sobota, 30 kwietnia 2011

Florence and The Machine - Heavy in your arms



Życie w ,,związku,, to ciągła walka ze sobą a czasami nawet z partnerem...



My love has concrete feet
My love's an iron ball
Wrapped around your ankles
Over the waterfall

Męczy !!!!

chyba mam trochę dość, trochę nie oddycham, trochę umieram, trochę tracę szczery uśmiech, trochę się zawiodłam. trochę mi przykro i odrobinę męczę ludzi ...

czwartek, 28 kwietnia 2011

;x


Teoretycznie czuje się kiepsko a praktycznie jest tysiąc razy gorzej. To co zaplanowałam tylko w pewnej części udało mi się wykonać, nawet teraz powinnam siedzieć przy polskim a ja znowu rozpisuję się na temat mojej egzystencji... Mam nieciekawy humor i w związku z tym na nic nie mam ochoty...
Na jutro naszykowałam już ,,przymusowy,, uśmiech, przynajmniej obejdzie się bez pytań... Czy znowu wróciło to, z czym tak dzielnie walczyłam przez te 3 lata?
Zdecydowanie, choroba motywuje do przemyśleń, a przemyślenia... przemyślenia motywują do działań...

Panic! At The Disco - The Ballad Of Mona Lisa

Teraz to ja ustalam zasady, będzie po mojemu bez względu na wszystko...


Niby to tylko rozmowa, a jak potrafi cieszyć... sprawia, że na twarzy znowu pojawia się wielki ,,banan,, radości = )
Teraz już wiem, że dobrze zrobiłam, że odpisałam...






=*

środa, 27 kwietnia 2011

Stickam...




Dzisiejszy dzień jest... dosyć inny, jeśli tak właśnie można go nazwać.
Byłam w szkole, nieważne, że spędziłam w niej jakieś hmmm 2o minut, ważne, że byłam... Następnie, jakaś godzinka na stickamie, tak ćwiczyłam swój angielski rozmawiając z Tomem <3 iiii korki, moje ostatnie 6o minut rozwiązując zadania z prawdopodobieństwa...
A tak totalnie na inny temat... zobaczyłam wczoraj statystykę mojego bloga i zaszokował mnie fakt, że tak dużo ludzi odwiedza mojego bloga... tym bardziej, że są to ludzie mieszkający np. w Japonii, Holandii, Francji czy też Indonezji. Kto by pomyślał, że jestem ,,sławna,, haha :)


A na dzisiaj zaplanowałam naukę polskiego i angielskiego... szczerze już mi się nie chce... no ale jak trzeba to trzeba.
Hmmmm no a jutro zakupy z moją mamusią, jak dobrze, że nie wydałam jeszcze tych pieniędzy, które dostałam na święta... yeahhhh wydam je jutro ^-^


peace & loVe &  shopping

z poważaniem Antoninna

wtorek, 26 kwietnia 2011

ostatni raz..




Dlaczego nie można tak łatwo ,,obrzydzić,, sobie osoby na której ci zależało...
mówienie, że to dupek, palant, kretyn nie pomaga... hmm ciężka sprawa
Dobra ale teraz kończę,nie będę już mówiła o tej zranionej miłości... widzocznie jak się skończyła to nigdy się nie zaczęła...
Zdecydowanie nie będę szukać teraz innego, żeby na siłe zapomnieć o tym, że byłeś jednak przez pewnien czas obecny w moim życiu. Nie będę unikać myślenia o tym co było, nie będę bała się tego, że wspomnienia wrócą. Nie będę już płakać z powodu braku czułości czy tęsknoty za Tobą, czy za czasem, który spędzaliśmy razem. Nie będę już spoglądać na telefon z nadzieją, że znowu napisałeś ,,co tam :* ,, Hmmm nie będę też prosić Cię abyś wrócił do mnie, bo moje życie bez Ciebie nie ma sensu, bo jak widać ma. Raczej nie będę oglądać Twoich nowych zdjęć, które dodajesz na nk. Nie będę już żałować tego, że byłam z Tobą, próbowałam ale to i tak nic nie zmieniło i nie zmieni już nic. Nie będę też walczyć, bo nie widzę w tym sensu.. ale wiem jedno.. wiem, że jak na razie byłeś jedynym chłopakiem, na którym tak strasznie i bezgranicznie mi zależało...



jak to się mówi było ale minęło...


ufff jednak po wyrzuceniu tego z siebie jakoś mi lepiej... serio
i mam to gdzieś, że prawdopodobnie przeczytasz to...

