotkę azjatycką.

Niacynamid pomaga w pielęgnacji skóry z niedoskonałościami i wspiera jej barierę ochronną. Kwas salicylowy pomaga oczyszczać pory i usuwać martwe komórki naskórka, natomiast kwas mlekowy wspiera wygładzenie skóry i poprawę jej wyglądu. Z kolei wąkrotka azjatycka jest ceniona za właściwości kojące i wspierające regenerację skóry.

Serum ma lekką, szybko wchłaniającą się formułę i nie pozostawia na skórze ciężkiego, lepkiego filmu. Jestem dopiero na początku testów, dlatego chcę dać mu trochę więcej czasu, ale pierwsze wrażenia są zdecydowanie pozytywne. Jestem bardzo ciekawa, jak moja skóra będzie wyglądała po regularnym stosowaniu.




MIXA punktowa pasta przeciw niedoskonałościom.


Tutaj mamy jeden z dwóch produktów, które już dobrze znam i naprawdę lubię! Pasta od dawna jest jednym z kosmetyków, po które sięgam, kiedy pojawia się niedoskonałość wymagająca punktowej pielęgnacji.

W jej formule znajdziemy między innymi kaolin, czyli białą glinkę, kwas salicylowy, który pomaga oczyszczać pory i wspiera pielęgnację skóry z niedoskonałościami, oraz niacynamid. Jest tutaj również beta-glukan, który pomaga ukoić i wspierać skórę.

To właśnie połączenie tych składników sprawia, że bardzo dobrze sprawdza się u mnie jako produkt do zadań specjalnych. Nakładam ją punktowo na niedoskonałość i zostawiam do działania. To zdecydowanie jeden z moich sprawdzonych produktów i bardzo się cieszę, że znalazł się również w tym boxie.



GARNIER plasterki na niedoskonałości.


To drugi produkt, który już dobrze znam i który naprawdę lubię mieć pod ręką. Plasterki świetnie sprawdzają się u mnie wtedy, kiedy pojawia się pojedyncza niedoskonałość i chcę zadbać o nią punktowo.

Są wykonane z hydrokoloidu, który tworzy na skórze ochronną warstwę i pomaga odizolować niedoskonałość od czynników zewnętrznych. Ich dużym plusem jest dla mnie również wygoda, wystarczy przykleić plasterek na oczyszczoną i suchą skórę i można o nim właściwie zapomnieć.

To jeden z tych produktów, które lubię mieć w kosmetyczce właśnie na sytuacje awaryjne. Nie trzeba nakładać kilku różnych kosmetyków ani ciągle dotykać problematycznego miejsca. Po prostu naklejam i zostawiam do działania. U mnie świetnie sprawdzają się w pielęgnacji punktowej.



MIXA oczyszczający żel do mycia twarzy


To jeden z produktów, który dopiero zaczynam poznawać, ale już sam jego skład bardzo mnie zaciekawił. Żel zawiera kwas salicylowy, który jest szczególnie ceniony w pielęgnacji skóry z niedoskonałościami, ponieważ pomaga oczyszczać pory i usuwać nadmiar sebum. W formule znajdziemy również skwalan, który pomaga utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia skóry, oraz niacynamid, który wspiera pielęgnację skóry problematycznej i jej barierę ochronną.

Lubię, kiedy produkt do mycia twarzy dokładnie oczyszcza skórę, ale jednocześnie nie pozostawia po myciu nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia. Żel jest już w mojej codziennej pielęgnacji i na pewno dam mu trochę czasu, żeby dokładnie sprawdzić, jak moja skóra będzie reagowała na niego przy regularnym stosowaniu. Na ten moment bardzo przyjemnie mi się go używa i jestem ciekawa efektów dalszego testowania.




#garnier #skincare #sorbetgarnier #haircare #mixa 



sobota, 19 września 2026

SheHand Kuracja Kolagenowa – Aktywny Kolagen w masce anti-age do dłoni | mój ulubieniec z pudełka Pure Beauty



Są takie produkty, które od razu zwracają moją uwagę, a są też takie, które dopiero po zastosowaniu pokazują, jak przyjemnym mogą być odkryciem. SheHand Kuracja Kolagenowa – Aktywny Kolagen w masce anti-age do dłoni zdecydowanie należy do tej drugiej grupy. Produkt znalazł się w ostatnim pudełku Pure Beauty i był dla mnie zupełną nowością. Wcześniej nie miałam okazji go stosować, dlatego tym chętniej postanowiłam sprawdzić, jak sprawdzi się w mojej pielęgnacji dłoni.

