sobota, 24 października 2026

Ulubieńcy PureBeauty #2 EFEKTIMA GOLD & COLLAGEN – hydrożelowe płatki pod oczy recenzja

 



Jeśli obserwujecie mnie już od jakiegoś czasu, to doskonale wiecie, że płatki pod oczy należą do kosmetyków, które szczególnie lubię! Chętnie po nie sięgam, kiedy mam ochotę na chwilę relaksu albo chcę urozmaicić swoją codzienną pielęgnację. Dlatego bardzo ucieszyłam się, gdy w ostatnim pudełku Pure Beauty znalazłam hydrożelowe płatki EFEKTIMA GOLD & COLLAGEN. Nie mogłam się doczekać, aż włączę je do swojego małego rytuału pielęgnacyjnego.

Płatki przyciągają uwagę złotym kolorem, a ich hydrożelowa forma sprawia, że świetnie wpisują się w domowe chwile odprężenia. Lubię stosować takie produkty rano, przed rozpoczęciem dnia, ale również wieczorem, kiedy mogę na spokojnie zadbać o siebie. Wystarczy nałożyć je na oczyszczoną skórę pod oczami i pozostawić na czas wskazany przez producenta. Po zdjęciu delikatnie wklepuję pozostałości esencji, jeśli nie ma innych zaleceń dotyczących stosowania.

W formule znajdziemy kolagen, złoto oraz kwas hialuronowy. Szczególnie interesujący jest dla mnie kwas hialuronowy, który pomaga wiązać wodę w skórze i wspiera jej nawilżenie. Okolica oczu jest delikatna, dlatego lubię mieć pod ręką kosmetyki przeznaczone właśnie do jej pielęgnacji. Płatki są przyjemnym dodatkiem do codziennej rutyny i pozwalają połączyć pielęgnację z chwilą odpoczynku. Warto jednak pamiętać, że efekty zależą od całej formuły kosmetyku, a nie tylko od pojedynczych składników.

EFEKTIMA GOLD & COLLAGEN to produkt, który bardzo dobrze wpisuje się w moje zamiłowanie do płatków pod oczy. Doceniam możliwość wykorzystania ich podczas domowego relaksu i to, że pielęgnacja może być jednocześnie prostym, przyjemnym rytuałem. Zdecydowanie jest to jeden z moich ulubieńców z ostatniego pudełka Pure Beauty! Cieszę się, że znalazłam je w boxie, ponieważ takie kosmetyki zawsze sprawiają mi dużo radości i chętnie po nie sięgam.




Reklama 

piątek, 23 października 2026

Ulubieńcy PureBeauty #1 Veoli Botanica Lipid Solve Body – balsam do ciała recenzja

  




Są takie kosmetyki, które już od pierwszego użycia sprawiają, że codzienna pielęgnacja staje się po prostu przyjemniejsza. Właśnie tak było u mnie z balsamem Veoli Botanica Lipid Solve Body, który znalazłam w ostatnim pudełku Pure Beauty. Moją uwagę od razu zwróciło jego eleganckie opakowanie. Szklana butelka z pompką prezentuje się bardzo estetycznie, a przy tym jest wygodna w codziennym użytkowaniu. Lubię takie rozwiązania, ponieważ pozwalają szybko i bezproblemowo dozować odpowiednią ilość kosmetyku.

Podczas stosowania polubiłam również jego delikatny, naturalny zapach, który nie jest przytłaczający i umila aplikację. Duże znaczenie ma dla mnie także konsystencja balsamu. Zależy mi na tym, aby kosmetyk łatwo rozprowadzał się na skórze i nie wymagał długiego oczekiwania przed ubraniem się. To szczególnie ważne w codziennej pielęgnacji, kiedy nie zawsze mamy dużo czasu dla siebie.

Na uwagę zasługuje również skład balsamu, w którym znajdziemy między innymi ceramidy, skwalan, aloes oraz olej z pestek winogron. Są to składniki cenione w pielęgnacji nastawionej na nawilżenie, zmiękczenie skóry i wspieranie jej bariery ochronnej. Balsam stosuję na oczyszczoną skórę ciała, najczęściej po kąpieli lub prysznicu, delikatnie wmasowując go do wchłonięcia. To prosty krok, który łatwo włączyć do codziennej rutyny.

