środa, 12 listopada 2025

Otul się jesienią z Pure Beauty – recenzja pudełka “Pumpkin Spice.

 



Jesień to zdecydowanie mój czas. To właśnie wtedy zwalniam tempo, pozwalam sobie na chwilę spokoju i wracam do swoich małych rytuałów – długie kąpiele z aromatycznymi kosmetykami, kubek gorącej herbaty z miodem i książka pod ciepłym kocem. Uwielbiam moje spokojne wieczory i czas tylko dla siebie.  Kto mnie obserwuje, ten wie, że co miesiąc w ramach współpracy mam ogromną przyjemność testować pudełka od @purebeauty_pl 





Tym razem trafiła do mnie jesienna edycja „Pumpkin Spice” – i już po otwarciu wiedziałam, że to będzie coś naprawdę wyjątkowego!

Pure Beauty jak zawsze oczarowało mnie piękną, sezonową grafiką i perfekcyjnie dobraną zawartością. Każdy produkt wygląda, jakby był tam nieprzypadkowo – wszystko zapakowane z ogromnym smakiem i dbałością o szczegóły.

To pudełko to prawdziwa kwintesencja jesieni – ciepło, zapach, kolory i kosmetyki, które aż proszą, żeby zrobić sobie chwilę tylko dla siebie. 






🍁 Nawilżający błyszczyk reagujący na pH skóry @maxfactor

Ten błyszczyk cały czas pojawia się u mnie na TikToku, więc byłam go bardzo ciekawa – i zdecydowanie warto! Nawilżający błyszczyk reagujący na pH skóry @maxfactor to prawdziwa mała magia w tubce. Jego konsystencja jest lekka, kremowa i aksamitna, zupełnie nieklejąca się, dzięki czemu aplikacja jest niezwykle komfortowa. Zapach jest subtelny, lekko słodki, przypominający watę cukrową – kobiecy i przyjemny, idealny do codziennego noszenia. Największą atrakcją jest efekt dopasowania się do pH ust – każdy otrzymuje indywidualny odcień różu, który wygląda bardzo naturalnie. Usta stają się gładkie, nawilżone i optycznie pełniejsze, a lekkie podświetlenie dodaje świeżości każdemu makijażowi.Aplikator jest naprawdę świetny – precyzyjny i wygodny w użyciu. Cena błyszczyka to 49,99 zł, a ja na pewno wypróbuję też inne kolory! To uniwersalny produkt, który świetnie sprawdza się solo lub jako dopełnienie pomadki.






🍁 Eyeliner @lamel.cosmetics.pl

Eyeliner od Lamel zachwyca precyzją i łatwością aplikacji. Ma aksamitną, płynną formułę, która gładko sunie po powiece, a intensywny, głęboki czarny kolor dodaje spojrzeniu wyrazistości. Aplikator jest cienki, elastyczny i dobrze wyprofilowany, dzięki czemu zarówno subtelna, delikatna kreska, jak i mocniejsze, dramatyczne kocie oko wychodzą perfekcyjnie. Produkt szybko zasycha, nie odbija się na powiece i nie rozmazuje w ciągu dnia, a przy tym jest delikatny dla skóry powiek, nie podrażniając jej.Nie sięgam po tego typu produkty zbyt często, ale od czasu do czasu lubię podkreślić oko kreską, dlatego bardzo cieszę się, że ten eyeliner znalazł się w pudełku. Produkty Lamel są dla mnie nowością – to dopiero trzeci kosmetyk tej marki, który mam okazję testować, a wszystko to dzięki Pure Beauty.Uwielbiam go za uniwersalność – pozwala stworzyć zarówno subtelny dzienny makijaż, jak i efektowne, wieczorowe kocie oko. Jego cena to ok 33zł.







🍁 Baza do twarzy 3w1 @bell.hypoallergenic

Baza od Bell to kosmetyk, który wprowadza makijaż na zupełnie inny poziom. Ma lekką, kremową konsystencję, która rozprowadza się idealnie i natychmiast wygładza skórę. Po aplikacji twarz staje się aksamitna, lekko zmatowiona, a koloryt delikatnie wyrównany. Zapach jest subtelny, przyjemny i niemal neutralny – nie konkuruje z perfumami ani innymi kosmetykami. Baza działa 3w1 – nawilża, przygotowuje skórę pod podkład i przedłuża jego trwałość. Podkład układa się równomiernie, wygląda świeżo i naturalnie przez wiele godzin. To produkt niezbędny, jeśli cenisz perfekcyjny, długotrwały makijaż i komfort skóry.To również kolejna marka, której produkty nie są przeze mnie używane na co dzień, dlatego szczególnie cieszę się, że mam okazję współpracować z Pure Beauty. Dzięki temu mogę testować kosmetyki marek, o których wcześniej nawet bym nie pomyślała – to wspaniała możliwość poznawania nowych, ciekawych produktów.

