poniedziałek, 23 marca 2026

Najnowsze pudełko Pure Beauty „Bella Vita” idealnie wpisuje się w ten klimat, zapraszając do świata relaksu, pielęgnacji. OpenBox





 Są takie chwile, kiedy warto na moment się zatrzymać i zadbać o siebie, właśnie w duchu „bella vita”, czyli celebrowania małych przyjemności każdego dnia. Najnowsze pudełko Pure Beauty „Bella Vita” idealnie wpisuje się w ten klimat, zapraszając do świata relaksu, pielęgnacji i odkrywania kosmetycznych nowości.


Ta edycja to nie tylko zestaw produktów, ale przede wszystkim inspiracja do stworzenia własnych rytuałów beauty,  takich, które poprawiają nastrój i pozwalają choć na chwilę oderwać się od codzienności. Starannie dobrana zawartość sprawia, że każdy element boxa może stać się małym krokiem w stronę lepszego samopoczucia i większej dbałości o siebie.


Co tym razem przygotowało Pure Beauty? Czy „Bella Vita” rzeczywiście zachwyca i jest warta uwagi? Zajrzyjmy razem do środka i sprawdźmy, co kryje najnowsza edycja tego wyjątkowego pudełka.



MYSTERIUM  SPRAY DO WŁOSÓW ZWIĘKSZAJĄCY OBJĘTOŚĆ Z AMINOKWASAMI I PANTHENOLEM 



Pierwsze psiknięcie i od razu poczułam, że to będzie jeden z tych produktów, które łatwo wchodzą do codziennej rutyny. Mgiełka jest bardzo delikatna, równomierna i przede wszystkim lekka, nie miałam absolutnie wrażenia, że nakładam coś ciężkiego na włosy, co często zdarza się przy produktach zwiększających objętość. Zapach jest świeży, lekko salonowy, ale jednocześnie subtelny taki, który nie dominuje, tylko delikatnie otula włosy. Na mokrych włosach spray rozprowadza się bez problemu, nie skleja pasm i nie powoduje tego charakterystycznego „sztywnego” efektu. Po wysuszeniu zauważyłam, że włosy faktycznie są bardziej odbite u nasady, ale w bardzo naturalny sposób,  nie wyglądają na przestylizowane, tylko po prostu lżejsze i bardziej uniesione. Duży plus za skład, aminokwasy i panthenol sugerują, że oprócz efektu wizualnego mamy tu też element pielęgnacji. Włosy po użyciu są miękkie, sypkie i przyjemne w dotyku. Na ten moment mam wrażenie, że to taki produkt „bezpieczny”, który można stosować często bez obawy o obciążenie.



NAPPA KREM KURACJA NA PĘKAJĄCE PIĘTY I ODCISKI


Krem Nappa, kuracja na pękające pięty i odciski to produkt, który zdecydowanie wyróżnia się skutecznością i dobrze przemyślaną formułą. Już po pierwszych zastosowaniach widać, że działa intensywnie, skóra stóp staje się wyraźnie gładsza, bardziej miękka i lepiej nawilżona. Największą zaletą tego kremu jest jego działanie oparte na wysokiej zawartości mocznika, który skutecznie zmiękcza zrogowaciały naskórek i wspomaga jego delikatne złuszczanie. Dzięki temu nawet bardzo suche i popękane pięty z czasem odzyskują zdrowy wygląd. Co ważne, krem nie tylko usuwa problem, ale też działa pielęgnacyjnie, składniki takie jak gliceryna, masło shea czy oleje roślinne pomagają utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia i odżywienia skóry. Formuła została dodatkowo wzbogacona o składniki łagodzące i regenerujące, które wspierają proces odbudowy naskórka i pomagają ukoić podrażnienia. Krem dobrze się rozprowadza, szybko się wchłania i nie pozostawia nieprzyjemnej, tłustej warstwy, co zdecydowanie wpływa na komfort stosowania. Podsumowując, Nappa to skuteczna i godna polecenia kuracja dla osób z problemem pękających pięt i odcisków. Regularne stosowanie przynosi widoczne efekty, a stopy odzyskują miękkość, gładkość i zdrowy wygląd. To solidny wybór dla każdego, kto szuka intensywnej, ale jednocześnie pielęgnującej kuracji do stóp.