Veoli Botanica Lipid Solve Body to kosmetyk, który pozytywnie zaskoczył mnie połączeniem estetycznego opakowania, przyjemnego zapachu i składników wspierających pielęgnację skóry. Lubię produkty, po które sięgam z przyjemnością, a jednocześnie mogę bez problemu stosować je na co dzień. Zdecydowanie zaliczam ten balsam do swoich ulubieńców z ostatniego pudełka Pure Beauty i cieszę się, że miałam okazję go poznać!










Reklama 



czwartek, 22 października 2026

Moja nowa pielęgnacja z HÉRMONIC UNIQLAB. Cztery kosmetyki, które właśnie testuję!



Jeśli obserwujecie mnie już od jakiegoś czasu, to doskonale wiecie, że uwielbiam testować nowości kosmetyczne! Lubię poznawać nowe marki, sprawdzać różne formuły i przekonywać się na własnej skórze, czy dany produkt rzeczywiście się u mnie sprawdzi. Dlatego dzisiaj przychodzę do Was z czymś nowym, co od pewnego czasu gości w mojej łazience. 



Tym razem są to cztery kosmetyki marki HÉRMONIC UNIQLAB, które znajdziecie w drogeriach Rossmann. 



W mojej rutynie pojawił się produkt do oczyszczania twarzy, krem na noc, kapsułki z retinolem oraz kosmetyk do pielęgnacji szyi i dekoltu z aplikatorem roll-on.




Muszę przyznać, że już sam wygląd tych produktów bardzo mi się podoba. Opakowania są eleganckie, minimalistyczne i naprawdę ładnie prezentują się na półce. Ale wiadomo, że dla mnie najważniejsze jest również to, jak kosmetyki sprawdzają się podczas stosowania. Testuję je już od jakiegoś czasu i mogę powiedzieć, że bardzo dobrze wpisały się w moją codzienną pielęgnację. Do tego dochodzą przyjemne formuły i zapachy, które naprawdę umilają mi te chwile dla siebie.



Purify & Glow Osmo-Gel Cleanser, czyli oczyszczanie, które bardzo polubiłam

Zacznę od produktu, po który najczęściej sięgam wieczorem, czyli Purify & Glow Osmo-Gel Cleanser. Jest to delikatny kosmetyk o żelowo-olejkowej formule, przeznaczony do oczyszczania skóry twarzy. Jego zadaniem jest usuwanie makijażu i codziennych zanieczyszczeń, a jednocześnie zadbanie o komfort skóry, jej nawilżenie i naturalny blask.

W formule znajdziemy między innymi prebiotyk oraz kompleks Oligo Hydrate. Produkt został opracowany z myślą o oczyszczaniu, które nie pozostawia skóry z nieprzyjemnym uczuciem ściągnięcia. Ważnym elementem jego działania jest również wspieranie równowagi mikrobiologicznej skóry.





A jak sprawdza się u mnie? Powiem Wam, że naprawdę bardzo go polubiłam! Przede wszystkim odpowiada mi jego formuła. Samo stosowanie jest przyjemne, a po zmyciu kosmetyku moja skóra jest miękka, gładka i przyjemna w dotyku. Nie mam tego nieprzyjemnego wrażenia przesuszenia, które czasami pojawia się po oczyszczaniu, a cera pozostaje komfortowa i sprawia wrażenie nawilżonej.

Co więcej, wykorzystuję ten produkt również do demakijażu oczu i muszę przyznać, że w tej roli sprawdza mi się świetnie! Bardzo lubię, kiedy jeden kosmetyk może mieć kilka zastosowań i nie muszę sięgać po wiele różnych produktów.

Najczęściej używam go wieczorem, żeby dokładnie oczyścić skórę po całym dniu. To jeden z tych kosmetyków, po które sięgam z przyjemnością, a nie dlatego, że po prostu muszę wykonać kolejny krok pielęgnacji. I właśnie takie produkty lubię najbardziej!





Fill & Repair Night Cream Rich, czyli czas na wieczorną pielęgnację

Kolejny produkt to Fill & Repair Night Cream Rich, czyli skoncentrowany krem do twarzy przeznaczony do stosowania na noc.