Baza sprawdziła się na mojej cerze rewelacyjnie, dlatego na pewno kupię ją ponownie – uwielbiam efekt, jaki daje mojej skórze! Cena produktu to około 35 zł.






🍁 Krem pod oczy @biolaven.pl

Kremy pod oczy to taki produkt, o którym bardzo często zapominam – zamiast tego wolę sięgać po płatki pod oczy. Stwierdziłam jednak, że czas to zmienić, skoro otrzymałam ten krem, i nie chcę, żeby się zmarnował. Ten krem to prawdziwa przyjemność dla skóry i zmysłów. Ma lekką, aksamitną konsystencję, która szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustego filmu. Pachnie przepięknie – lawenda w połączeniu z nutą winogron daje relaksujący aromat, który odpręża już podczas aplikacji. Produkt ma zmniejszać widoczność zmarszczek i cieni pod oczami. Ciężko mi to obecnie stwierdzić, bo na szczęście nie mam z tym problemu, jednak dla mnie najważniejsze jest to, że skóra pod oczami jest odpowiednio nawilżona, miękka i dobrze odżywiona. Krem doskonale nadaje się zarówno pod makijaż, jak i na noc, kiedy możemy pozwolić sobie na pełen relaks w jesiennym rytuale pielęgnacyjnym.

Lubię produkty tej marki – ich jakość i przyjemność stosowania zawsze robią na mnie wrażenie. Cena kremu to ok 42zł. 





🍁 Tonik oczyszczająco-regulujący @dermedic_polska

Tonik od Dermedic to lekka, wodnista formuła, która natychmiast się wchłania, pozostawiając skórę odświeżoną i przyjemnie oczyszczoną. Jego zapach jest subtelny, świeży, z delikatnymi nutami roślinnymi – bardzo przyjemny i nieinwazyjny, co sprawia, że stosowanie go jest prawdziwą przyjemnością.

Miałam już okazję używać tego produktu już jakiś czas temu i byłam naprawdę zadowolona – tonik nie uczulił mnie ani nie podrażnił skóry, co jest dla mnie ogromnym plusem. Dlatego cieszę się, że mam okazję używać go ponownie. Produkt skutecznie przywraca naturalną równowagę skóry po oczyszczeniu, delikatnie zwęża pory i zapewnia uczucie komfortu. Skóra po jego użyciu jest miękka, promienna i dobrze przygotowana na kolejne etapy pielęgnacji.

Tonik sprawdza się doskonale w codziennym rytuale pielęgnacyjnym, szczególnie w sezonie jesiennym, kiedy skóra potrzebuje dodatkowej, subtelnej troski i nawilżenia. To produkt, który łączy w sobie delikatność i skuteczność, dzięki czemu każdy krok w pielęgnacji staje się bardziej komfortowy i przyjemny. Cena toniku to 39,99 zł, co w mojej opinii jest bardzo rozsądną kwotą za produkt o tak wysokiej jakości i skuteczności.






🍁 Dezodorant mineralny @arganove_kosmetyki

Bardzo lubię produkty marki Arganove – przede wszystkim za to, że ich składy są naturalne, przemyślane i oparte na bezpiecznych, roślinnych składnikach. Cenię ich filozofię prostoty i dbałości o jakość, dlatego z dużym zainteresowaniem sięgnęłam po ich dezodorant mineralny. Nie miałam jeszcze okazji go używać, więc trudno mi na ten moment ocenić jego skuteczność, ale z pewnością zamierzam go przetestować. Mimo że mam swój ulubiony antyperspirant, którego używam od wielu lat, chętnie dam szansę temu produktowi – zapowiada się naprawdę ciekawie. Ten naturalny dezodorant łączy w sobie skuteczność i delikatność. Ma lekką, kremową konsystencję oraz przyjemny, świeży, lekko cytrusowy zapach, który daje wrażenie czystości i świeżości. Produkt nie zawiera alkoholu ani aluminium, dzięki czemu jest odpowiedni nawet dla wrażliwej skóry i nie powinien powodować podrażnień po depilacji. To świetna propozycja dla osób, które szukają bezpiecznych, łagodnych i naturalnych kosmetyków do codziennej pielęgnacji. Jestem bardzo ciekawa, jak sprawdzi się w praktyce – jeśli okaże się tak dobry, jak inne produkty tej marki, to może naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyć! Cena produktu 18zł. 