HAIRY TALE COSMETICS HAIRMOJI FRUITY COWASH SZAMPON W KREMIE



To moje pierwsze spotkanie z marką Hairy Tale Cosmetics i muszę przyznać, że podchodziłam do tego produktu z dużą ciekawością, ale też bez większych oczekiwań. Tym bardziej pozytywnie się zaskoczyłam, bo już po kilku użyciach wiedziałam, że to naprawdę udany debiut tej marki w mojej pielęgnacji. Najbardziej intrygowała mnie jego formuła, bo to jednak nie jest klasyczny szampon. Ma kremową, bardziej odżywkową konsystencję i praktycznie się nie pieni, co na początku było dla mnie trochę nietypowe. Mimo to bardzo dobrze radzi sobie z odświeżeniem włosów i skóry głowy – wszystko jest czyste, ale bez uczucia przesuszenia czy szorstkości. Po użyciu włosy są wyraźnie bardziej miękkie, wygładzone i przyjemne w dotyku. Zauważyłam też, że mniej się puszą i lepiej się układają, co dla mnie jest ogromnym plusem. Skóra głowy również reaguje bardzo dobrze – jest ukojona i nie mam uczucia ściągnięcia, które czasem pojawia się przy tradycyjnych szamponach. Nie mogę też nie wspomnieć o zapachu, bo to zdecydowanie jeden z mocniejszych punktów tego produktu. Jest słodki, owocowy i bardzo przyjemny, taki, który zostaje ze mną jeszcze przez chwilę po myciu i sprawia, że cały rytuał pielęgnacyjny jest po prostu przyjemniejszy. Jak na pierwsze spotkanie z tą marką, jestem naprawdę na tak. To produkt, który pokazuje, że delikatne oczyszczanie może iść w parze z dobrym efektem na włosach. Na pewno chętnie sięgnę po coś jeszcze od Hairy Tale Cosmetics, bo ten początek zdecydowanie mnie do tego zachęcił.



 CLARENA SASZETKA Z KAWIOROWYM ŻELEM ORAZ BALSAMEM DO CIAŁA




Saszetka z kawiorowym żelem oraz balsamem to zestaw, który kojarzy się z luksusową pielęgnacją i faktycznie daje takie odczucia już od pierwszego użycia. Kawiorowy żel ma lekką, przyjemną konsystencję i dobrze przygotowuje skórę do dalszej pielęgnacji. Pozostawia ją odświeżoną, delikatnie napiętą i gotową na przyjęcie składników odżywczych. Druga część zestawu, czyli balsam do ciała, działa bardziej odżywczo i otulająco. Ma bogatszą konsystencję, która dobrze się rozprowadza i wchłania, pozostawiając skórę miękką i wygładzoną. Już po pierwszym użyciu skóra wygląda na bardziej nawilżoną i zadbaną, a przy regularnym stosowaniu można zauważyć poprawę jej elastyczności. Całość daje wrażenie pielęgnacji „na poziomie spa” to nie tylko kosmetyki, ale też mały rytuał, który pozwala się zrelaksować i zadbać o siebie w bardziej świadomy sposób. Zestaw sprawdzi się szczególnie wtedy, gdy skóra potrzebuje intensywniejszego odżywienia lub szybkiego efektu wygładzenia. To dobry wybór dla osób, które lubią testować kosmetyki o bardziej ekskluzywnym charakterze i chcą w krótkim czasie zobaczyć wyraźną poprawę kondycji skóry.




SYLVECO PURE LINE BALSAM DO UST CHERRY KISS


Sylveco Pure Line Cherry Kiss to balsam do ust, który od razu sprawia wrażenie produktu dopracowanego w każdym detalu. Ma przyjemną, kremową konsystencję, która łatwo rozprowadza się na ustach i daje natychmiastowe uczucie komfortu. Nie jest lepki ani ciężki, dzięki czemu można go używać zarówno solo, jak i pod pomadkę. To, co wyróżnia ten balsam, to jego działanie nawilżające. Już po krótkim czasie od aplikacji usta stają się bardziej miękkie, gładkie i wyraźnie odżywione. Produkt dobrze radzi sobie ze spierzchniętymi ustami, przynosząc ulgę i wspierając ich regenerację. Przy regularnym stosowaniu widać poprawę kondycji skóry, usta wyglądają zdrowiej i są mniej podatne na przesuszenie. Na uwagę zasługuje też zapach i smak, subtelny, wiśniowy aromat jest przyjemny, ale nie przytłaczający, co sprawia, że balsam nie męczy nawet przy częstym stosowaniu. To drobny detal, który jednak znacząco wpływa na ogólne wrażenia z użytkowania. Duży plus to również naturalny charakter produktu. Skład oparty na olejach roślinnych i składnikach pielęgnujących sprawia, że balsam działa nie tylko powierzchniowo, ale realnie wspiera regenerację ust. Daje to poczucie, że sięga się po coś bezpiecznego i skutecznego. Cherry Kiss to bardzo udany balsam do ust, który łączy skuteczną pielęgnację z przyjemnością stosowania. Idealny dla osób, które szukają produktu na co dzień, lekkiego, dobrze nawilżającego i jednocześnie naturalnego.