Bardzo lubię, kiedy w pudełkach Pure Beauty pojawiają się właśnie takie produkty. Nie zawsze są to kosmetyki, które sama od razu wybrałabym podczas zakupów, ale dzięki temu mam możliwość poznania czegoś nowego i znalezienia produktów, które później zostają ze mną na dłużej. I właśnie w tym przypadku okazało się, że maska SheHand bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła.

Jest to aktywnie odmładzająca maska do dłoni, zamknięta w bogatej formule, która została stworzona z myślą o skórze dłoni z oznakami starzenia. Dla mnie jest to bardzo przyjemne uzupełnienie codziennej pielęgnacji, szczególnie że dłonie często traktujemy trochę po macoszemu. Dbamy o twarz, włosy, ciało, a o dłoniach przypominamy sobie dopiero wtedy, kiedy skóra zaczyna być przesuszona lub potrzebuje większej dawki pielęgnacji.

Tutaj podoba mi się przede wszystkim konsystencja produktu. To nie jest lekki krem, który po chwili znika ze skóry. Maska ma bardziej bogatą, otulającą formułę, dzięki czemu podczas aplikacji od razu czuję, że daję dłoniom coś więcej niż przy codziennym kremowaniu. Wystarczy wmasować ją w czystą i suchą skórę dłoni, a następnie pozostawić do wchłonięcia.

Ja jednak lubię trochę wzmacniać działanie takich produktów, dlatego kiedy mam więcej czasu, po nałożeniu maski zakładam na dłonie foliowe rękawiczki, a następnie dodatkowo bawełniane. Dzięki temu mogę zostawić produkt na około 20–30 minut i potraktować to jako mały domowy rytuał SPA. Po tym czasie zdejmuję rękawiczki i pozostałość maski dokładnie wmasowuję w skórę. Można również pozostawić produkt na dłoniach na noc, jeśli chcemy zrobić sobie bardziej intensywną kurację.

To właśnie taki sposób stosowania najbardziej przypadł mi do gustu. Wieczorem, kiedy mam już chwilę dla siebie, nakładam maskę, zakładam rękawiczki i mogę po prostu odpocząć. Niby jest to bardzo prosty krok, ale dzięki niemu zwykłe smarowanie dłoni kremem zamienia się w mały domowy rytuał pielęgnacyjny.

Po zastosowaniu dłonie są dla mnie przede wszystkim miękkie, wygładzone i przyjemne w dotyku. Skóra wygląda na bardziej zadbaną i jest wyraźnie otulona pielęgnacyjną warstwą. Szczególnie lubię ten efekt wygładzenia, ponieważ dłonie od razu sprawiają wrażenie bardziej wypielęgnowanych.

Bardzo podoba mi się również to, że produkt nie skupia się wyłącznie na chwilowym efekcie miękkości. Przy regularnym stosowaniu traktuję go jako bardziej intensywny element pielęgnacji, który pozwala mi poświęcić dłoniom trochę więcej uwagi.

Jeżeli chodzi o skład, tutaj również znalazłam kilka ciekawych elementów. W formule znajdują się między innymi składniki takie jak masło shea, gliceryna, niacynamid, witamina E oraz oleje, które dobrze pasują do produktu przeznaczonego do pielęgnacji suchej i wymagającej skóry dłoni. Lubię takie połączenie, ponieważ mamy tutaj zarówno składniki pomagające utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia, jak i te, które sprawiają, że skóra staje się bardziej miękka, wygładzona i odżywiona.

Sam kolagen również jest ciekawym elementem całej kuracji, szczególnie w kontekście produktu skierowanego do skóry z oznakami starzenia. Dla mnie najważniejsze jest jednak połączenie całej formuły i efekt, jaki widzę po zastosowaniu – dłonie są po prostu bardziej zadbane, miękkie i przyjemne w dotyku.

