środa, 3 stycznia 2018

Hairvity - sposób na piękne, mocne i zdrowe włosy!



Cześć!
Pewnie jesteście troszeczkę zdziwieni, że odzywam się dopiero teraz. Niestety czas ,,świąteczny,, był dość szalony, cały czas coś się działo i nie ukrywam, że blog odszedł na dalszy plan. Nie wiem jak Wy ale ja co roku robię sobie różne postanowienia na kolejne miesiące mojego życia. Tym razem wzięłam się za siebie i już od pierwszych dni stycznia realizuję punkty z mojego planu na kolejne 12 miesięcy. 

Nie ukrywam, że mam spore zaległości na blogu, dziesiątki recenzji do opublikowania, zrealizowanie wszystkich filmów, nazbierało się tego trochę. 

Dziś przychodzę do Was z czymś czego testowanie zakończyłam kilka dni temu, mianowicie jest to suplement Hairvity, który od wewnątrz pielęgnuje i odżywia włosy. 




Włosy to coś z czym walczę od kilku lat. Ciągłe farbowanie i rozjaśnianie bardzo źle wpłynęło na stan moich włosów. Miałam wrażenie, że od kilku lat moje włosy są dokładnie takie same, a ich długość nie zmienia się 

Otrzymałam propozycję przetestowania czegoś co poleca wiele osób, recenzje pokazują, że produkt faktycznie działa więc skusiłam się.






Hairvity to kompleksowy produkt z formułą Kolagen + Amino-Complex™, jego unikalna receptura ukierunkowana jest na wspomaganie zdrowego wyglądu włosów oraz skóry. Zawarte w kapsułkach składniki uelastyczniają i wzmacniają strukturę włosa, powstrzymując ich łamliwość, rozdwajanie i wypadanie ( skrzyp polny ) oraz wspomagają wzrost włosów ( biotyna ). Nieważne, czy Twoje włosy są zniszczone zmianami hormonalnymi, stosowaniem prostownicy, lokówki, farbowaniem. Wystarczą 2 kapsułki dziennie pełne witamin i mikroelementów zawartych w Hairvity, aby cieszyć się na nowo zdrowymi włosami od cebulek aż po same końce! Wykorzystując bezpieczne, naturalne składniki o potwierdzonym działaniu, Hairvity wspomaga ogólną kondycję i naturalne piękno Twoich włosów. Ten zestaw ważnych witamin i mikroelementów został przygotowany specjalnie pod tym kątem - zwiera aż 20 składników o udowodnionym wpływie na wzmocnienie włosów.





Suplement Hairvity to niebieskie kapsułki, które dodatkowo zostały oznaczone literą H. Pierwsze wrażenie jakie miałam po otworzeniu pudełka było WOW! Jak ja mam to połknąć, od zawsze miałam problemy z zażywaniem ,,troszeczkę,, większych tabletek. Mój strach był niepotrzebny, kapsułki posiadają gładką powierzchnię dzięki czemu nie ma problemu z ich połknięciem. Tabletki nie posiadają smaku,jedynie zapach, który po otworzeniu pudełeczka jest dość specyficzny.
Otrzymałam 60 kapsułek, które wystarczyły mi na 30dni kuracji. Jeszcze nigdy nie pilnowałam się tak bardzo z zażywaniem suplementu. Bardzo pomocny okazał się być mój  Bullet Journal, w którym stworzyłam osobną kartkę, na której notowałam nawyki na cały miesiąc. Dzięki temu bardziej pilnowałam się aby na koniec dnia cieszyć się zrealizowanym "planem". 

Przesyłka dotarła do mnie w ekspresowym tempie,za co bardzo dziękuję marce halier.
Wszystko było bardzo ładnie zapakowane, a buteleczka, w której znajdowały się kapsułki posiadała dodatkową folię, dzięki czemu miałam pewność, że nikt nie otwierał opakowania przede mną.
Na opakowaniu możemy znaleźć wszystkie najważniejsze informacje, skład, uwagi oraz sposób dawkowania.
Producent zaleca stosowanie 2 kapsułek dziennie, i tak też właśnie robiłam. Stosowałam je rano, popijając szklanką wody. Nidy nie odczuwałam ,,dolegliwości" związanych z ich stosowaniem. 

Czas na efekty!
Moje włosy zaczęły rosnąć, przybyło mi ok 4 cm, gdzie wcześniej końce kruszyły się, i niestety nie mogłam cieszyć się ,,dłuższymi,, włosami. Pod koniec listopada delikatnie skróciłam włosy, aby pozbyć się okropnych końcówek i  rozpocząć  grudniową kurację z włosami w lepszym stanie. Dodatkowo do pielęgnacji włosów dodałam naturalne kosmetyki, szampon z rzepy oraz skrzypu. Suszarkę oraz prostownicę używałam raz na jakiś czas.  Muszę przyznać, że miesiąc minął szybciej niż myślałam a co najważniejsze moje włosy wyglądają zdecydowanie lepiej. Najbardziej zaskoczyło mnie to, że włosy są dłuższe i lepiej trzymają się mojej głowy! 