 SYLVECO HIBISKUSOWY TONIK DO TWARZY



To jeden z tych produktów, które z pozoru są bardzo niepozorne, ale przy regularnym stosowaniu naprawdę potrafią zrobić różnicę. Tonik hibiskusowy szybko stał się stałym elementem mojej codziennej pielęgnacji – głównie przez to, jak przyjemne i „lekkie” daje odczucia na skórze. Już przy pierwszym użyciu zwróciłam uwagę na jego świeżość. To taki kosmetyk, który momentalnie koi skórę i daje uczucie komfortu, szczególnie po demakijażu albo rano, kiedy cera potrzebuje delikatnego pobudzenia. Skóra po nim nie jest ściągnięta ani obciążona – wręcz przeciwnie, staje się miękka, bardziej elastyczna i przyjemnie odświeżona. Bardzo podoba mi się też jego naturalny charakter. Zapach jest subtelny, lekko roślinny, z wyczuwalną nutą hibiskusa – nienachalny i spokojny, idealny dla osób, które nie przepadają za intensywnie perfumowanymi kosmetykami. Dzięki temu stosowanie go to taki mały, codzienny rytuał, który naprawdę można polubić. Przy dłuższym używaniu zauważyłam, że skóra wygląda po prostu lepiej – jest bardziej promienna, mniej „zmęczona” i lepiej reaguje na kolejne kroki pielęgnacji. To właśnie jeden z tych produktów, które działają w tle, ale mają realny wpływ na kondycję cery. Dla mnie to świetny przykład tego, że dobry tonik nie musi być skomplikowany – wystarczy, że jest dopracowany, delikatny i skuteczny w swoim działaniu.



 NIVELAZIONE EMULSJA DO HIGIENY INTYMNEJ 



Fajnie, że w pudełkach Pure Beauty pojawiają się produkty z różnych kategorii, dzięki temu można odkrywać kosmetyki, po które na co dzień nie zawsze byśmy sięgnęły. Tym razem trafiła do mnie hipoalergiczna emulsja do higieny intymnej Nivelazione i jest to dla mnie coś zupełnie nowego. Muszę przyznać, że sam produkt wygląda bardzo obiecująco, jeśli chodzi o skład i przeznaczenie. Zawiera m.in. ektoinę, która działa łagodząco i wspierająco dla skóry, kwas mlekowy, który pomaga utrzymać odpowiednie pH okolic intymnych, oraz ekstrakt z bawełny, który ma właściwości kojące i nawilżające. To połączenie sugeruje, że emulsja została stworzona z myślą o delikatnej i wrażliwej skórze. Dużym plusem jest też to, że jest to produkt hipoalergiczny i bezzapachowy, co zazwyczaj sprawdza się u osób, które nie lubią dodatkowych substancji zapachowych w tego typu kosmetykach. Na ten moment jeszcze nie miałam okazji jej używać, więc jest to dla mnie nowość, którą dopiero będę testować. Na pewno jednak zapowiada się jako bardzo łagodny i bezpieczny produkt do codziennej higieny.




ZIAJA DUO-PEELING PAPAINA + KWASY AHA PH 4.0




Ten peeling to zdecydowanie jeden z ciekawszych produktów, jeśli chodzi o bardziej „konkretną” pielęgnację, a nie tylko podstawowe oczyszczanie. Już sama formuła łącząca papainę i kwasy AHA zapowiada coś więcej niż zwykły peeling, i faktycznie, w działaniu to czuć.

Od pierwszego użycia zwróciłam uwagę na jego kremową, przyjemną konsystencję. Podczas nakładania czuć lekkie „pracowanie” produktu, ale bez pieczenia czy dyskomfortu, co dla mnie jest ogromnym plusem. Jeśli chodzi o efekty, to tutaj naprawdę widać różnicę. Skóra po użyciu jest wyraźnie gładsza, bardziej miękka i wygląda na świeższą. Mam wrażenie, że peeling bardzo dobrze radzi sobie z oczyszczeniem porów i delikatnym rozjaśnieniem cery, to taki efekt „zdrowszej skóry”, a nie tylko chwilowego wygładzenia. Producent też podkreśla jego działanie oczyszczające i wygładzające oraz redukcję sebum, co faktycznie pokrywa się z moimi odczuciami. Bardzo podoba mi się też to, że mimo obecności kwasów, produkt jest stosunkowo łagodny i może być używany nawet przy cerze bardziej wrażliwej.

Zapach jest delikatny, kosmetyczny, niewyróżniający się, ale też nienachalny, więc spokojnie można się przy nim zrelaksować podczas pielęgnacji.



 MYBIO NAWILŻAJĄCY BALSAM HUMEKTANTOWY 




MYBIO Nawilżający balsam humektantowy to jeden z tych kosmetyków, które bardzo szybko stają się ulubieńcami. Używam go od momentu, kiedy tylko do mnie trafił, i muszę przyznać, totalnie przepadłam. Przede wszystkim ogromnym plusem jest jego działanie. Balsam świetnie nawilża skórę, a jednocześnie bardzo szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustej ani lepkiej warstwy. Dzięki temu można się ubrać niemal od razu po aplikacji, co dla mnie jest ogromnym ułatwieniem w codziennej pielęgnacji. Bardzo podoba mi się też wygodny aplikator w formie pompki,  pozwala na higieniczne i komfortowe dozowanie produktu, bez konieczności odkręcania czy nabierania balsamu rękami. Jeśli chodzi o zapach, jest po prostu przepiękny.  Delikatny, świeży i bardzo przyjemny, ale nieprzytłaczający. To zdecydowanie jeden z tych zapachów, do których chce się wracać. Na uwagę zasługuje również skład balsamu. Zawiera składniki humektantowe, które odpowiadają za przyciąganie i zatrzymywanie wody w skórze, dzięki czemu zapewniają długotrwałe nawilżenie. Często w takich formułach znajdziemy m.in. glicerynę, kwas hialuronowy czy betainę, które pomagają utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia i sprawiają, że skóra staje się miękka i bardziej elastyczna. Dodatkowo skład jest dobrze przemyślany i ukierunkowany na pielęgnację oraz komfort skóry. Po regularnym stosowaniu zauważyłam, że skóra jest wyraźnie bardziej nawilżona, gładka i przyjemna w dotyku. To taki kosmetyk, który nie tylko działa, ale też daje przyjemność z codziennego używania. To naprawdę świetny balsam, który łączy skuteczne działanie, piękny zapach i wygodę użytkowania. U mnie zdecydowanie zostaje na dłużej i wiem, że będę do niego wracać.