🍁 Szampon oczyszczający przeciw wypadaniu włosów @wcierkabanfi @sklepnapieknewlosy

Bardzo się cieszę, że tym razem w pudełku Pure Beauty znalazły się również produkty do pielęgnacji włosów –  kofeinowy szampon oczyszczający przeciw wypadaniu włosów Banfi, z czego ogromnie się cieszę, ponieważ w ostatnim czasie zmagam się właśnie z problemem nadmiernego wypadania włosów. Staram się działać kompleksowo – stosuję produkty wzmacniające, sięgam po suplementy i dbam o zdrowe odżywianie, mając nadzieję, że to wszystko pomoże mi poprawić kondycję włosów i zahamować ich wypadanie. Kilka lat temu miałam okazję używać wcierki do skóry głowy tej samej marki, jednak niestety nie sprawdziła się u mnie najlepiej – lekko podrażniała moją skórę głowy. Mimo to nie zniechęciło mnie to do ponownego sięgnięcia po produkty Banfi, ponieważ słyszałam wiele pozytywnych opinii o ich nowym szamponie. Wierzę, że tym razem moja skóra głowy dobrze na niego zareaguje, a włosy staną się mocniejsze i bardziej odporne na wypadanie. Sam szampon Banfi ma gęstą, kremową konsystencję, która dobrze się pieni i skutecznie oczyszcza skórę głowy, nie powodując przesuszenia. Jego zapach jest typowo ziołowy – charakterystyczny dla kosmetyków Banfi – dość intensywny, ale naturalny i przyjemny. Regularne stosowanie ma za zadanie poprawić kondycję włosów: mają stać się one mocniejsze, bardziej błyszczące, sprężyste i miękkie w dotyku.Produkt działa wzmacniająco na cebulki, ogranicza wypadanie włosów i nadaje im objętość. To idealny szampon do codziennej pielęgnacji, który nie tylko oczyszcza, ale także działa regenerująco i profilaktycznie, wspierając zdrowy wygląd włosów. Cena produktu to około 40 zł.






🍁 Serum przeciwzmarszczkowe @ziaja.polska

To serum to przykład, jak Ziaja potrafi połączyć prostotę z efektywnością. Jego lekka, mleczna konsystencja przypomina delikatny kremożel – łatwo się rozprowadza, natychmiast wnika w skórę i pozostawia ją aksamitnie gładką. Nie ma tu ciężkości, lepkości ani tłustego filmu – wszystko jest lekkie i harmonijne, jak jesienny poranek po deszczu.

Zapach jest subtelny, ale wyczuwalny – ciepły, kremowo-kokosowy, z nutą migdałów. Sprawia, że aplikacja staje się prawdziwą przyjemnością, nie tylko pielęgnacyjnym obowiązkiem.W składzie znajdziemy składniki, które naprawdę robią różnicę – kwas hialuronowykrzem organicznykwas alginowy z alg morskich, olej ze słodkich migdałów i emolienty kokosowe. Dzięki nim skóra zyskuje sprężystość, lepsze napięcie i miękkość. Już po kilku użyciach widać, że jest bardziej elastyczna, promienna i wypoczęta. Uwielbiam stosować je rano, bo świetnie współgra z makijażem – podkład rozprowadza się równomiernie i nie roluje. Wieczorem z kolei serum koi skórę po całym dniu. To produkt, który naprawdę działa, a jednocześnie relaksuje – dokładnie taki, jakiego szukam jesienią. 






