środa, 5 lipca 2017

DELIA CAMELEO FROZEN BLOND 9.11 - recenzja #testowaniedelia




Hej ;)

W dzisiejszym poście będziecie mogli przeczytać recenzję farby do włosów   DELIA CAMELEO FROZEN BLOND oraz zobaczyć jaki efekt daje na włosach.

W zestawie, który otrzymałam w ramach współpracy z marką Delia znajdowały się dwie farby  FROZEN BLOND 9.11.





Ich zawartość:
- tuba z kremem – 50ml 
-aktywator – 50ml 
-saszetka z serum OMEGA – 4ml 
-balsam z kreatyną – 15ml 
-rękawiczki ochronne instrukcje użycia

Dodatkowo w przesyłce znajdowała się mini wersja szamponu i odżywki ANTY ŻÓŁTY efekt  + pędzel do nakładania farby.











Jeszcze kilka tygodni temu miałam dość jasne włosy, dlatego też zdecydowałam się na odcień mroźnego blondu. Z racji tego, że cały czas w głowie mam zupełnie inny pomysł na moje włosy pomyślałam, że ta farba choć trochę przybliży mnie do tego wymarzonego wyglądu. 
Jak pewnie wiecie czasami doczepiam włosy dlatego ważne jest dla mnie aby po ich doczepieniu całość wyglądała naturalnie.
Dlatego testowanie farby postanowiłam rozpocząć na "doczepach", chciałam zobaczyć czy faktycznie otrzymam taki efekt jaki widnieje na opakowaniu.

Po tym jaki efekt otrzymałam, byłam bardzo szczęśliwa, że nie nałożyłam farby na  swoje włosy.






Przygotowanie farby jest banalnie proste, wystarczy tylko do butelki z aktywatorem wcisnąć zawartość tubki z kremem koloryzującym oraz serum. Wszystko dokładnie mieszamy, zdejmujemy zabezpieczenie, które znajduje się na aplikatorze i przystępujemy do nakładania farby. 
Butelka posiada wygodny aplikator co dodatkowo ułatwia nam nakładanie farby na włosy.
Farba bardzo miło mnie zaskoczyła, jej zapach nie był tak intensywny jak farby, które do tej pory używałam. 


  









Niestety efekt strasznie mnie rozczarował. Zupełnie inaczej wyobrażałam sobie ten kolor farby, tym bardziej teraz cieszę się,że nie nałożyłam jej na swoje włosy. 
Włosy zrobiły się zielone.









Srebrny szampon oraz odżywka jest świetna! Koniecznie muszę kupić większe opakowania bo fantastycznie sprawdziły się na moich włosach.

Pędzel okazał się świetnym prezentem, przy każdym farbowaniu włosów w domu potrzebowałam czegoś takiego, tylko jakoś nigdy nie było mi po drodze aby go kupić














Pomimo tego, że zdecydowałam się na zły odcień farby i tak uważam, że  jest godna polecenia.
Podczas ostatniej koloryzacji postanowiłam kupić ten sam rodzaj farby tylko, że w innym kolorze i tym razem się nie zawiodłam.
 Tak, znowu wróciłam do brązu. 


Koszt farby w sklepie Delia to  9,50zł! 
Dostępna w sklep.delia.pl







poniedziałek, 3 lipca 2017

DIY etui na telefon I Tumblr Inspired | EtuiStudio.pl




Jakiś czas temu na moim kanale mogliście obejrzeć kolejny filmik z serii DIY.
 Tym razem pokazałam jak w łatwy sposób zmienić wygląd swojego telefonu.
Jeżeli obserwujecie mnie od jakiegoś czasu powinniście zauważyć, że lubię gadżety, a tym bardziej te, które sama w jakiś sposób mogę jeszcze przerobić. 
Od dawna planowałam zakup nowej obudowy, niestety nigdy nie potrafiłam zdecydować się na jedną,  wiedziałam, że bez sensu jest kupować ich kilka, ponieważ w każdej chwili mogę zmienić telefon na inny. 



Przeglądając ofertę EtuiStudio.pl  trafiłam na sylikonowe etui, które w moim przypadku sprawdziło się najlepiej. Dzięki niemu sama mogę stworzyć obudowy moich marzeń, a codziennie mój telefon będzie wyglądał inaczej. 