NATUR BLANC PASTA DO ZĘBÓW GREEN LIME ŁAGODZĄCA NADWRAŻLIWOŚĆ ZĘBÓW



Mam swoje sprawdzone i ulubione pasty do zębów, do których często wracam, ale zdarza mi się sięgać po nowości – szczególnie wtedy, gdy pojawiają się w pudełkach typu Pure Beauty. Tak było i tym razem z pastą NATUR BLANC Green Lime, która od razu wzbudziła moje zainteresowanie. Już od pierwszego użycia bardzo spodobał mi się jej smak. Jest wyraźnie miętowa, dzięki czemu daje uczucie świeżości, ale jednocześnie czuć w niej delikatną nutę limonki, która dodaje jej lekkiej, przyjemnej cytrusowej świeżości. To połączenie sprawia, że mycie zębów jest naprawdę przyjemne i trochę bardziej „orzeźwiające” niż w przypadku klasycznych past. Pasta została stworzona z myślą o osobach z nadwrażliwością zębów, więc oprócz smaku ważne jest też jej działanie. Delikatnie oczyszcza, nie powodując podrażnień, a przy regularnym stosowaniu pomaga utrzymać komfort jamy ustnej. To duży plus, zwłaszcza jeśli ktoś, tak jak ja, zwraca uwagę na łagodność produktów do codziennej higieny. Podoba mi się też to, że jest to produkt, który łączy skuteczność z przyjemnością użytkowania – bo jednak smak i odczucia podczas mycia zębów mają znaczenie i potrafią zachęcić do regularnej pielęgnacji.


 HOUSE OF ASIA PASTA NASI GORENG




Muszę przyznać, że bardzo lubię moment, w którym otwieram pudełko i oprócz kosmetyków znajduję coś zupełnie innego. Pasta HOUSE OF ASIA Nasi Goreng to właśnie taki fajny dodatek, coś, czego raczej nie spodziewałam się w boxie beauty, a jednak bardzo przyjemnie mnie zaskoczyło. To super pomysł, że oprócz produktów do pielęgnacji czasami pojawiają się również takie „smaczne” niespodzianki. Dzięki temu pudełko staje się jeszcze bardziej różnorodne i ciekawsze, można odkryć nie tylko nowe kosmetyki, ale też produkty spożywcze czy dodatki do gotowania, które wprowadzają odrobinę urozmaicenia do codzienności. Jeśli chodzi o sam produkt, pasta Nasi Goreng to świetna baza do przygotowania szybkiego dania w azjatyckim stylu. Wystarczy dodać ją do ryżu, warzyw czy mięsa, żeby w kilka chwil stworzyć coś aromatycznego i pełnego smaku. To idealne rozwiązanie, kiedy nie mamy dużo czasu, a mamy ochotę na coś bardziej wyrazistego niż klasyczny posiłek. Bardzo podoba mi się to, że takie dodatki w pudełkach przełamują schemat i pokazują, że box może być czymś więcej niż tylko zestawem kosmetyków. To trochę taki element niespodzianki, który sprawia, że otwieranie paczki jest jeszcze bardziej ekscytujące.



VEZZI VOUCHER RABATOWY -20%



W pudełku znalazłam również voucher rabatowy -20% do VEZZI i muszę przyznać, że to bardzo fajny dodatek. Lubię takie niespodzianki, bo dają możliwość wrócenia do marki i zrobienia zakupów w bardziej korzystnej cenie. Markę VEZZI znam już wcześniej  mam od nich biżuterię i naprawdę bardzo ją lubię. Jakiś czas temu mogliście zobaczyć na moim Instagramie przesyłkę od nich i ich produkty zdecydowanie wpisują się w mój styl. To jedna z tych marek, do których chętnie się wraca, bo po prostu trafiają w mój gust. Voucher traktuję jako dodatkową zachętę, żeby ponownie zajrzeć do sklepu i być może wybrać coś kolejnego do swojej kolekcji. Lubię takie sytuacje, kiedy pudełko daje nie tylko nowe produkty do testowania, ale też inspirację do dalszych zakupów.











wtorek, 3 marca 2026

Ulubieńcy miesiąca | Pure Beauty Box SWEET VALENTINE

 




Pielęgnacja okolic oczu to dla mnie absolutna podstawa – to właśnie tam najszybciej widać zmęczenie, stres i niewyspanie. Dlatego z ogromną radością odkryłam w pudełku Pure Beauty Box SWEET VALENTINE kolejnego ulubieńca, który niemal od razu na stałe zagościł w mojej codziennej rutynie pielęgnacyjnej.