🍁 Żel pod prysznic @vianek.pl

Ten żel to czysta przyjemność dla zmysłów. Już po odkręceniu butelki czuć charakterystyczny dla Vianka naturalny, delikatnie słodki, cytrusowy zapach, który natychmiast wprowadza w błogi nastrój. Konsystencja żelu jest gęsta, ale nie ciężka – dobrze się pieni, tworząc miękką, kremową pianę. W kontakcie z wodą otula skórę, a po spłukaniu pozostawia ją przyjemnie gładką, bez uczucia ściągnięcia. W składzie znajdziemy naturalne ekstrakty z polskich ziół, pantenol i glicerynę, które łagodzą i regenerują. Co ważne – nie zawiera SLS-ów ani drażniących detergentów, więc świetnie sprawdzi się nawet przy wrażliwej skórze. Po kąpieli ciało jest miękkie, czyste i pachnące – zapach utrzymuje się subtelnie, ale długo. To produkt, który zamienia zwykły prysznic w mały rytuał relaksu. Idealny na jesienne, spokojne wieczory, kiedy jedyne, czego potrzebujemy, to chwila ciepła i ukojenia. Kosztuje ok 14zł.







🍁 Balsam do ciała ujędrniający @tuttifrutti_pl

Balsam od Tutti Frutti to prawdziwa uczta dla zmysłów i skóry. Jego konsystencja jest lekka, ale treściwa, bardzo kremowa – rozprowadza się z łatwością, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu. Czas jesienno-zimowy to moment, w którym zużywam najwięcej balsamów do ciała, dlatego ogromnie się cieszę, że w pudełku Pure Beauty znalazł się właśnie ten produkt. Tym bardziej, że pochodzi on od mojej ulubionej marki, której kosmetyki zawsze zachwycają zapachami i działaniem. Ten balsam ma przepiękny gruszkowo-imbirowy zapach, który od razu przypadł mi do gustu – jest niezwykle przyjemny, otulający, a przy tym nie jest sztuczny ani zbyt słodki. Zapach utrzymuje się długo na skórze, dodając energii i poprawiając nastrój, szczególnie w chłodniejsze dni. Konsystencja przypomina delikatne masło do ciała – jest gęsta, aksamitna, a jednocześnie błyskawicznie się wchłania. Pozostawia na skórze subtelną, ochronną warstwę, która absolutnie mi nie przeszkadza, bo dzięki niej skóra jest cudownie nawilżona, elastyczna i gładka w dotyku. W składzie znajdziemy m.in. naturalne oleje i ekstrakty owocowe, które nie tylko pielęgnują, ale także wspomagają ujędrnienie i poprawę sprężystości skóry. To połączenie odżywienia, nawilżenia i zmysłowej pielęgnacji w jednym. Ten balsam to idealny wybór do codziennego rytuału – szczególnie wtedy, gdy chcemy zadbać o ciało, a jednocześnie zafundować sobie odrobinę przyjemności i relaksu po długim dniu. Pachnie cudownie, działa skutecznie i sprawia, że pielęgnacja staje się prawdziwą przyjemnością. Cena produktu to 19,49zł.






🍁 Tusz do rzęs podkręcający i zwiększający objętość @rimmellondon

Marka Rimmel kolejny raz udowadnia, że doskonale zna się na tuszach do rzęs! 💫 Bardzo lubię produkty tej marki, a ich tusze kupuję praktycznie non stop, ponieważ najlepiej się u mnie sprawdzają. Dlatego ogromnie się ucieszyłam, gdy w pudełku Pure Beauty znalazłam nowość – Rimmel Mega Lift. Mam wrażenie, że PureBeauty dosłownie czytało mi w myślach, bo właśnie skończył mi się tusz i planowałam kupić kolejny! 😍 Ten produkt od razu robi świetne wrażenie – ma piękny, intensywnie czarny kolor, dokładnie taki, jaki lubię najbardziej. Jego formuła jest kremowa, dzięki czemu łatwo i równomiernie rozprowadza się na rzęsach, nie tworząc grudek. Szczoteczka ma idealny, lekko wygięty kształt, który dopasowuje się do linii oka i pozwala na precyzyjne pokrycie każdej, nawet najmniejszej rzęsy. Efekt po jednej warstwie to naturalnie podkręcone, miękkie rzęsy z subtelną objętością, a po dwóch – pełne, gęste i zmysłowe wachlarze, które pięknie otwierają oko i dodają spojrzeniu wyrazistości. Tusz nie osypuje się, nie rozmazuje i nie skleja rzęs, nawet po całym dniu noszenia. W jego formule znajdziemy wosk pszczeli i olej rycynowy, które pielęgnują, odżywiają i wzmacniają włoski. Co więcej, produkt jest wegański, co jeszcze bardziej zachęca do jego używania i sprawia, że z przyjemnością sięgam po niego na co dzień.Uwielbiam ten efekt – spojrzenie jest otwarte, rzęsy uniesione i perfekcyjnie podkreślone przez wiele godzin. To tusz, który sprawdzi się zarówno w codziennym makijażu, jak i w wieczorowych stylizacjach.Cena produktu to około 55 zł, co moim zdaniem jest bardzo dobrą kwotą za jakość, efekt i trwałość, jakie oferuje. 