Ogromnym plusem jest dla mnie również zapach maski. Pachnie naturalnym olejkiem eterycznym i jest to dokładnie ten rodzaj aromatu, który kojarzy mi się z bardziej elegancką pielęgnacją. Jest kobiecy, elegancki i szlachetny, ale jednocześnie nie odbieram go jako przesadnie ciężkiego. Dzięki niemu aplikacja maski jest jeszcze przyjemniejsza i naprawdę można poczuć się trochę jak podczas domowego SPA.


piątek, 18 września 2026

DERMEDIC NORMACNE – antybakteryjny żel do mycia twarzy | Ulubieniec z pudełka Pure Beauty






Są takie kosmetyki, które od razu wzbudzają moje zainteresowanie, ale dopiero po kilku użyciach mogę powiedzieć, czy rzeczywiście zostaną ze mną na dłużej. Dermedic Normacne antybakteryjny żel do mycia twarzy zdecydowanie należy właśnie do tej grupy. Znalazłam go w ostatnim pudełku Pure Beauty i od początku byłam ciekawa, jak sprawdzi się w mojej codziennej pielęgnacji, ponieważ wcześniej nie miałam okazji go używać.

Bardzo lubię moment, kiedy w pudełku pojawia się kosmetyk, którego wcześniej nie znałam. Dzięki temu mogę wypróbować coś, czego być może sama nie zwróciłabym uwagi podczas zakupów. I właśnie takie kosmetyczne odkrycia są dla mnie jedną z największych zalet Pure Beauty. Co jakiś czas trafiam na produkt, który początkowo jest dla mnie zupełną nowością, a po przetestowaniu okazuje się naprawdę trafionym wyborem. Dermedic Normacne jest jednym z takich produktów.




Jest to żel przeznaczony do codziennego oczyszczania twarzy, szczególnie z myślą o skórze mieszanej, tłustej i skłonnej do niedoskonałości. Sama bardzo zwracam uwagę na to, czym oczyszczam twarz, ponieważ jest to jeden z najważniejszych etapów całej pielęgnacji. Nie lubię jednak produktów, które dają bardzo mocne uczucie oczyszczenia kosztem komfortu skóry. Dlatego tutaj najbardziej spodobało mi się połączenie dokładnego oczyszczania z przyjemnym odczuciem po umyciu.

Żel ma lekką, przezroczystą konsystencję, dzięki czemu bardzo łatwo rozprowadza się na wilgotnej skórze. Delikatnie się pieni i już niewielka ilość wystarcza do umycia całej twarzy. Sam proces oczyszczania jest bardzo przyjemny i nie zajmuje dużo czasu. Lubię też to, że produkt bez problemu się spłukuje i nie pozostawia na skórze żadnej nieprzyjemnej warstwy.

Po umyciu twarz jest świeża, czysta i przyjemna w dotyku. Mam poczucie, że żel dobrze usuwa codzienne zanieczyszczenia i nadmiar sebum, ale jednocześnie nie pozostawia u mnie efektu mocno napiętej czy „skrzypiącej” skóry. To dla mnie bardzo ważne, ponieważ właśnie po tym najłatwiej oceniam, czy produkt do oczyszczania rzeczywiście mi odpowiada.

Podoba mi się również jego świeży i delikatny zapach. Nie jest przesadnie intensywny i nie pozostaje długo na skórze, dlatego dobrze sprawdza się zarówno podczas porannego, jak i wieczornego mycia. Całość daje bardzo przyjemne poczucie odświeżenia.

Warto wspomnieć również o składzie. Znajdziemy w nim między innymi Zinc PCA, ekstrakt z zielonej herbaty, glicerynę i inulinę. Zwróciłam szczególną uwagę na Zinc PCA, ponieważ jest to składnik często wykorzystywany w pielęgnacji skóry, która ma tendencję do nadmiernego wydzielania sebum. Zielona herbata jest natomiast ciekawym dodatkiem ze względu na swoje właściwości antyoksydacyjne. Z kolei gliceryna i inulina sprawiają, że formuła nie skupia się wyłącznie na oczyszczaniu, ale ma również zadbać o większy komfort skóry.

I właśnie to połączenie najbardziej mi odpowiada, oczyszczenie bez poczucia, że skóra została pozbawiona wszystkiego, co potrzebne do zachowania komfortu. Po zastosowaniu mogę spokojnie przejść do kolejnych etapów pielęgnacji.