Jego głównym zadaniem jest wspieranie regeneracji skóry oraz poprawa jej jędrności i elastyczności. Krem ma również pomagać w wygładzeniu struktury skóry, zmniejszeniu widoczności zmarszczek i poprawie wyglądu owalu twarzy. Całość wpisuje się w pielęgnację ukierunkowaną na długowieczność skóry, czyli dbanie o jej dobrą kondycję nie tylko tu i teraz, ale również w dłuższej perspektywie.





Ja bardzo lubię wieczorną pielęgnację, ponieważ właśnie wtedy mogę spokojnie poświęcić trochę więcej czasu swojej skórze. Po dokładnym oczyszczeniu przychodzi pora na krem, który stanowi kolejny etap mojej rutyny.

W przypadku tego produktu chcę jednak dać sobie jeszcze trochę czasu. O ile komfort stosowania mogę ocenić na bieżąco, o tyle takie efekty jak poprawa jędrności, elastyczności czy widoczne wygładzenie zmarszczek wymagają regularnego stosowania i dłuższej obserwacji. Nie chcę obiecywać Wam rezultatów, których nie mogę jeszcze rzetelnie potwierdzić.

Na ten moment krem jest częścią mojej wieczornej pielęgnacji, a ja będę dalej sprawdzać, jak moja skóra reaguje na niego przy regularnym stosowaniu.




Youth Restoring Radiance Capsules, czyli kosmetyk w kapsułkach, który bardzo mnie zaciekawił

Przyznaję, że na ten produkt czekałam z dużą ciekawością! Uwielbiam kosmetyki w kapsułkach. Jest w nich coś, co sprawia, że sama aplikacja wydaje się trochę bardziej wyjątkowa. Lubię takie rozwiązania, dlatego Youth Restoring Radiance Capsules od razu przykuły moją uwagę.

Są to kapsułki przeznaczone do pielęgnacji skóry, których zadaniem jest wspieranie jej dobrej kondycji, poprawa wyglądu i kolorytu oraz nadanie cerze bardziej promiennego wyglądu.




W składzie znajdziemy 0,15% retinolu, witaminę E oraz fitosterole oleju sojowego. To połączenie składników wykorzystywanych w pielęgnacji ukierunkowanej na poprawę wyglądu skóry.

Retinol jest szczególnie ceniony ze względu na swoje działanie wspierające wygładzenie skóry i zmniejszenie widoczności drobnych zmarszczek. Witamina E pełni funkcję antyoksydacyjną, natomiast fitosterole oleju sojowego są składnikiem wykorzystywanym między innymi w kosmetykach pielęgnujących skórę.

Kapsułki stosuję wieczorem, zawsze na oczyszczoną skórę twarzy i szyi, przed nałożeniem kremu. Dzięki temu mam osobny etap pielęgnacji, który mogę łatwo włączyć do swojej rutyny.

Bardzo podoba mi się sama forma tego kosmetyku. Jedna kapsułka to porcja przygotowana do jednorazowego zastosowania, co jest wygodne podczas codziennej pielęgnacji.

Jestem ciekawa, jak kapsułki sprawdzą się u mnie przy dłuższym stosowaniu. To właśnie w przypadku takich produktów lubię obserwować skórę i dawać sobie czas na ocenę efektów, zamiast wyciągać wnioski po kilku użyciach.





Neck & Décolleté Remodeling, czyli nie zapominamy o szyi i dekolcie!

Na koniec zostawiłam produkt, którego również byłam bardzo ciekawa, czyli Neck & Décolleté Remodeling. To kosmetyk przeznaczony do pielęgnacji szyi i dekoltu, wyposażony w aplikator roll-on.

Przyznaję, że często skupiamy się przede wszystkim na twarzy, a szyja i dekolt schodzą na dalszy plan. Sama staram się pamiętać o tych obszarach, dlatego chętnie włączyłam ten produkt do swojej wieczornej rutyny.

Kosmetyk ma wspierać dobrą kondycję skóry, poprawiać jej wygląd i gęstość, a także pomagać w zmniejszeniu widoczności zmarszczek oraz podkreśleniu konturu szyi i dekoltu.




I tutaj muszę wspomnieć o dwóch rzeczach, które szczególnie przypadły mi do gustu! Po pierwsze, zapach. Jest przepiękny i naprawdę bardzo mi się podoba. Po drugie, sam sposób aplikacji.