Beztroskie życie... no nie wiem




Mam wrażenie, że bardzo często możemy usłyszeć od naszych rodziców, że my mamy beztroskie życie, że jedynym obowiązkiem jaki posiadamy jest nauka. Nie lubię takich stwierdzeń... Przez pewien czas słyszałam je bardzo często...
Czy oni nie widzą tego, że każdy ma jakieś problemy, każdy ma problemy odpowiednie do swojego wieku. Dla malutkiego dziecka problemem jest to, że nie może wyjść na dwór pobawić się ze znajomymi, czy to, że mama nie chce kupić mu lizaka, a dla nas? I tu właśnie zaczyna robić się poważniej, zaczynają się schody. Pierwsze miłości, nauka w nowej szkole, lekcje z nauczycielami których nie trawimy, zakazy jak i nakazy, zranienia, które tak bardzo bolą, złamane serce, które ciężko dochodzi do siebie, myśli samobójcze. Jak widać mamy masę spraw, dużo decyzji do podjęcia, ale to nieważne. Przecież my prowadzimy takie beztroskie życie, które jednak po dobrym przeanalizowaniu wcale nie jest takie kolorowe i beztroskie jak się by wydawało.....


karmił mnie nadzieją, robiąc ze mnie nałogową narkomankę bez żadnych perspektyw na lepsze jutro....

poniedziałek, 25 kwietnia 2011

Motyl w brzuchu....

Zdecydowanie ten ostatni motyl w brzuchu, który gdzieś się zaplątał i nie chciał wyjść dzisiaj umarł...
Zachodzą ciągłe zmiany, które mimo, iż na początku są strasznie frustrujące z biegiem czasu widać, że są potrzebne, aby nie stać w miejscu i zachować jako taką dynamikę w rozwoju. Czas strasznie szybko mi mija, wszystko się zmienia między innymi towarzystwo, dziesiątki ludzi przewijają się między moimi oczami, od tak wchodzą do mojej głowy, kilka sekund w niej mieszkają i ...
Nieuniknione rozstania i rozczarowania bolą strasznie... Niestety są one nieuniknione w życiu...
Hmmmm czasami mam wrażenie, że nabywam, uczę się nowych cech, tak jak w simsach, zdobywam doświadczenie, przyswajam odruchy warunkowe jak i bezwarunkowe.
Mam wrażenie jakbym miała niewyczerpywalne pokłady energii, która trzeba wykorzystać jak najlepiej się da

wtorek, 19 kwietnia 2011

Normalnie..




Kochamy, tracimy, żałujemy, wracamy, pragniemy, tęsknimy,
zakochujemy, nienawidzimy, lubimy, przyzwyczajamy,
spóźniamy, piszemy, gramy, myślimy, umieramy,nadużywamy, palimy, pijemy, uzależniamy, upajamy, radujemy,smucimy, śmiejemy, płaczemy, rozpaczamy, uczymy, śpiewamy,zarabiamy, bankrutujemy, machamy, dotykamy,przytulamy, całujemy, krzywdzimy, naprawiamy, niszczymy,rozmawiamy, krzyczymy, smsujemy, dzwonimy,wylegujemy się, śpimy, kradniemy, oddajemy, nie zgadzamy,
sprzeciwiamy, dyskutujemy, śnimy, przebywamy, wychodzimy,
zamykamy..... znikamy

szczerze nie jara mnie już to pieprzone serduszko a tym bardziej głupi dwukropek z gwiazdeczką...