Na plus zaliczam też samo opakowanie. Pompka jest bardzo wygodnym rozwiązaniem, szczególnie przy kosmetyku, którego używa się codziennie. Nie trzeba za każdym razem odkręcać opakowania ani nabierać produktu palcami. Jedno naciśnięcie pozwala odmierzyć odpowiednią ilość żelu, co dodatkowo sprawia, że korzystanie z niego jest szybkie i wygodne.




Po kilku tygodniach stosowania mogę powiedzieć, że Dermedic Normacne naprawdę pozytywnie mnie zaskoczył. Nie był to kosmetyk, który znałam wcześniej albo który sama od razu wybrałabym podczas zakupów. Tym bardziej cieszę się, że pojawił się w pudełku Pure Beauty i dałam mu szansę.

Bardzo doceniam też to, że produkty w pudełkach potrafią być tak różnorodne. Jedne znam, inne są dla mnie zupełną nowością, ale właśnie dzięki temu można trafić na prawdziwe kosmetyczne perełki.

niedziela, 6 września 2026

🌴PURE BEAUTY LUSH OASIS – prawdziwa oaza piękna zamknięta w jednym pudełku! 🌴

 



Są takie boxy, których samo otwieranie sprawia ogromną przyjemność… a LUSH OASIS od Pure Beauty zdecydowanie jest jednym z nich! 💗 Już samo pudełko przyciąga wzrok – kolorowe, tropikalne, pełne egzotycznego klimatu i aż chce się je otworzyć i sprawdzić, co tym razem znalazło się w środku. 🌴🦜🌺






A w środku? Prawdziwy kosmetyczny miszmasz! Mamy tutaj pielęgnację twarzy, ciała, włosów, dłoni i okolic oczu, produkty do makijażu, coś do domowego SPA, a nawet małą niespodziankę, której zupełnie się nie spodziewałam. 😍


I właśnie za to najbardziej lubię boxy Pure Beauty – nigdy nie wiadomo, na jaką perełkę trafimy. Czasami jest to produkt, którego od dawna chciałyśmy spróbować, a czasami coś zupełnie nowego, co od razu wzbudza ciekawość.


Zobaczcie, co znalazło się w moim LUSH OASIS! 


⸻


🫧 DERMEDIC NORMACNE – ANTYBAKTERYJNY ŻEL DO MYCIA





Zacznijmy od produktu, który może stać się jednym z podstawowych elementów codziennej pielęgnacji, czyli antybakteryjnego żelu do mycia twarzy Dermedic Normacne.


To kosmetyk skierowany przede wszystkim do skóry problematycznej i skłonnej do niedoskonałości, dlatego jego głównym zadaniem jest dokładne oczyszczanie skóry i usuwanie z niej zanieczyszczeń oraz nadmiaru sebum.


Ma lekką, żelową formułę, która dobrze sprawdza się podczas codziennego mycia. Lubię właśnie takie kosmetyki, które nie wymagają od nas skomplikowanego rytuału – nakładamy, delikatnie masujemy skórę, spłukujemy i gotowe. 😊


Przy tego typu produktach bardzo ważne jest dla mnie również to, jak skóra zachowuje się po umyciu. Nie lubię uczucia mocnego ściągnięcia, dlatego będę szczególnie zwracać uwagę na to, jak moja skóra będzie się czuła po regularnym stosowaniu.


To zdecydowanie kosmetyk, który będę mogła dobrze przetestować, bo oczyszczanie twarzy jest u mnie jednym z najważniejszych etapów pielęgnacji.


⸻


🌿 SYLVECO DERMO – KREMOWY ŻEL MYJĄCY DO CIAŁA






Przechodzimy do pielęgnacji ciała, czyli kremowego żelu myjącego Sylveco Dermo. 💚


Już sama nazwa „kremowy żel” sugeruje, że mamy tutaj coś bardziej otulającego niż klasyczny, mocno pieniący się żel pod prysznic. I właśnie takie produkty lubię szczególnie jesienią i zimą, kiedy skóra zaczyna domagać się większej dawki komfortu.


Kosmetyk przeznaczony jest do codziennego mycia ciała, więc możemy spokojnie włączyć go do naszej rutyny podczas każdego prysznica. Duża, 400-mililitrowa butelka sprawia natomiast, że jest to produkt na zdecydowanie dłużej, a nie kosmetyk, który skończy nam się po kilku użyciach. 