Roll-on pozwala przyjemnie rozprowadzić kosmetyk, a delikatny masaż podczas aplikacji sprawia, że ten etap pielęgnacji jest dla mnie naprawdę relaksujący. Lubię takie drobne elementy, które sprawiają, że codzienna rutyna staje się czymś więcej niż tylko nakładaniem kolejnych produktów.

Ten kosmetyk bardzo fajnie sprawdza mi się w wieczornej pielęgnacji. Chętnie po niego sięgam właśnie ze względu na przyjemny sposób aplikacji i zapach, który zdecydowanie umila mi cały rytuał.





Jeśli chodzi o efekty związane z poprawą gęstości skóry czy zmniejszeniem widoczności zmarszczek, tutaj również potrzeba więcej czasu, żeby móc je rzetelnie ocenić. Na ten moment najbardziej doceniam sam komfort stosowania i to, że dzięki temu produktowi pamiętam również o pielęgnacji szyi i dekoltu.


Lubię testować kosmetyczne nowości i właśnie dlatego tak chętnie poznaję nowe produkty. Zawsze jestem ciekawa ich formuł, sposobu aplikacji i tego, jak sprawdzą się w mojej codziennej pielęgnacji.

Seria HÉRMONIC UNIQLAB zdecydowanie przyciąga uwagę eleganckimi opakowaniami, ale dla mnie liczy się również sama przyjemność stosowania. Bardzo polubiłam żel do oczyszczania twarzy, szczególnie za to, że po jego zmyciu skóra jest miękka i przyjemna w dotyku. Kapsułki z retinolem zaciekawiły mnie swoją formą i składem, krem na noc stanowi kolejny etap pielęgnacji, a serum do szyi i dekoltu z roll-onem umila mi wieczorny rytuał.

Nie wszystkie efekty można ocenić od razu, dlatego zamierzam dalej obserwować swoją skórę i sprawdzać, jak produkty będą sprawdzać się przy regularnym stosowaniu.

Na plus zapisuję również to, że wybrane kosmetyki są odpowiednie dla wegan. To dodatkowa informacja, którą warto znać, jeśli zwracacie uwagę na takie aspekty podczas zakupów.




Jeśli lubicie poznawać nowe kosmetyki i szukacie kolejnych inspiracji do swojej pielęgnacji, produkty HÉRMONIC UNIQLAB znajdziecie w drogeriach Rossmann.


współpraca PureBeauty

*reklama



niedziela, 11 października 2026

PURE BEAUTY BOX COZY DAYS / Co znalazłam w środku?

 



Nie wiem, jak Wy, ale ja uwielbiam moment, w którym mogę otworzyć kolejne pudełko Pure Beauty i sprawdzić, co tym razem znalazło się w środku! Te pudełka naprawdę potrafią mnie zaskoczyć, a najlepsze jest to, że często trafiam w nich na kosmetyki, które później stają się moimi ulubieńcami. Lubię też to, że obok produktów, które już znam, pojawiają się takie, które od dawna chciałam przetestować albo idealnie odpowiadają na aktualne potrzeby mojej skóry i włosów. W edycji COZY DAYS również nie zabrakło ciekawych propozycji, dlatego zapraszam Was na mały przegląd zawartości! 







BIOTANIQE DERMOSKIN EXPERT SOFT BALANCE – wygładzający krem do rąk z kolagenem 2 w 1

Krem do rąk to dla mnie absolutny kosmetyczny niezbędnik, którego używam przez cały rok, a nie tylko jesienią i zimą. Nie ukrywam jednak, że w chłodniejszych miesiącach szczególnie doceniam dobre produkty do pielęgnacji dłoni. Ten kosmetyk ma przepiękny zapach i naprawdę świetną konsystencję. Bardzo podoba mi się również to, jak szybko się wchłania. Nie przepadam za uczuciem tłustych dłoni i czekaniem, aż kosmetyk przestanie pozostawiać wyczuwalną warstwę, dlatego takie formuły zdecydowanie są dla mnie na plus. Produkt zawiera kolagen, a jego zadaniem jest wygładzenie i pielęgnacja skóry dłoni. To świetna propozycja na zbliżającą się jesień, kiedy dłonie mogą potrzebować dodatkowej troski. Myślę, że będę miała go teraz często przy sobie, szczególnie że krem do rąk to jeden z tych produktów, które zawsze warto mieć pod ręką!