Edycja “Pumpkin Spice” to prawdziwa uczta dla zmysłów. Każdy produkt – od aromatycznych żeli, przez nawilżające balsamy, aż po bogate kremy i serum – został dobrany tak, by dbać o ciało, skórę i samopoczucie. Konsystencje są przyjemne, zapachy – otulające, a efekty zauważalne już po kilku zastosowaniach.

To pudełko to esencja jesiennej pielęgnacji – pełne ciepła, przyjemności i kosmetycznych perełek, które pozwalają zatrzymać się na chwilę, odetchnąć i celebrować codzienną troskę o siebie w rytmie tej magicznej pory roku. 









niedziela, 26 października 2025

Back to Reality z PureBeauty – pudełko pełne kosmetyków, które pokochasz!

 


Jesień to czas, kiedy powoli wracamy do codzienności po słonecznych dniach, urlopach i wakacyjnych przygodach. Dla mojej skóry i włosów jest to moment, w którym potrzebują one szczególnej troski – nawilżenia, regeneracji i odrobiny blasku. To idealny moment, aby przywrócić cerze równomierny koloryt, zadbać o jej miękkość i kondycję włosów po letnich szaleństwach nad morzem czy w górach.


W tym sezonie postawiłam na sprawdzone marki: Garnier i Mixa, a dzięki @purebeauty_pl moja pielęgnacja jest jeszcze przyjemniejsza. Jestem bardzo szczęśliwa, że mam możliwość współpracowania z PureBeauty – otrzymuję od nich masę ciekawych produktów do testowania. Uwielbiam kosmetyki, a testowanie nowości to dla mnie prawdziwa frajda, bo dzięki temu mogę sprawdzać, które produkty trafiają na listę moich ulubieńców i które chętnie kupuję później.


Same pudełka prezentują się niesamowicie – od pięknej grafiki, przez staranne zapakowanie produktów, aż po każdy drobny szczegół. Za każdym razem, kiedy otrzymuję paczkę, czuję się, jakbym miała urodziny i otwierała prezent pełen kosmetycznych niespodzianek. Dzięki temu każdy rytuał pielęgnacyjny zaczyna się już w momencie otwarcia pudełka, co dodaje jeszcze więcej przyjemności codziennej pielęgnacji





Wszystkie produkty z tego pudełka już dobrze znam, ponieważ miałam okazję testować je wcześniej – wiele z nich pojawiało się w poprzednich pudełkach, które otrzymywałam od PureBeauty. Dzięki temu mogę powiedzieć o każdym z nich coś więcej i szczerze podzielić się swoimi wrażeniami. Każdy produkt sprawdza się u mnie świetnie i mogę go z pełnym przekonaniem polecić – zarówno jeśli chodzi o działanie, jak i przyjemność stosowania.


Produkty marek Garnier i Mixa są już od wielu lat stałym elementem mojej pielęgnacji. Udowadniają, że kosmetyki nie muszą być bardzo drogie, żeby naprawdę dobrze działały. Dodatkowo, dzięki temu, że są dostępne w mojej ulubionej drogerii Rossmann, mogę je bezproblemowo dokupować i zawsze mieć pod ręką te, które sprawdzają się najlepiej.