Suplement Hairvity składniki: metylosulfonylometan; żelatyna wołowa; kolagen; L-cysteina; glukonian żelaza (II); substancja wypełniająca: maltodekstryna; kwas L-askorbinowy; substancja przeciwzbrylająca: sole magnezowe kwasów tłuszczowych; substancja wypełniająca: celuloza mikrokrystaliczna; ekstrakt ze skrzypu polnego (Equisetum arvense L.) DER 8-10:1 zawartość kwasu krzemowego: 19%; L-leucyna; L-walina; substancja przeciwzbrylająca: dwutlenek krzemu; L-lizyna; amid kwasu nikotynowego; D-pantotenian wapnia; L-metionina; octan retinylu; cyjanokobalamina; barwnik: dwutlenek tytanu; cholekalcyferol; chlorowodorek pirydoksyny; chlorowodorek tiaminy; ryboflawina; kwas pteroilomonoglutaminowy; barwnik: czerń brylatowa; D-biotyna; barwnik: błękit patentowy; barwnik azorubina.









Produkt dostępny na halier.pl





Słyszeliście o produktach marki Halier?





niedziela, 17 grudnia 2017

Zrób to sama! Planner w kropki DIY Planner/ Bullet Journal [anna koper]



Cześć!
 Muszę przyznać, że dawno mnie tutaj nie było,już wiele razy robiłam sobie małe przerwy w blogowaniu, jednak ta była zdecydowanie zbyt długa. Z racji tego, że zbliża się koniec roku, postanowiłam że to dobry moment aby wrócić. W pewnym momencie pisanie przestało sprawiać mi radość, zmuszałam się aby coś nagrać albo zrobić nowe zdjęcia, a przecież nie oto tutaj chodzi prawda?
Myślę, że nadszedł ten czas aby wrócić i zająć się tym wszystkim na nowo. Tym bardziej teraz kiedy zmieniłam pracę i naprawdę mam sporo wolnego czasu.



Dobra organizacja to podstawa,przynajmniej w moim przypadku sprawdza się to w 100%. Jeżeli coś sobie zaplanuję, stworzę tzw plan dnia, będzie on zrealizowany od początku do końca dlatego też od bardzo dawna myślałam nad zamówieniem jakiegoś plannera, który ułatwi mi to wszystko. Wiedziałam, że z czymś takim zdecydowanie lepiej będę mogła ogarnąć sprawy blogowe i nie tylko. Wszystkie współprace, termin ich realizacji, publikowanie postów i filmów. 
Niestety ceny plannerów, które miałam okazję spotkać, troszeczkę mnie zniechęcały do tego zawsze nie były do końca w moim stylu, dlatego też postanowiłam stworzyć go sama.





Na okładce nie mogło zabraknąć tego co widnieje na moim blogu od bardzo dawna, czyli logo, jaskółki z mojego tatuażu oraz adres bloga. 

Mój planner stworzyłam na miesiące grudzień- maj, ponieważ na okres ,,wakacyjny,, chcę stworzyć coś w zupełnie innym stylu. 





Strony ,,dodatkowe,, jakie pojawiły się w moim plannerze to strona na której znajduje się półka z książkami, na niej  będę zapisywać tytuły książek, które mam zamiar przeczytać w ciągu tych 6 miesięcy. Kolejna strona to ilustracja informująca o zakończeniu roku 2017. 




Chciałam aby mój planner był w odcieniach bieli i czerni, aby nawiązywał  kolorystycznie do tego co znajduje się na okładce. Nie chciałam aby był ,,pstrokaty,, i było na nim ,,milion,, kolorów. Dlatego też dodatki takie jak grzbiet oraz tył plannera jest dokładnie w tych samych kolorach. Jedyny akcent kolorystyczny jaki pojawił się to różowe kartki, na których umieściłam nazwy miesięcy.





Długo zastanawiałam się nad tym jaki papier powinien znajdować się w moim wymarzonym plannerze. Czyste, białe kartki hmm odpadają, linie oraz kratka zbyt "normalne". Papier w kropki - to jest to! 
Znalazłam na jakiejś stronie grafikę w kropki, trochę ją przerobiłam ponieważ kropki były czarne i bardzo widoczne a nie o taki efekt mi chodziło. Pomyślałam, że udostępnię dla Was gotową stronę do wydrukowania, może którejś z Was się przyda.