Hydrożelowe płatki pod oczy Efektima Retinol & Vitamins to produkt, po który sięgam niemal każdego dnia. Marka Efektima od dawna cieszy się moim zaufaniem – często sama kupuję ich kosmetyki, bo zawsze mogę liczyć na skuteczne działanie i przyjemne formuły. I tym razem absolutnie się nie zawiodłam.


Płatki zawierają retinol, który wspiera regenerację skóry i poprawia jej elastyczność, a także witaminę C oraz witaminę E – silne antyoksydanty chroniące delikatną skórę pod oczami przed działaniem wolnych rodników i wspomagające jej promienny wygląd. Dodatkowo w składzie znajdziemy substancje intensywnie nawilżające, dzięki którym skóra staje się miękka, wygładzona i wyraźnie bardziej wypoczęta.





Uwielbiam przechowywać te płatki w lodówce – efekt lekkiego chłodzenia daje niesamowite uczucie świeżości i natychmiastowego ukojenia, szczególnie rano lub po długim, męczącym dniu. Po ich użyciu skóra wygląda na bardziej napiętą, rozświetloną i zdecydowanie mniej zmęczoną.





To jeden z tych produktów, które naprawdę robią różnicę i sprawiają, że pielęgnacja staje się małym, codziennym rytuałem przyjemności. Zdecydowanie zostaje ze mną na dłużej i jestem pewna, że jeszcze nie raz po niego sięgnę. Jeśli szukacie skutecznych płatków pod oczy – ten wybór zdecydowanie warto rozważyć.



Ulubieńcy miesiąca | Pure Beauty Box SWEET VALENTINE 💕




Są takie produkty, które od pierwszego użycia sprawiają, że myślimy: „gdzie Ty byłeś całe moje życie?” 😍 Właśnie tak było w przypadku jednego z moich absolutnych ulubieńców z najnowszego pudełka Pure Beauty Box SWEET VALENTINE. Jeśli – tak jak ja – zmagacie się z suchą, szorstką skórą dłoni, ten kosmetyk może okazać się prawdziwym wybawieniem.


Silnie regenerująca maska do rąk Nivelazione została stworzona z myślą o skórze wymagającej intensywnej pielęgnacji i natychmiastowego ukojenia. Jej formuła robi ogromne wrażenie – zawiera aż 15% mocznika, który skutecznie zmiękcza i wygładza skórę, kwas hialuronowy odpowiedzialny za głębokie nawilżenie oraz kolagen, który wspiera regenerację i poprawia elastyczność naskórka. To połączenie sprawia, że dłonie już po pierwszym użyciu wyglądają na wyraźnie odżywione i zadbane.





Maska świetnie sprawdza się jako nocna kuracja regenerująca – wystarczy nałożyć ją przed snem, a rano obudzić się z cudownie gładkimi, miękkimi dłońmi, które wyglądają jak po profesjonalnym zabiegu SPA. Ogromnym plusem jest także jej przyjemny, delikatny zapach, który sprawia, że cały rytuał pielęgnacyjny staje się czystą przyjemnością, a nie tylko kolejnym obowiązkiem.





Cena produktu to około 11 zł, co przy takiej skuteczności i bogatym składzie uważam za prawdziwą perełkę. W tej edycji Pure Beauty można było trafić jeden z trzech produktów do pielęgnacji dłoni, a ja ogromnie się cieszę, że los uśmiechnął się właśnie do mnie. Ta maska bez wątpienia zostaje ze mną na dłużej i już wiem, że będę po nią sięgać regularnie. Jeśli szukacie ratunku dla swoich dłoni – ten produkt zdecydowanie zasługuje na uwagę. 




wtorek, 17 lutego 2026

Open box: co kryje Box Pure Beauty – SWEET VALENTINE?





Box Pure Beauty – SWEET VALENTINE ponownie udowodnił, że te edycje mają wyjątkowy talent do trafiania w moje kosmetyczne potrzeby. W środku znalazłam produkty, które od dawna chodziły mi po głowie, takie, które planowałam przetestować „przy okazji”, a także kilka niespodzianek, o których istnieniu nawet nie wiedziałam – a teraz już wiem, że bardzo się polubimy.





Uwielbiam ten moment otwierania pudełka, kiedy każdy kolejny produkt wywołuje myśl: „o, to chciałam sprawdzić!”. Ta edycja to idealne połączenie pielęgnacji, przyjemności i kosmetycznych nowości, które aż proszą się o dokładne testy. Dziś zapraszam Was na open box, w którym pokażę zawartość, pierwsze wrażenia i zdradzę, co od razu trafiło na moją łazienkową półkę.