Szampon i krem Fructis Goodbye Damage 10w1 to prawdziwy ratunek dla włosów zniszczonych, suchych i wymagających regeneracji. Produkty zawierają ceramidy, olejek awokado oraz proteiny roślinne, które kompleksowo odbudowują strukturę włosa, wzmacniają go od środka i intensywnie nawilżają. Szampon delikatnie oczyszcza włosy, nie wysuszając ich ani skóry głowy, pozostawiając włosy lekkie, puszyste i pełne życia. Krem ma gęstą, ale bardzo łatwą do rozprowadzenia konsystencję, dzięki czemu idealnie wnika we włosy, ułatwiając ich rozczesywanie i chroniąc przed plątaniem się. Po jego użyciu włosy są miękkie, lśniące, elastyczne i widocznie zdrowsze. Dodatkowo oba produkty są niezwykle wydajne – wystarczy niewielka ilość szamponu i kremu, by efekty były widoczne już po pierwszym użyciu, co sprawia, że butelki starczają na naprawdę długo. Nie można też zapomnieć o zapachu – świeży, owocowy aromat dodaje energii i sprawia, że codzienna pielęgnacja włosów staje się przyjemnym rytuałem. Po kilku użyciach zauważyłam znaczną poprawę kondycji włosów – wyglądają zdrowo, są pełne życia, miękkie i łatwe w układaniu. Dla osób szukających skutecznego, wydajnego i przyjemnego w użyciu zestawu do codziennej pielęgnacji włosów, Fructis Goodbye Damage 10w1 jest produktem, który naprawdę warto wypróbować.




Serum z witaminą C to prawdziwy bohater mojej codziennej pielęgnacji. Głównym składnikiem aktywnym jest stabilizowana witamina C, która działa antyoksydacyjnie, rozświetla cerę i wyrównuje koloryt, a także wspiera syntezę kolagenu, poprawiając jędrność skóry. W formule znajdziemy też kwas hialuronowy, który intensywnie nawilża i wygładza drobne linie. Konsystencja jest lekka, niemal wodnista, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu, a świeży, delikatny zapach sprawia, że stosowanie serum jest przyjemnością. Jestem bardzo zadowolona z efektów – moja skóra wygląda promiennie, a przebarwienia stały się mniej widoczne. 


Esencja rozświetlająca to produkt, który szybko stał się nieodłącznym elementem mojego porannego rytuału pielęgnacyjnego. Zawiera witaminę C oraz ekstrakt z cytrusów, które działają rozświetlająco, dodając skórze naturalnego, zdrowego blasku. Dodatkowo obecność gliceryny i kwasu hialuronowego zapewnia intensywne nawilżenie, zmiękcza skórę i sprawia, że staje się ona bardziej elastyczna i miękka w dotyku. Konsystencja esencji jest wodnista i bardzo lekka, co sprawia, że produkt błyskawicznie się wchłania, nie pozostawiając tłustej warstwy ani uczucia lepkości. Po użyciu cera wygląda promiennie, jest wygładzona i pełna energii – idealna baza pod makijaż lub po prostu do naturalnego, świeżego wyglądu. Subtelny, świeży zapach sprawia, że stosowanie esencji jest prawdziwą przyjemnością, a jej działanie naprawdę zauważalne. Po kilku zastosowaniach skóra wygląda bardziej zdrowo, a blask jest wyraźny i naturalny. 


Maseczka na tkaninie to intensywny zastrzyk nawilżenia i odżywienia dla skóry, który działa już od pierwszego użycia. Zawiera witaminę C, ekstrakt z aloesu oraz kwas hialuronowy – składniki, które razem intensywnie nawilżają, łagodzą podrażnienia i przywracają skórze naturalny, zdrowy blask. Esencja wchłania się w skórę w sposób równomierny, a sama maseczka dobrze przylega do twarzy, nie spływając i nie powodując dyskomfortu. Konsystencja jest bogata, ale jednocześnie lekka, co sprawia, że skóra może „oddychać”, a składniki aktywne wnikają głęboko, przynosząc widoczne efekty. Po zdjęciu maseczki cera jest miękka, gładka, odświeżona i pełna blasku. Delikatny, świeży zapach dodatkowo potęguje relaksujący efekt, czyniąc zabieg domowego spa wyjątkowo przyjemnym. Skóra wygląda zdrowo, promiennie i wypoczęcie – to efekt, który widać od razu, co sprawia, że maseczka jest idealnym rozwiązaniem na szybkie odświeżenie cery.