Dni tygodnia także wydrukowałam na papierze w kropki, czcionka,którą wykorzystałam to KISS ME OR NOT.



Jak pewnie zauważycie w plannerze pojawiły się dodatkowe strony takie jak:
ten miesiąc, do zrobienia, dziękuję za, nawyki oraz ulubieńcy.

Ten miesiąc- tutaj będę zapisywać moje plany na cały miesiąc, najważniejsze wydarzenia,wydatki itp itd.


Do zrobienia- na tej stronie zapisuję wszystko co chcę zrobić w danym miesiącu.


Dziękuję za - ta strona pojawiła się dlatego ponieważ chcę notować na niej co działo się danego dnia, za co mogę podziękować. Pewnie niektórzy z Was stwierdzą, że to głupie jednak ja uważam, że fajnie będzie do tego wrócić pod koniec miesiąca, i przeczytać co fajnego wydarzyło się w nim.


Nawyki- tutaj natomiast zapisuję moja nawyki jakie chcę wprowadzić w danym miesiącu. Picie wody, regularne stosowanie odżywki do rzęs, ćwiczenia, stosowanie suplementów diety czy wcierek do włosów. Dzięki temu zdecydowanie lepiej pamiętam o tym wszystkim.


Ulubieńcy- oczywiście nie mogło zabraknąć tej strony. Tutaj zapisuję ulubione kosmetyki, do których warto wrócić, ulubione filmy, piosenki, jedzenie - wszystko to co spodobało mi się w danym miesiącu.


Nie będę ukrywać, że wykonanie mojego własnego plannera zajęło mi chwilę. Drukowanie tych wszystkich stron podzieliłam sobie aż na 2dni. Następnie złożenie wszystkiego w całość i najważniejsze zbindowanie. Możecie zrobić to w punktach ksero, ja miałam to szczęście, że moja ciocia posiada bindownicę w domu. 







Koniecznie dajcie znać jak spodobał się Wam mój filmik i czy tak jak ja lubicie mieć wszystko poukładane? 

Miłego oglądania!










poniedziałek, 9 października 2017

PIELĘGNACJA WŁOSÓW ZNISZCZONYCH SWISS IMAGE ADVANCED CARE



Jakiś czas temu wspomniałam o kosmetykach do włosów pewnej marki, minęło już trochę czasu, więc przyszła pora na recenzję.
 Przyznam, że jestem miło zaskoczona jak produkty, sprawdziły się na moich włosach. Piękne włosy to wizytówka każdej kobiety, sama mam bzika na ich punkcie i cały czas testuję nowe produkty aby przekonać się, które z nich najlepiej sprawdzają się na moich włosach. Niestety moje włosy nie są w tak dobrej kondycji jak kiedyś, ostatnio znowu zaczęłam używać prostownicy i lokówki i powróciłam do ich farbowania. Tak jak wspomniałam dziś będziecie mogli przeczytać moją opinię na temat szamponu oraz odżywki dla włosów zniszczonych Swiss Image.






Zacznę może od tego, że produkty były pięknie zapakowane,  nie będę ukrywać, że zwracam wielką uwagę na to w jaki sposób przekazane są kosmetyki, które otrzymuję do testowania. Te były zapakowane cudownie! Aż miło otwierało się przesyłkę. 
Warto także wspomnieć, że produkty są zabezpieczone folią, dzięki czemu mamy pewność, że kosmetyki nie były wcześniej używane.  





Główne składniki tych dwóch kosmetyków to: 
Alpejska woda glacjalna (polodowcowa) - pozyskiwana jest z lodowców podczas naturalnego procesu ich topnienia jest wolna od wszelkich zanieczyszczeń, dlatego uważana jest za najczystszą z wód ma taką samą strukturę jak woda w naszym organizmie, dzięki czemu jest dobrze przyswajalna, skutecznie transportuje w głąb komórek wszelkie składniki odżywcze i aktywne stosowana jest w kosmetykach, których celem jest nawilżanie, odświeżanie, wygładzanie i regeneracja skóry lub włosów.

 Elder Flower – kwiat bzu czarnego jest najstarszym z ziół uprawianych przez człowieka. Od tysięcy lat używany w medycynie naturalnej ma właściwości antybakteryjne, łagodzące, a także zmiękczające, nawilżające i odżywcze. 

Polycare Boost – aktywny kompleks dodający włosom blasku.









Ten wysokiej jakości szampon z aktywnym składnikiem Polycare Boost ułatwia rozczesywanie i zapewnia nawilżenie, dodając włosom zniewalającego blasku.