MAX FACTOR FACEFINITY LASTING BLUR – wygładzający podkład do twarzy

Na ten produkt czekałam szczególnie! Odkąd zobaczyłam ten podkład na półkach w drogerii, miałam ochotę go przetestować, dlatego naprawdę ucieszyłam się, kiedy znalazłam go właśnie w pudełku Pure Beauty. Uwielbiam takie niespodzianki, zwłaszcza kiedy chodzi o kosmetyki, które już wcześniej przykuły moją uwagę. Co więcej, kolor, który otrzymałam, jest dla mnie idealny! To bardzo ważne, ponieważ nawet najlepszy podkład nie będzie wyglądał dobrze, jeśli odcień nie będzie odpowiednio dopasowany do naszej cery. Muszę też powiedzieć, że bardzo podoba mi się to, jak produkt prezentuje się na mojej skórze. Jego zadaniem jest optyczne wygładzenie cery, wyrównanie kolorytu i zmniejszenie widoczności porów oraz drobnych niedoskonałości. Ma zapewniać miękko-matowe wykończenie, co szczególnie może przypaść do gustu osobom, które lubią efekt wygładzonej skóry bez nadmiernego błysku. Jestem bardzo zadowolona, że w końcu mogłam go przetestować, a pierwsze wrażenia zdecydowanie zachęcają mnie do dalszego używania!




SESDERMA SESBALANCE – serum matujące

To kolejny produkt, który pojawił się w moim pudełku w naprawdę dobrym momencie. Ostatnio zauważyłam, że moja skóra znowu zaczęła wydzielać więcej sebum, a strefa T mocno się przetłuszcza. Nie ukrywam, że nie przepadam za sytuacją, kiedy cera zaczyna nadmiernie się błyszczeć, dlatego postanowiłam przyjrzeć się bliżej kosmetykom, które mogą pomóc mi lepiej zadbać o jej równowagę. Serum Sesderma zostało stworzone z myślą o skórze z tendencją do przetłuszczania się, a jego działanie ukierunkowane jest na ograniczenie nadmiernego błyszczenia i pielęgnację cery z niedoskonałościami. Przyznam szczerze, że jeszcze go nie używałam, więc na razie nie mogę podzielić się z Wami własną opinią na temat efektów. Jestem jednak bardzo ciekawa, jak sprawdzi się w mojej codziennej rutynie i czy pomoże mi uporać się z problemem przetłuszczającej się strefy T. Mam nadzieję, że okaże się kosmetykiem, który zostanie ze mną na dłużej!




DERMEDIC MELUMIN ANTI-AGING – krem koncentrat przeciw przebarwieniom na noc

Ten kosmetyk również bardzo mnie zaciekawił, ponieważ uwielbiam produkty, które w swoim składzie mają witaminę C! Szczególnie interesują mnie formuły ukierunkowane na poprawę wyglądu cery, wyrównanie jej kolorytu i pielęgnację przebarwień. Krem Dermedic przeznaczony jest do stosowania na noc, a jego zadaniem jest wspieranie pielęgnacji skóry z nierównym kolorytem i widocznymi zmianami pigmentacyjnymi. Dodatkowo bardzo zainteresowało mnie to, że produkt jest przeznaczony również do pielęgnacji skóry wrażliwej. Jak wiecie, przy wyborze kosmetyków zawsze warto zwracać uwagę nie tylko na składniki aktywne, ale też na potrzeby swojej cery. Jestem bardzo ciekawa, jak ten krem sprawdzi się u mnie, szczególnie przy regularnym stosowaniu. Mam nadzieję, że będzie dobrym uzupełnieniem mojej wieczornej pielęgnacji i pomoże mi zadbać o bardziej jednolity wygląd skóry. 




Mysterium Rosną Włosy – wegański szampon z biofermentem

Szampon do włosów to jeden z tych produktów, które przydadzą się praktycznie każdemu, dlatego bardzo lubię, kiedy kosmetyki tego typu pojawiają się w pudełkach Pure Beauty. To produkty, które możemy od razu włączyć do swojej codziennej pielęgnacji, a przy okazji poznać coś nowego. W tym przypadku szczególnie zainteresował mnie fakt, że szampon zawiera aż 96% składników pochodzenia naturalnego i jest wolny od silikonów. Ma za zadanie wzmacniać włosy, a to temat, który jest mi ostatnio wyjątkowo bliski. Niestety, zauważyłam, że moje włosy znowu zaczęły wypadać, dlatego staram się teraz zwracać jeszcze większą uwagę na ich pielęgnację i wybierane kosmetyki. Mam nadzieję, że ten produkt pomoże mi zadbać o ich kondycję i będzie dobrym uzupełnieniem mojej rutyny. Oczywiście wiem, że sam szampon nie rozwiąże wszystkich problemów z włosami, ale jestem bardzo ciekawa, jak sprawdzi się u mnie podczas regularnego stosowania. Trzymajcie kciuki! 