Maska z Glinką marki so!flow została stworzona z myślą o pielęgnacji skóry głowy wymagającej oczyszczenia i regulacji wydzielania sebum. Jej formuła oparta na glince skutecznie oczyszcza skórę, absorbuje nadmiar sebum oraz usuwa zanieczyszczenia i pozostałości po produktach stylizujących. Skóra głowy staje się lżejsza, odświeżona i bardziej komfortowa, a włosy u nasady zachowują świeżość na dłużej.


Czasami lubię sięgnąć po tę maskę, aby dokładnie oczyścić skórę głowy, szczególnie po intensywnych stylizacjach. Jej delikatny, tropikalny zapach, świeży i lekko owocowy, sprawia, że pielęgnacja staje się przyjemnym rytuałem. Uważam, że jest to produkt idealny dla każdej osoby, która chce zadbać nie tylko o włosy, ale także o zdrowie i komfort skóry głowy.





Ten krem marki Dermedic to prawdziwy ratunek dla bardzo suchej i podrażnionej skóry. Przynosi natychmiastową i długotrwałą ulgę, łagodzi uczucie napięcia, swędzenia i suchości, a dzięki delikatnej formule może być stosowany codziennie, nawet u dzieci od pierwszego dnia życia.


Unikatowa kompozycja składników, łącząca kwasy Omega 3, 6 i 9, β‑glukan oraz wodę termalną o działaniu kojącym, wspomaga regenerację naskórka po mikrourazach i wzmacnia naturalną barierę ochronną skóry. Krem dobrze się wchłania, nie obciążając skóry, pozostawiając ją miękką i komfortową.


W pudełku znalazłam produkt pełnowymiarowy w cenie 54,99 zł, który sprawdzi się zarówno w codziennej pielęgnacji, jak i w chwilach większego dyskomfortu skóry. To idealny wybór dla każdej osoby dbającej o władzę i komfort skóry.




Zawsze cieszę się, kiedy w pudełku pojawiają się produkty do pielęgnacji włosów, a szampon enzymatyczny Artishoo to prawdziwe odkrycie. Doskonale oczyszcza skórę głowy ze wszystkich zanieczyszczeń i nadmiaru sebum, wspomagając naturalny proces odnowy naskórka, a jednocześnie pozostaje delikatny i przyjazny dla włosów.


Formuła szamponu zawiera aż 89% składników pochodzenia naturalnego, w tym bromelainę – enzym roślinny z ananasa, który delikatnie złuszcza skórę głowy, kwas fitowy wspomagający regenerację naskórka oraz ekstrakt z karczocha, który wygładza włosy, ułatwia ich rozczesywanie i ogranicza puszenie. Dodatkowo naturalny czynnik nawilżający (NMF) pomaga utrzymać odpowiedni poziom wilgoci skóry głowy.


Produkt wyróżnia się również bardzo przyjemnym, delikatnym zapachem, który sprawia, że codzienna pielęgnacja staje się wyjątkowo komfortowa. Opakowanie o pojemności 150 ml wyposażone w praktyczny dozownik umożliwia precyzyjne dawkowanie produktu i wygodne stosowanie.


Szampon kosztuje około 32 zł, co w połączeniu z jego naturalnym składem i efektem świeżej, odświeżonej skóry głowy daje świetny stosunek jakości do ceny. To produkt idealny dla każdego, kto chce dbać nie tylko o włosy, ale również o komfort i zdrowie skóry głowy.




Zawsze uśmiecham się, kiedy w pudełku Pure Beauty pojawiają się produkty do pielęgnacji okolic oczu, a szczególnie takie, które bazują na składnikach naturalnych. Krem pod oczy marki Vianek to właśnie taki kosmetyk, delikatny, skuteczny i przyjemny w codziennym stosowaniu.


Produkt został stworzony z myślą o skórze suchej i wrażliwej, która potrzebuje intensywnego nawilżenia i ukojenia. Jego formuła zawiera aż 99% składników pochodzenia naturalnego, w tym ekstrakt z nasion lnu, który wspiera nawilżenie i komfort delikatnej skóry pod oczami. Dodatkowo krem wzbogacono o olej z kiełków pszenicy, witaminę E oraz kwas hialuronowy, które poprawiają elastyczność skóry, łagodzą przesuszenie i wspomagają naturalną regenerację.


Krem ma lekką, szybko wchłaniającą się konsystencję, dzięki czemu świetnie sprawdza się jako baza pod makijaż oczu i może być stosowany również jako nawilżająca maseczka pod oczy na noc.


Produkt kosztuje około 46 zł, co w połączeniu z naturalnym składem i uniwersalnym działaniem czyni go bardzo atrakcyjnym wyborem do codziennej pielęgnacji delikatnej skóry wokół oczu.