Postanowiłam, że wykorzystam to i nagram filmy, w których pokażę kilka pomysłów jak zmienić takie sylikonowe etui.
  Będą one podzielone na różne kategorie.


 Jak mogliście zauważyć w pierwszym filmiku zainspirowałam się bajkami Disneya. Wszystkie grafiki zostały pobrane ze strony www.tumblr.com




















Koniecznie obejrzyjcie filmik i napiszcie jak Wam się spodobał! :)












niedziela, 2 lipca 2017

Bionigree serum oczyszczające do skóry głowy z olejkiem z czarnej porzeczki [anna koper]



Cześć!

Tak jak wspomniałam na INSTAGRAMIE od dzisiaj przez najbliższy tydzień będą pojawiać się codziennie nowe posty na blogu!

Nie będę ukrywać, że nawiązałam sporo nowych współpracy z czego jestem zadowolona. Nie widzę w tym nic złego, więc dlaczego miałabym to ukrywać  przed Wami.

Lubię testować nowości, dzięki temu wiem po jakie produkty chcę sięgać w przyszłości. 

W tym poście będziecie mogli dowiedzieć się czegoś na temat serum do oczyszczania skóry głowy od Bionigree.






Opis producenta jest dość obszerny, koniecznie zerknijcie na stronę BIONIGREE

Muszę przyznać, że nigdy wcześniej nie używałam niczego co mogłoby oczyścić skórę głowy. Często słyszałam o różnego rodzaju peelingach mechanicznych jednak nigdy sama po nie nie sięgnęłam. Kiedy otrzymałam możliwość przetestowania serum do oczyszczanie skóry głowy Bionigree, bardzo się ucieszyłam ponieważ byłam bardzo zaciekawiona jak sprawdzi się ten produkt na mojej "głowie".

Produkt ma bardzo wiele właściwości między innymi złuszczające, przeciwłupieżowe, przeciwwirusowe, antybakteryjne.  Pomaga poradzić sobie z problemami skóry głowy takimi jak łuszczyca, łupież czy grzybica.  Serum pozwala nam na pozbycie się zrogowaciałego naskórka, rozpuszcza łój i dodatkowo reguluje pracę gruczołów łojowych i łagodzi podrażnienia.

Konsystencja produktu jest płynna dodatkowo można zauważyć w nim naturalny osad.







Produkt znajduje się w przeźroczystej buteleczce, która dodatkowo posiada pipetę. Myślę, że po zużyciu serum wykorzystam ją do aplikacji innych produktów czy wcierek własnej roboty.  Butelka jest przeźroczysta dzięki czemu widzimy ilość produktu, a dzięki aplikatorowi nakładanie serum jest super proste.








Producent zaleca nakładanie 2 pipet, jest to wystarczająca ilość. Serum należy nakładać przed myciem włosów na 30 minut.  Ja zazwyczaj zostawiam go na dłużej, nawet na 2 godziny. Produkt stosuję raz w tygodniu i to zdecydowanie wystarcza, aby moje włosy czuły się lepiej.  Warto wspomnieć, że produkt jest ważny tylko przez 4 miesiące od otwarcia.





Pomimo tego, że produkt ma intensywny zapach nie jest on tak uciążliwy jak np niektóre oleje indyjskie. Po nałożeniu na skórę głowy daje niesamowity efekt chłodzenia i odświeżenia.  Po zmyciu serum zauważyłam, że moje włosy są zdecydowanie w lepszym stanie.  Najważniejsze, że nie przetłuszczają się tak szybko jak dawniej, najbardziej widoczne jest to na grzywce (tzn grzywie, która obecnie sięga mi już do brody i nie mam odwagi by ją obciąć hmm a tak bym chciała jakiejś zmiany).

Serum sprawiło, że bardziej polubiłam swoje włosy, ich przetłuszczanie czasami doprowadzało mnie do szału, tym bardziej kiedy wieczorem myłam głowę a ranowłosy wyglądały na bardzo nieświeże. Oczywiście w takich sytuacjach wspomagam się suchym szamponem, jednak zauważyłam, że to przesuszało skórę mojej głowy.
 Polecam to serum tym, którzy mają podobny problem do mojego a przy okazji uwielbiają naturalne składy produktu.  

Za serum musimy zapłacić 96zł jednak teraz na stronie Bionigree produkt przeceniony jest aż o 40%!  





 





Dziękuję


BIONIGREE Sp. z o.o.





xoxo