NOVEX BRAZILIAN KERATIN – kuracja keratynowa do włosów

Ta kuracja również trafiła do mnie w idealnym momencie! Ostatnio ponownie rozjaśniałam włosy, a nie ukrywam, że od czasu do czasu sięgam również po prostownicę. Moje włosy nie mają więc ostatnio najlepszego czasu i zdecydowanie potrzebują dodatkowej troski. Właśnie dlatego jestem bardzo ciekawa produktu z brazylijską keratyną, który ma za zadanie pomóc wygładzić pasma, poprawić ich miękkość i nadać im zdrowszy wygląd. Keratyna jest składnikiem wykorzystywanym w kosmetykach do pielęgnacji włosów, szczególnie tych, które potrzebują wygładzenia i poprawy wyglądu po zabiegach chemicznych czy stylizacji na gorąco. Mam nadzieję, że ta kuracja pomoże mi zadbać o moje pasma, przywrócić im przyjemną w dotyku miękkość i sprawić, że będą wyglądały na bardziej zadbane. Na ten moment nie mogę jeszcze powiedzieć, jak zadziała u mnie, ale zdecydowanie mam ochotę ją przetestować. Włosy po rozjaśnianiu potrafią być wymagające, więc każda dobrze dobrana pielęgnacja jest na wagę złota! 




RIMMEL THRILL SEEKER MEGA LIFT BROWNIE PIE 

Mam wrażenie, że Pure Beauty czyta mi w myślach!  Ostatnio chodził mi po głowie zakup brązowego tuszu do rzęs, bo na co dzień albo w ogóle nie maluję rzęs, albo lubię podkreślać je bardzo delikatnie. Dlatego ogromnie ucieszyłam się, gdy zobaczyłam w pudełku właśnie ten tusz! Brązowy odcień daje subtelniejszy efekt niż klasyczna czerń, a moje rzęsy wyglądają pięknie i naturalnie. To zdecydowanie produkt, który idealnie wpisuje się w moje preferencje! 




HIMALAYA GUM EXPERT MINT FRESH – pasta do zębów

W pudełku znalazła się również mini pasta do zębów i muszę przyznać, że takie niepozorne produkty potrafią być naprawdę praktyczne! Czasami potrzebujemy wrzucić coś do kosmetyczki, zabrać ze sobą w podróż albo po prostu mieć pod ręką w torebce. Sama mam za sobą sytuacje, kiedy zdarzyło mi się myć zęby nawet w pracy, dlatego niewielkie opakowanie może okazać się bardzo przydatne. To również fajna okazja, żeby przetestować nowy smak pasty przed zakupem pełnowymiarowego produktu. Nie wiem, jak Wy, ale ja uważam, że nie każda pasta do zębów smakuje równie dobrze, a jej smak ma dla mnie znaczenie podczas codziennego użytkowania. Wersja Mint Fresh ma miętowy charakter i jest przeznaczona do codziennej higieny jamy ustnej. Lubię, kiedy w pudełkach pojawiają się też takie praktyczne drobiazgi, bo nie wszystko musi być kosmetykiem do makijażu czy pielęgnacji twarzy, żeby rzeczywiście nam się przydało!




Veoli Botanica Lipid Solve Body

Balsam do ciała, który zwrócił moją uwagę nie tylko samym produktem, ale również jego opakowaniem. Bardzo podoba mi się, że kosmetyk znajduje się w szklanej butelce z pompką. Wygląda to estetycznie, a przy tym jest naprawdę wygodne podczas codziennego użytkowania. Nie ukrywam też, że od razu polubiłam jego naturalny, delikatny zapach. Dla mnie to spory plus, ponieważ lubię kosmetyki, których stosowanie jest po prostu przyjemnością. Kolejną rzeczą, która bardzo mi odpowiada, jest konsystencja balsamu. Produkt szybko się wchłania, dzięki czemu nie muszę długo czekać, zanim będę mogła się ubrać. W składzie znajdziemy m.in. ceramidy, skwalan, aloes i olej z pestek winogron. To składniki, które pomagają zadbać o nawilżenie skóry, jej miękkość i prawidłowe funkcjonowanie bariery ochronnej. Myślę, że to świetna propozycja do codziennej pielęgnacji, szczególnie w okresie, kiedy skóra potrzebuje nieco więcej troski. 