Praktycznie za każdym razem, biorąc prysznic, sięgam po peelingi, bo jestem wielką fanką wszelkiego rodzaju kawowych, solnych i cukrowych peelingów. Uwielbiam moment, kiedy mogę zadbać o skórę, złuszczyć martwy naskórek i poczuć przyjemne orzeźwienie. Peeling MultiWygładzający marki Tutti Frutti to kolejny produkt, który w pełni spełnia moje oczekiwania – skutecznie oczyszcza skórę, pozostawiając ją gładką, rozświetloną i miękką.


Produkt zawiera naturalne drobinki peelingujące, enzymy owocowe, olejek cytrusowy, ekstrakt z yuzu oraz glicerynę, które wspierają złuszczanie martwego naskórka i delikatnie nawilżają skórę. Dodatkowo peeling ma bardzo przyjemny, orzeźwiający zapach, który uprzyjemnia codzienny rytuał pielęgnacyjny. Produkt nakładamy na skórę, wykonujemy delikatny masaż, pozostawiamy na około 10 minut, aby wszystkie składniki mogły w pełni zadziałać, a następnie dokładnie spłukujemy.


Cena produktu wynosi około 25 zł, co w połączeniu z naturalnym składem i skutecznością sprawia, że jest to świetny wybór dla każdego, kto chce mieć gładką, promienną i odświeżoną skórę.




Hean Ever Glow puder rozświetlający to puder, który początkowo budził we mnie lekkie obawy – miałam wrażenie, że intensywnie rozświetlające produkty mogą być trudne w użyciu lub wyglądają zbyt mocno na skórze. Jednak ten puder zupełnie zmienił moje myślenie. Jego jedwabista, lekka formuła z mieniodymi się mikro‑perełkami pięknie rozprasza światło, tworząc efekt subtelnego, promiennego blasku, który wygląda bardzo naturalnie na twarzy. Mikroperełki nie są nachalne, a dzięki ich właściwościom skóra twarzy wygląda bardziej gładko, a pory są optycznie stłumione i mniej widoczne. 


Puder doskonale wygładza rysy twarzy i utrwala makijaż, nadając mu świeży, promienny efekt bez obciążania skóry, dzięki czemu sprawdza się świetnie zarówno na co dzień, jak i przy bardziej wyjściowych makijażach. Formuła jest lekka i „niewyczuwalna”, a rozświetlenie, które daje, wygląda bardzo estetycznie nawet przy jasnej karnacji. 


Bardzo lubię, kiedy w pudełkach Pure Beauty pojawiają się produkty do makijażu, szczególnie takie, które faktycznie robią różnicę w codziennej rutynie. Cieszę się, że coraz częściej mogę testować kosmetyki kolorowe w tych edycjach. Cena tego produktu to około 35 zł, co w połączeniu z jego efektem i wydajnością uważam za bardzo dobry stosunek jakości do ceny.




Ostatnio moje suche, szorstkie dłonie zostały prawdziwie uratowane dzięki silnie regenerującej masce do rąk Nivelazione. Produkt został stworzony z myślą o skórze wymagającej intensywnego nawilżenia i regeneracji, a jego formuła zawiera 15% mocznika, kwas hialuronowy oraz kolagen, dzięki którym dłonie stają się miękkie, gładkie i wyraźnie odżywione.


Maska bardzo dobrze nawilża i zmiękcza skórę, a jej przepiękny zapach sprawia, że stosowanie jej jest prawdziwą przyjemnością. Co więcej, jest to produkt idealny do używania na noc – rano budzimy się z cudownie gładkimi dłońmi, które wyglądają i czują się jak po profesjonalnej pielęgnacji.


Cena maski wynosi około 11 zł, co w połączeniu z jej skutecznością i przyjemną formułą czyni ją wyjątkowo atrakcyjnym produktem. Tym razem w pudełku Pure Beauty można było otrzymać jeden z trzech losowo wybranych produktów do pielęgnacji dłoni, a w innych edycjach znajdowały się kremy do rąk. Bardzo się cieszę, że w moim pudełku znalazła się właśnie ta maska – stała się moim ulubieńcem już od pierwszego użycia i z pewnością będę po nią sięgać regularnie.




Uwielbiam różnego rodzaju maseczki – najczęściej sięgam po te w płachcie, ale kiedy w moim pudełku Pure Beauty zobaczyłam węglową czarną maskę peel‑off marki Biotaniqe, byłam bardzo ciekawa, jak sprawdzi się ta forma.


Maska została stworzona, aby natychmiast odblokować i ściągnąć pory, usunąć martwy naskórek, zredukować nadmiar sebum oraz zapobiegać niedoskonałościom. Dzięki temu skóra twarzy ma nabrać blasku, odzyskać równomierny koloryt i zdrowy wygląd.


W formule znajdziemy aktywny węgiel z drzewa Ubame, który oczyszcza skórę, ekstrakt z dzikiej róży, który łagodzi i neutralizuje działanie wolnych rodników, oraz wodę probiotyczną pro.aQua, wspierającą naturalną mikroflorę skóry. Produkt ma przyjemny zapach i wygodną konsystencję peel‑off, która ułatwia aplikację.