Szampon mieści się w 200ml tubie, która jest bardzo poręczna, dobrze trzyma się ją w dłoni a co najfajniejsze ma zamknięcie typu klik. Szampon ma bardzo przyjemny, delikatny zapach, który w żadnym wypadku nie przeszkadza w użytkowaniu. Jest on bardzo wydajny, już niewielka ilość wystarczy na umycie całej głowy. Dobrze się pieni i świetnie radzi sobie ze zmywaniem różnego rodzaju olejków, które ostatnio dość często pojawiają się na mojej głowie. Oczywiście po każdym zastosowaniu szamponu używałam odżywki, myślę że jest to zestaw idealny, który sprawił, że moje włosy czują się naprawdę dobrze.













Odżywka regeneruje zniszczone włosy i pomaga je wzmocnić. Przy stosowaniu tej odżywki, włosy łatwiej się układają, stają się pełniejsze i pełne blasku. Ułatwia rozczesywanie.




W tym przypadku mamy dokładnie tą samą sytuację, odżywka mieści się w 200ml tubie, która jest bardzo poręczna, dobrze trzyma się ją w dłoni a co  najfajniejsze ma zamknięcie typu klik.
Konsystencja produktu jest dość gęsta, dzięki czemu nie mamy problemu z aplikacją produktu, nie musimy obawiać się, że odżywka "zleci"nam z włosów.
 Zapach taki sam jak, w przypadku poprzedniego kosmetyku, jednak utrzymuje się on zdecydowanie dłużej na naszych włosach. Jest to przyjemny zapach, więc raczej każdemu przypadnie do gustu.
Uwielbiam tą odżywkę, za to jak wyglądają moje włosy po jej zastosowaniu.
Dzięki niej moje włosy świetnie się rozczesują, są miękkie, wygładzone a przy tym lepiej się układają.















Wszystkie dostępne linie i cały asortyment znajdziecie na stronie Swiss Image. Produkty znajdziecie także w DROGERII ROSSMANN





środa, 13 września 2017

KOBIECE GADŻETY DO TELEFONU - POWER BANK I ZŁOTE ETUI I izigsm.pl



Cześć!
Niestety znowu musiałam zrobić sobie małą przerwę od bloga, niestety brak Internetu zrobił swoje.
Już do Was wracam, i tym razem nie będzie to recenzja kosmetyków, co powiecie na kobiece gadżety do telefonu? 




Telefon od kilku lat jest dla mnie rzeczą niezbędną, dlatego też lubię aby wyglądał porostu ładnie i cieszył moje oko. Lubię gadżety do telefonu tym bardziej teraz, kiedy posiadam telefon, na który bez problemu można dostać np  fajne etui.  
W ostatnim czasie zaopatrzyłam się w etui oraz power bank, który już od dawna powinien znaleźć się w mojej torebce.  










Jakiś czas temu zamówiłam sobie bardzo podobne etui, niestety jego ramka była wykonana z aluminium (tzn tak mi się wydaje)  co wpływało na brak zasięgu i problemem z "łapaniem" Internetu. Co z tego, że etui było piękne jak niestety nie mogłam go nosić tzn mój telefon. 
Tym razem zdecydowałam się na sylikonowe etui, które tak naprawdę możemy "nosić" na dwa sposoby. Sylikonowe etui posiada brokatową wkładkę, dzięki której w ciągu sekundy możemy zmienić wygląd naszego telefonu, i cieszyć się przezroczystym pokrowcem z delikatnym akcentem kolorystycznym na bokach.

Etui prezentuje się świetnie, jest bardzo eleganckie a co najważniejsze telefon jest zabezpieczony przed uszkodzeniami. Jest lekkie, cienkie więc w żaden sposób nie przeszkadza w korzystaniu z telefonu. Jest idealnie dopasowane do telefonu, posiada wszystkie wycięcia na przyciski i złącza systemowe.





















Power bank to gadżet o którym myślałam już od dawna. Pomimo tego, że bateria w moim telefonie dość dobrze się trzyma, są momenty, że częste spędzanie czasu na Instagramie czy YouTube zmniejsza poziom naładowania baterii w ekspresowym tempie. Często zdarza się, że jestem poza domem i nie mam możliwości aby naładować telefon i tu świetnie sprawdza się przenośna ładowarka. Zdecydowałam się na ładowarkę w "szalonym" różowym kolorze! Co najfajniejsze posiada dwa wejścia USB i wbudowaną latarkę, czego chcieć więcej? Ładowarka jest dość cienka i lekka, więc nawet nie poczujemy jej w torebce. Ma solidną metalową obudowę. 







Jestem bardzo zadowolona z tych dwóch produktów i jak najbardziej polecam je.
 A jakie są Wasze ulubione akcesoria do telefonu?