poniedziałek, 22 lutego 2016

DIY! Bath Bombs! Valentine's Day Gift Idea! I Musujące muffinki do kąpieli!



Cześć!
Tak wiem, Walentynki już dawno za nami a ja znowu spóźniłam się z filmikami na tą okazję. Chciałam przygotować serię filmików, w których moglibyście zobaczyć różne pomysły na wykonanie  walentynkowych prezentów.
 Mam nadzieję, że za rok wyjdzie mi to zdecydowanie lepiej. 


 Tym razem przedstawię Wam przepis na moją ulubioną wersję kul do kąpieli. Ten przepis odkryłam już jakiś czas temu i chciałam sprawdzić czy faktycznie możemy wykonać musujące kule we własnym domu.
Przepis, który znalazłam lekko zmodyfikowałam i dorzuciłam coś od siebie. Sami zobaczcie!






Lista potrzebnych rzeczy: 

- Soda oczyszczona 
- Kwas cytrynowy 
- Skrobia ziemniaczana 
- Olej kokosowy (tłoczony na zimno)  
- Barwnik 
- Żel pod prysznic
- Sól do kąpieli
- Sylikonowe foremki
- Szklane naczynie
- Łyżka






Czas na filmik!
Koniecznie dajcie znać jak Wam się podoba ;) 










xoxo



piątek, 19 lutego 2016

DIY Room Decor! Cute & Affordable!





Cześć!
Jak już pewnie wiecie jestem obecnie na etapie zmiany wyglądu mojego pokoju. Czasami wystarczy zmienić mały drobiazg a pokój wygląda o wiele lepiej.

Tym razem pokażę Wam jak zmieniłam wygląd papierowej szafeczki z szufladami, którą kupiłam w IKEA.







Domyślam się, że będziecie zadawać pytania o tan biały papier oraz ,,diamentowe,, uchwyt. 
Jeśli chodzi o papier, jest to okleina meblowa, dzięki której zmieniłam wygląd większości rzeczy w moim pokoju. Kupiłam ją w sklepie MRÓWKA.  Jeżeli chodzi o diamentowe gałki, kupiłam je w NETTO. Muszę Wam powiedzieć, że ostatnio często zaglądam do tego sklepu ponieważ są tam cudowne rzeczy do dekoracji.

Już jutro na moim blogu pojawi się nowy post oraz filmik z zakupami! Mam nadzieję, że spodoba się Wam.





































I jak Wam się podoba?






















poniedziałek, 8 lutego 2016

Rubin Extensions of Switzerland LINIA FASHION - RECENZJA PO 2 MIESIĄCACH NOSZENIA DOCZEPIANYCH WŁOSÓW




 Cześć Kochani!

Dziś kolejny post z serii Rubin Extensions.
 Jakiś czas temu dodałam na blogu post, w którym pokazałam Wam moje nowe doczepiane włosy.
Minęły już prawie 2 miesiące więc czas na kolejną recenzję. Dodatkowo w tym poście będziecie mogli zobaczyć filmik, w którym pokazuję Wam jak wyglądają włosy po 2 miesiącach noszenia.

Pierwszy post, który ukazał się na blogu możecie zobaczyć TUTAJ!


Włosy, które obecnie posiadam noszę już prawie 2 miesięcy (praktycznie codziennie były na mojej głowie).  Były one kręcone prostowane, tapirowane. Niestety czasami musiały nawdychać się dużej ilości różnego rodzaju produktów do stylizacji włosów. Hmmm generalnie przeżyły wiele będąc ze mną. Najbardziej zaskoczyło mnie to, że przeżyły nawet farbowanie. Jak wiecie często zmieniam kolor włosów, ostatnio zdecydowałam się, wrócić do czarnego. Oczywiście abym nadal mogła nosić moje "doczepki" musiałam je także przefarbować. Jedyne co zauważyłam po ich zafarbowaniu to, że stały się one bardziej "sypkie" i przestały się już tak bardzo plątać. Na zdjęciach oraz filmiku będziecie mogli zauważyć minimalną różnicę w kolorze włosów, na górze przy spinkach to naturalny kolor, który zamawiałam. 

 Zawsze kiedy posiadam doczepiane włosy, dbam o nie  jak o swoje własne. Często je myłam, nakładałam różnego rodzaju balsamy czy odżywki a raz na jakiś czas nakładałam na nie mój ulubiony olej kokosowy. Widziałam, że po takich zabiegach włosy wyglądają zdecydowanie lepiej. Nie puszyły się tak bardzo a z ich rozczesaniem nie miałam żadnego problemu. 
W ostatnim czasie zdecydowałam się także na minimalne podcięcie doczepianych włosów, zauważyłam, że ich końce nie wyglądały zbyt dobrze. Skróciłam je o jakieś 2cm i włosy od razu zaczęły wyglądać jak nowe.







Jestem bardzo zadowolona z tego jak wyglądają włosy po 2 miesiącach noszenia. Zawsze kiedy mam je "na sobie" dostaję dużo miłych słów a najważniejsze jest to, że włosy w ogóle nie odróżniają się od moich. 













Jak pewnie wiecie od jakiś 3 miesięcy mam małe problemy z blogiem. Niestety posty nie pojawiają się tak często jak dawniej.
Jakiś czas temu wspominałam Wam, że ten rok będzie dosyć ciężki, dla mnie! Kończę jedne studia i rozpoczęłam kolejne, do tego oczywiście praca i masa innych obowiązków sprawiła, że blog "zjechał" na dalszy plan. Nie chcę się teraz tłumaczyć albo użalać nad sobą bo w pewnym sensie wiedziałam, że tak może się stać, że zabraknie mi czasu na prowadzenie bloga. Jednak z drugiej strony chcę żebyście wiedzieli!

Było mi ciężko ponieważ miałam teraz do ogarnięcia dwie sesje. Pisanie pracy magisterskiej, prac zaliczeniowych do tego dużo nauki, problemy "życiowe" a ostatnio jeszcze problemy zdrowotne. To wszystko zebrało się w jednym czasie, co niestety jeszcze bardziej utrudniło mi tutaj powrót.
Bałam się, że zwyczajnie to wszystko przygniecie mnie, jednak poradziłam sobie! Teraz wiem, że jestem wstanie przeżyć dużo więcej niż myślałam.

Obecnie będę miała troszeczkę więcej wolnego czasu, chcę przeznaczyć go na pisanie mojej pracy magisterskiej ale także chcę choć na chwilę wrócić tutaj do Was. 
Już nie mogę doczekać się wakacji, kiedy obronię swoją pracę magisterską i będę mogła wreszcie na 100% zająć się blogiem i kanałem na YT.


Wracając do tematu tego postu, czyli włosów ;)
Planuję nagrać kilka fryzur jakie można wyczarować dzięki doczepianym włosom. Myślę, że pierwszy filmik pojawi się w następnym tygodniu. Tak jak mówiłam jestem teraz chora i uwierzcie mi, nie wyglądam zbyt dobrze.



Dobra, dosyć gadania, czas na filmik!










xoxo