Koszt maski to około 24 zł, co w połączeniu z naturalnymi składnikami i skutecznością czyni ją atrakcyjnym produktem do włączenia do pielęgnacji twarzy. Bardzo się cieszę, że w moim pudełku pojawiła się właśnie ta maska i nie mogę się doczekać, żeby ją w końcu przetestować.




Zawsze, kiedy w pudełkach Pure Beauty pojawiają się tusze do rzęs, jestem bardzo zadowolona. Ten produkt to dla mnie codzienny must-have – praktycznie nigdy nie wychodzę z domu bez pomalowanych rzęs. Uwielbiam kosmetyki marki Max Factor i do tej pory żaden z ich tuszy mnie nie rozczarował.


2000 Calories Long Lash fantastycznie rozdziela i wydłuża rzęsy, nadając im wyrazisty efekt, który podkreśla spojrzenie. Efekt utrzymuje się przez cały dzień – tusz się nie osypuje, nie rozmazuje, a zmycie go jest szybkie i bezproblemowe. Szczoteczka jest świetnie zaprojektowana, dzięki czemu malowanie rzęs jest łatwe, precyzyjne i daje piękne uniesienie każdej z nich.


To tusz, który łączy wygodę codziennego użycia z efektem profesjonalnego makijażu. Na pewno pokażę Wam na moim Instagramie, jaki efekt daje na moich rzęsach – myślę, że pokochacie go tak samo jak ja. Cena produktu wynosi około 46 zł, co w połączeniu z jego trwałością i jakością sprawia, że jest to jedna z najlepszych inwestycji w codzienny makijaż oczu.




Golden Rose Pure Matte Matowa Pomadka do Ust to matowa pomadka o pudrowym, aksamitnym wykończeniu, która znalazła się w moim pudełku Pure Beauty i od razu przykuła moją uwagę. Zawsze bardzo się cieszę, kiedy pojawiają się w pudełkach produkty do makijażu – to jedne z moich ulubionych elementów beauty boxów.


Pomadka ma bardzo delikatną, miękką formułę, która ułatwia aplikację i pozwala uzyskać subtelne, pudrowo‑matowe wykończenie ust, bez uczucia wysuszenia czy ciężkości. Formuła jest wzbogacona o kwas hialuronowy, olejek jojoba oraz witaminę E, które wspomagają nawilżenie, odżywienie i komfort noszenia, dzięki czemu matowy efekt nie wpływa negatywnie na kondycję ust. W rezultacie usta pozostają miękkie i gładkie, a kolor wygląda estetycznie i trwa przez dłuższy czas. 


Otrzymałam odcień 122, który świetnie sprawdza się w codziennych makijażach – jest intensywny, a jednocześnie elegancki i uniwersalny. Pomadka kosztuje około 20 zł, co biorąc pod uwagę jej komfort noszenia i pielęgnujące składniki, uważam za bardzo dobą wartość w tej półce cenowej. 


To produkt, który łączy w sobie efekt pięknego makijażu i codziennej pielęgnacji ust, dlatego z chęcią będę testować ją dalej i pokazywać Wam efekty także na moim Instagramie.






Efektima – hydrożelowe płatki pod oczy Retinol & Vitamins to kolejny produkt, który znalazł się w moim pudełku Pure Beauty, i od razu skradł moje serce. Praktycznie codziennie nakładam te płatki pod oczy i naprawdę widzę, jak korzystnie wpływają na moją skórę. Zawsze bardzo lubię produkty marki Efektima – często sama je kupuję, bo ich działanie i przyjemna formuła nigdy mnie nie zawiodły.


Hydrożelowe płatki zawierają retinol, który wspiera elastyczność i regenerację skóry, oraz witaminę C i witaminę E, które pomagają chronić delikatną skórę przed działaniem wolnych rodników i wspierają jej promienny wygląd. Formuła płatków zawiera także składniki nawilżające, dzięki którym skóra wokół oczu pozostaje miękka, gładka i komfortowa.


Bardzo lubię trzymać je przed użyciem w lodówce, bo efekt lekkiego chłodzenia daje dodatkowe orzeźwienie i ukojenie zmęczonej skórze. To produkt, który w pełni spełnia moje oczekiwania i na pewno pozostanie stałym elementem mojej codziennej pielęgnacji pod oczy.






Jestem zachwycona tym pudełkiem Pure Beauty, bo znalazło się w nim coś zarówno do pielęgnacji, jak i do makijażu. Każdy produkt jest starannie dobrany i już teraz mogę powiedzieć, że wszystkie na pewno będą przeze mnie przetestowane, tym bardziej że część z nich już od pierwszego użycia znalazła się w mojej codziennej rutynie.


Już mam kilka ulubieńców z tego pudełka – produkty, które naprawdę sprawiają, że pielęgnacja staje się przyjemnością, a makijaż jeszcze łatwiejszy i piękniejszy. Nie mogę się doczekać, aby w pełni wykorzystać każdy z nich i podzielić się wrażeniami w kolejnych postach. To naprawdę wyjątkowe zestawienie kosmetyków, które inspiruje do dbania o siebie każdego dnia.




*reklama PureBeauty