To dla mnie taki typ kosmetyku, przy którym najważniejsze będzie połączenie przyjemnego używania z tym, jak skóra będzie wyglądała i zachowywała się po kąpieli. 🛁


⸻


💜 APIS NATURAL COSMETICS KAKADU PLUM – ŚLIWKOWA MASKA ALGOWA Z NASIONAMI CHIA






Tutaj mamy już coś zdecydowanie bardziej w klimacie domowego SPA! 


Śliwkowa maska algowa Kakadu Plum z nasionami chia od Apis Natural Cosmetics to jeden z tych kosmetyków, które aż zachęcają do zrobienia sobie spokojnego wieczoru tylko dla siebie.


W składzie znajdziemy między innymi śliwkę kakadu oraz nasiona chia, a sama forma maski algowej sprawia, że jej aplikacja staje się trochę bardziej rytuałem niż zwykłym nałożeniem kremu.


I właśnie takie kosmetyki uwielbiam znajdować w boxach! Można zrobić peeling, nałożyć maskę, zaparzyć herbatę, włączyć ulubiony serial i przez chwilę po prostu nic nie robić. 🥰


Jestem bardzo ciekawa przede wszystkim tego, jak skóra będzie wyglądała po jej zastosowaniu – czy będzie bardziej miękka, wygładzona i przyjemna w dotyku.


⸻


🌸 BIOTANIQE PROFESSIONAL – LIFTINGUJĄCA MASKA W PŁACHCIE NA SZYJĘ I DEKOLT






To zdecydowanie jeden z produktów, który od razu zwrócił moją uwagę. 💗


Maska w płachcie na szyję i dekolt to świetny przykład kosmetyku, który przypomina nam o tym, że pielęgnacja nie kończy się na twarzy. Sama często łapię się na tym, że nakładam serum i krem na twarz, a szyja i dekolt zostają potraktowane trochę po macoszemu. 


Tutaj mamy gotową maskę przeznaczoną właśnie do tych obszarów. To bardzo wygodna forma – nie musimy niczego mieszać ani przygotowywać. Po prostu aplikujemy płat i możemy przez chwilę odpocząć.


Bardzo podoba mi się również sama idea takiego produktu, bo możemy zrobić sobie mały liftingująco-pielęgnacyjny rytuał w domu bez konieczności wychodzenia do salonu kosmetycznego. ✨


I zdecydowanie będzie to jeden z produktów, które chcę przetestować wieczorem, kiedy będę miała trochę więcej czasu dla siebie.


⸻


💇🏻‍♀️ SIMPLYO BIOTIN SHAMPOO – SZAMPON PRZECIW WYPADANIU WŁOSÓW Z BIOTYNĄ





W moim pudełku znalazł się właśnie szampon przeciw wypadaniu włosów z biotyną. 💚


Pure Beauty przygotowało trzy warianty produktów SimplyO, ale ja trafiłam właśnie na szampon – i bardzo się z tego cieszę, bo szampon to kosmetyk, który mogę od razu włączyć do swojej codziennej pielęgnacji włosów. 


Wyróżniającym składnikiem jest tutaj biotyna, a produkt został stworzony z myślą o włosach ze skłonnością do wypadania. Oczywiście sam szampon nie jest magicznym rozwiązaniem problemu wypadania włosów, ale może być ciekawym elementem całej rutyny pielęgnacyjnej.


Bardzo jestem ciekawa jego formuły, tego jak pieni się podczas mycia, jak oczyszcza skórę głowy i przede wszystkim – jak włosy będą wyglądały po wysuszeniu. Dla mnie przy szamponie ważne jest również to, czy nie powoduje uczucia przesuszenia i czy włosy po umyciu pozostają lekkie i świeże.


A że opakowanie ma aż 500 ml, zapowiada się naprawdę długie testowanie! 😍 


⸻


✨ NEO MAKE UP – LIQUID ILLUMINATOR FOR FACE & BODY






A teraz coś dla wszystkich dziewczyn, które tak jak ja lubią efekt pięknej, rozświetlonej skóry! ✨


Neo Make Up Liquid Illuminator to płynny rozświetlacz przeznaczony zarówno do twarzy, jak i ciała. Ma lekką, płynną konsystencję i możemy używać go na kilka sposobów – samodzielnie, pod makijaż, a nawet wymieszać z balsamem do ciała.