GOLDEN ROSE 3D MEGA SHINE LIPGLOSS – błyszczyk do ust

W moim pudełku znalazł się również błyszczyk do ust i muszę przyznać, że bardzo podoba mi się zarówno jego kolor, jak i sama formuła. Lubię kosmetyki, które pozwalają szybko podkreślić makijaż, bez konieczności wykonywania wielu dodatkowych kroków. Ten błyszczyk pięknie nabłyszcza usta i sprawia, że optycznie wyglądają na pełniejsze. Dla mnie to świetna opcja zarówno na co dzień, kiedy stawiam na delikatniejszy makijaż, jak i wtedy, gdy chcę dodać mu trochę więcej blasku. Dodatkowym atutem jest witamina E zawarta w formule, która pomaga pielęgnować i nawilżać delikatną skórę ust. Bardzo lubię takie połączenie makijażu z pielęgnacją, ponieważ dzięki temu kosmetyk nie tylko pięknie wygląda na ustach, ale może również wspierać ich komfort. Myślę, że będzie to jeden z tych produktów, które warto mieć zawsze pod ręką! 




EFEKTIMA GOLD & COLLAGEN – hydrożelowe płatki pod oczy

Jeśli obserwujecie mnie już od jakiegoś czasu, to doskonale wiecie, że płatki pod oczy to jeden z moich ulubionych kosmetyków! Naprawdę często je kupuję i nie ukrywam, że za każdym razem, kiedy znajduję je w pudełkach beauty, bardzo się z tego cieszę. To jeden z tych produktów, które zawsze chętnie wykorzystuję, szczególnie kiedy mam ochotę na chwilę domowego relaksu albo moja okolica oczu wygląda na zmęczoną. Tym razem trafiły do mnie hydrożelowe płatki z kolagenem, złotem i kwasem hialuronowym. To składniki kojarzone przede wszystkim z pielęgnacją ukierunkowaną na nawilżenie i wygładzenie skóry. Delikatna okolica oczu często potrzebuje dodatkowej troski, dlatego lubię mieć pod ręką takie produkty, po które mogę sięgnąć w dowolnym momencie. Płatki świetnie sprawdzają się jako mały element porannej rutyny lub wieczornego odpoczynku. I chyba nie muszę już dodawać, że ich obecność w tym pudełku naprawdę mnie ucieszyła! 




Karta podarunkowa #KOCHAMSKAKAC

Jakby kosmetycznych niespodzianek było mało, w pudełku znalazła się również karta podarunkowa #KOCHAMSKAKAC! To bardzo fajny dodatek, ponieważ tym razem poza kosmetykami możemy odkryć też coś zupełnie innego. Taka karta może być świetnym pomysłem na prezent dla kogoś, kto lubi aktywnie spędzać czas, dobrze się bawić i od czasu do czasu spróbować czegoś nowego. Myślę, że to miła odmiana i ciekawy sposób na pokazanie, że chwile relaksu i rozrywki są równie ważne jak codzienna pielęgnacja. 




Jak zawsze znalazłam tutaj sporo różnorodnych produktów – od pielęgnacji twarzy i ciała, przez kosmetyki do włosów, aż po makijaż i praktyczne drobiazgi, które przydają się na co dzień. Najbardziej cieszy mnie to, że część z nich idealnie wpisuje się w moje aktualne potrzeby, a inne pozwolą mi w końcu przetestować kosmetyki, które od dawna miałam na swojej liście. Uwielbiam tę różnorodność i możliwość odkrywania nowych produktów bez konieczności samodzielnego wybierania ich w drogerii. Teraz pozostaje mi już tylko zabrać się za testowanie i sprawdzić, które kosmetyki najbardziej mnie zaskoczą, a może nawet zostaną ze mną na dłużej! 


Reklama 

Współpraca PureBeauty