Hyalurogel to krem, który doskonale sprawdza się w codziennej pielęgnacji skóry wrażliwej i przesuszonej. Zawiera kwas hialuronowy, który intensywnie nawilża i wygładza naskórek, oraz glicerynę, która zmiękcza skórę i wspiera jej naturalną barierę ochronną. Konsystencja kremu jest gęsta, ale jednocześnie łatwa w aplikacji – produkt szybko się wchłania, nie pozostawiając uczucia ciężkości ani tłustego filmu. Delikatny, niemal niewyczuwalny zapach sprawia, że stosowanie kremu jest przyjemnością, a codzienna pielęgnacja staje się komfortowym rytuałem. Skóra po użyciu kremu jest miękka, elastyczna i przyjemna w dotyku przez cały dzień. Osobiście jestem bardzo zadowolona z efektów – nawet po kilku godzinach od aplikacji skóra pozostaje nawilżona i dobrze chroniona przed uczuciem napięcia czy dyskomfortu.


Krem-maska na noc to produkt, który zamienia codzienną pielęgnację w relaksujący rytuał regeneracyjny. Zawiera kwas hialuronowy, masło shea oraz alantoinę – składniki, które intensywnie nawilżają, regenerują i łagodzą podrażnienia, wspierając odbudowę skóry wrażliwej podczas snu. Konsystencja jest bogata i kremowa, ale doskonale wtapia się w skórę, pozostawiając ją miękką, elastyczną i komfortową w dotyku. Delikatny, kojący zapach sprawia, że stosowanie kremu przed snem staje się momentem wyciszenia i relaksu. Rano skóra budzi się pięknie nawilżona, gładka i zregenerowana, a uczucie suchości czy napięcia znika całkowicie. Jestem bardzo zadowolona z efektów – produkt naprawdę wspiera skórę wrażliwą, przywracając jej komfort i zdrowy wygląd.




Pure Beauty znowu pozytywnie mnie zaskoczyło – tak wiele świetnych produktów w jednym pudełku! 💕 Każdy z nich wniósł coś dobrego do mojej pielęgnacji – od rozświetlonej cery po miękkie, gładkie włosy. To był prawdziwy self-care moment! 














wtorek, 21 października 2025

#2 Ulubieńcy Pure Beauty “SO MELLOW”. Recenzja Lamel Jelly Blush – róż w żelowej formie.

 




Kolejnym produktem, który stał się moim ulubieńcem z pudełka Pure Beauty “SO MELLOW”, jest Lamel Jelly Blush – róż w żelowej formie w kolorze Dragon Fruit. 


Bardzo lubię, kiedy w pudełkach Pure Beauty pojawiają się także produkty do makijażu, bo dzięki nim mogę testować nowości, po które wcześniej sama pewnie bym nie sięgnęła. Tak właśnie było w przypadku tego produktu – wiele razy widziałam go na Instagramie, zachwycał mnie jego design i świeży efekt na skórze, więc kiedy znalazłam go w pudełku, naprawdę się ucieszyłam! 






Muszę przyznać, że wcześniej raczej nie używałam różu do policzków – zawsze wydawało mi się, że to zbędny krok w makijażu. Ale odkąd mam Jelly Blush od Lamel, wszystko się zmieniło! Teraz sięgam po niego codziennie, bo efekt, jaki daje na mojej skórze, jest po prostu przepiękny. 




Ten róż ma przyjemną, galaretkowatą konsystencję, która dosłownie wtapia się w skórę. Nakłada się równomiernie, nie tworzy plam i pozwala w prosty sposób budować krycie – od bardzo delikatnego, naturalnego rumieńca po bardziej wyrazisty efekt, idealny na wieczór. Dodatkowo ma bardzo przyjemny, delikatnie słodki zapach, który sprawia, że jego aplikacja to czysta przyjemność.


Kolor Dragon Fruit to soczysty, lekko malinowy odcień, który pięknie ożywia cerę i nadaje jej zdrowy blask.  Uwielbiam też jego wielozadaniowość – oprócz policzków używam go również jako produktu do ust. Wystarczy odrobina, by nadać im subtelny kolor i świeży, dziewczęcy wygląd.






To zdecydowanie jeden z tych produktów, które wnoszą coś nowego do mojej codziennej rutyny. 💕 Teraz nie wyobrażam sobie makijażu bez tego różu – wygląda naturalnie, świeżo i promiennie, a przy tym jest niezwykle prosty w użyciu.


Jeśli szukacie kosmetyku, który doda Waszej cerze życia, blasku i dziewczęcego uroku – Lamel Jelly Blush w odcieniu Dragon Fruit to strzał w dziesiątkę! 




Produkt otrzymałam w ramach współpracy z matką PureBeauty