W składzie znajdziemy między innymi glicerynę, niacynamid, betainę, witaminę E oraz mikę, więc oprócz samego efektu glow mamy tutaj również składniki kojarzone z pielęgnacją i utrzymaniem odpowiedniego komfortu skóry. 


I właśnie ta wielofunkcyjność najbardziej mi się tutaj podoba. Możemy zrobić bardzo delikatne rozświetlenie albo dołożyć produktu tam, gdzie chcemy uzyskać mocniejszy efekt.


Wyobrażam go sobie również na obojczykach, ramionach czy nogach latem – pięknie rozświetlona skóra i już od razu mamy taki wakacyjny efekt „glow”. ☀️


⸻


🩷 SHEHAND – AKTYWNY KOLAGEN DO DŁONI W MASCE ANTI-AGE






Przyznam, że produkty do dłoni bardzo lubię znajdować w boxach, bo dłonie zdecydowanie zbyt często pomijamy w codziennej pielęgnacji.


Tutaj mamy maskę do dłoni z aktywnym kolagenem, czyli produkt przeznaczony do bardziej intensywnego, domowego rytuału. 💗


To nie jest kosmetyk, który nakładamy w biegu przed wyjściem z domu – zdecydowanie bardziej widzę go w wieczornym SPA. Kąpiel, maseczka na twarz, coś dobrego do picia, a przy okazji pielęgnacja dłoni. 🛁


Szczególnie jesienią taki produkt może okazać się bardzo przyjemnym dodatkiem, kiedy dłonie zaczynają być bardziej suche i potrzebują dodatkowego otulenia.


Jestem ciekawa przede wszystkim tego, jak dłonie będą wyglądały i jakie będą w dotyku po zakończeniu takiego zabiegu.


⸻


👀 PERFECTA NATURALNY ALOES – ULTRACIENKIE PŁATKI POD OCZY





Kolejny mały produkt, który możemy wykorzystać podczas naszego domowego SPA. 🌿


Ultracienkie płatki pod oczy z aloesem to szybki sposób na dodanie odrobiny pielęgnacji delikatnej okolicy oczu.


Aloes kojarzy się przede wszystkim z właściwościami nawilżającymi i kojącymi, dlatego bardzo lubię takie produkty szczególnie wtedy, kiedy okolica pod oczami potrzebuje trochę dodatkowego komfortu.


Płatki są również bardzo wygodne – nie trzeba poświęcać na nie całego wieczoru. Nakładamy, odpoczywamy przez kilka minut i możemy wrócić do naszej pielęgnacji.


Dla mnie idealny kosmetyk na wieczór, kiedy chcę zrobić coś dla siebie, ale jednocześnie nie mam ochoty na długi, skomplikowany rytuał. 💚


⸻


🌀 NOVEX MY CURLS – KREM DO STYLIZACJI I PIELĘGNACJI WŁOSÓW





Tutaj mamy coś przede wszystkim dla posiadaczek włosów kręconych i falowanych. 🤎


Novex My Curls to krem, który łączy pielęgnację ze stylizacją, dlatego może być ciekawym dodatkiem do rutyny przy wydobywaniu naturalnego skrętu.


I właśnie w takich produktach najbardziej interesuje mnie to, czy rzeczywiście pomagają podkreślić fale lub loki, a jednocześnie nie obciążają włosów i nie sprawiają, że stają się sztywne.


W boxie otrzymujemy saszetkę 10 g, więc jest to przede wszystkim fajna możliwość przetestowania kosmetyku i sprawdzenia, czy nasze włosy go polubią, zanim zdecydujemy się na pełnowymiarowe opakowanie. 


⸻


🥄 QF TAHINI PREMIUM






I tutaj Pure Beauty zrobiło mi naprawdę małą niespodziankę! 😂


Bo kiedy otwieramy kosmetyczny box, raczej spodziewamy się serum, kremu, maseczki czy szminki, a nie… tahini! 🤭


W pudełku znalazło się pełnowymiarowe Tahini Premium QF, czyli pasta sezamowa. I chociaż nie jest to kosmetyk, bardzo podoba mi się taki nietypowy dodatek.


W końcu idea LUSH OASIS to nie tylko pielęgnacja, ale również małe przyjemności. A taka niespodzianka zdecydowanie przełamuje kosmetyczny charakter boxa.


Jestem ciekawa, jak sprawdzi się w kuchni – może do hummusu, sosu, kanapek albo jakiegoś domowego przepisu? 😋


⸻


🧖🏻‍♀️ BIOTANIQE DERMASKIN EXPERT – PIELĘGNUJĄCE CHUSTECZKI DO TWARZY






Kolejny produkt Biotaniqe, tym razem w bardzo praktycznej formie.


Pielęgnujące chusteczki do twarzy to coś, co doceniam przede wszystkim za wygodę. Nie zawsze mamy czas na wieloetapową pielęgnację, czasami jesteśmy w podróży, po treningu albo po prostu potrzebujemy szybko odświeżyć skórę.


I właśnie w takich sytuacjach tego typu produkt może okazać się bardzo przydatny.


W opakowaniu znajduje się 25 sztuk, więc spokojnie można mieć je pod ręką i wykorzystać wtedy, kiedy naprawdę potrzebujemy szybkiego rozwiązania. 


⸻


🩷 CATRICE SOFT GLAM – WYPIEKANY RÓŻ DO POLICZKÓW






Przechodzimy do makijażu! 💄💗


W boxie znalazł się wypiekany róż Catrice Soft Glam w odcieniu Cheeky Coral 030. I już sama nazwa koloru brzmi jak coś stworzonego na lato! 🌺


Koralowy odcień może pięknie ożywić cerę i nadać jej bardziej świeżego, zdrowego wyglądu. Lubię róże właśnie za to, że nawet kiedy robimy bardzo prosty makijaż, wystarczy odrobina koloru na policzkach, żeby twarz od razu wyglądała bardziej promiennie.


Wypiekana formuła jest również bardzo ciekawa, bo możemy stopniować efekt – od delikatnego muśnięcia policzków po mocniejszy kolor.


I muszę przyznać, że ten odcień idealnie pasuje do całej tropikalnej historii tego boxa. 🌴


⸻


🤎 RIMMEL MULTI TASKER BLUR BOOSTER – 40 IVORY






I na koniec kosmetyk, który naprawdę mnie zaciekawił, bo jest wielozadaniowy.


Rimmel Multi Tasker Blur Booster w odcieniu 40 Ivory to produkt w sztyfcie 3w1, który możemy wykorzystać jako lekki podkład, bazę albo kosmetyk do szybkich poprawek w ciągu dnia. 


Ma lekką formułę, która ma wtapiać się w skórę i dawać efekt takiej „drugiej skóry”, jednocześnie optycznie wygładzając cerę i zmniejszając widoczność porów. Możemy też stopniować krycie, dokładając kolejne warstwy.


Bardzo ciekawy jest również sam skład – znajdziemy tutaj między innymi witaminę E, olej z nasion kamelii, olej ze słodkich migdałów, olej z nasion meadowfoam oraz masło z nasion mango. 


A dodatkowo produkt ma bardzo praktyczną formę sztyftu i wbudowaną gąbeczkę, więc można go mieć ze sobą w kosmetyczce i szybko poprawić makijaż bez zabierania ze sobą całego arsenału kosmetyków.







Muszę przyznać, że Pure Beauty po raz kolejny przygotowało naprawdę różnorodny zestaw. Mamy tutaj produkty do codziennej pielęgnacji, kosmetyki do włosów, coś do dłoni i okolic oczu, maski do domowego SPA, makijaż, produkty wielofunkcyjne, a nawet coś dla podniebienia. 😍


I chyba właśnie ta różnorodność podoba mi się najbardziej. Nie dostajemy kilku produktów, które robią właściwie to samo, tylko możemy stworzyć sobie z tego całkiem spory kosmetyczny rytuał. Od oczyszczania, przez maseczki i pielęgnację, aż po makijaż. 


Teraz przede mną najprzyjemniejsza część, czyli testowanie! 🥰

Jestem bardzo ciekawa, które kosmetyki okażą się prawdziwymi perełkami, a które kompletnie mnie zaskoczą.




Który produkt z mojego LUSH OASIS najbardziej Was zainteresował? I który jako pierwszy chciałybyście przetestować? 



*reklama