wtorek, 21 lipca 2015

DIY - dekoracja na łóżko





Dobry wieczór ;)

Tak jak obiecałam na moim Instagramie będzie szybkie DIY.
Jakiś czas temu podczas buszowania w lumpeksie znalazłam lampki, do których dołączone były kwiatki.
  Cudowne różowe kwiaty idealnie pasują do mojego pokoju- muszę je mieć! Od pierwszego spojrzenia wiedziałam co z nimi zrobię.








Niestety lampki posiadały bardzo dziwną wtyczkę więc wiedziałam, że świecić to one raczej nie będą. Jednak to wcale nie zniechęciło mnie i postanowiłam je kupić. Myślę, że większość z Was by skusiła ta cena, 6zł. 


Niestety kwiatki nie były zbyt czyste więc wyprałam je a następnie musiałam trochę ,,podreperować,,. Niektóre z nich straciły swój kształt, w ruch poszedł klej na gorąco i wszystko wróciło do idealnego stanu ;)









Od samego początku nie podobał mi się kabelek, który niestety był lekko żółty. Domyślam się, że lampki nie były zbyt ,,nowe,, więc stąd ten kolor (na zdjęciu tego nie widać). 

Stwierdziłam, że fajnie będzie ,,oplątać,, go białym sznurkiem, który kupiłam ostatnio w sklepie chińskim.









Jestem bardzo zadowolona z tego jak prezentuje się odnowiony łańcuch z kwiatkami ;) 
Uwielbiam kupować jakieś starocie i dawać im drugie, zdecydowanie lepsze życie ;) 













Koniecznie dajcie znać jak podoba się Wam efekt końcowy? 





niedziela, 19 lipca 2015

CD „Moja skóra potrzebuje tylko wody i CD”



Dzień dobry ;)
To znowu ja i tym razem mam dla Was "kosmetyczny" post.
Jakiś czas temu otrzymałam pachnącą przesyłkę od marki CD.
Dziś przyszła pora na recenzję  wszystkich kosmetyków, które pojawiły się w paczce ;)

CD – „czysta“ droga do sukcesu 
Produkty marki CD od dawna kojarzone są z naturalnie łagodną pielęgnacją. Od kilkudziesięciu lat dewiza CD jest niezmiennie taka sama: 
„Moja skóra potrzebuje tylko wody i CD” 
– to hasło reklamowe z 1971 roku jest rozpoznawalne jak niemal żadne inne i świadczy o realizowanej od samego początku filozofii marki, której CD pozostaje wierna do dziś. 
Naturalna pielęgnacja i łagodne preparaty wzbogacone o składniki roślinne stanowią o zasadniczych walorach produktów CD. Zawsze zwracano i nadal nieustannie zwraca się przy tym uwagę na to, by łączyć ze sobą wyselekcjonowane, sprawdzone i szczególnie dobrze tolerowane przez skórę, a przy tym skutecznie działające składniki. Nie dziwi zatem fakt, że wiele osób używających kosmetyków – nawet te o wrażliwej skórze – zaufało marce CD. 
Dziś, tak samo jak przedtem, obowiązuje zasada: „Mniej znaczy więcej“ – oto doskonały przepis na zadowolonych klientów. 
Z uwagi na to, że obecnie ludzie bardziej niż kiedykolwiek tęsknią za czystymi, niepodrabianymi produktami, CD nie tylko trzyma się skutecznej filozofii marki, lecz w dosłownym tego słowa znaczeniu nadal ją rozwija. 
Nawiązujące do historii niemieckiego browarnictwa CD Reinheitsgebot® potwierdza, że marka ta, jak niemal żaden inny klasyczny kosmetyk , już od dawna stanowi uosobienie naturalnej pielęgnacji. Wszystkie receptury produktów pielęgnacyjnych opatrzonych tym znakiem podlegają jednej głównej zasadzie: wyeliminowanie olejów mineralnych, parabenów, silikonów, sztucznych barwników oraz składników pochodzenia zwierzęcego. 
Ponadto aktualnie pracujemy również nad całkowitym wyeliminowaniem substancji z grupy PEG i rezygnacją z soli aluminium w prawie wszystkich naszych dezodorantach. 
W Polsce,  na chwilę obecną, z asortymentu marki CD możemy kupić:  żele pod prysznic 
deo atomizery 
dezodoranty roll-on 
dezodoranty w sprayu



W przesyłce otrzymałam dwa żele pod prysznic, deo atomizery oraz dezodorant roll-on.
Zacznę od tego, że przesyłkę otrzymałam w ekstremalnie szybkim tempie, wszystko było piękne zapakowane dzięki czemu produkty otrzymałam bez żadnych przykrych niespodzianek.
Wszystkie produkty dostępne są w trzech liniach zapachowych: cytryna, owoc granatu oraz lilia wodna. 
Zacznijmy od dezodorantów, które bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. Nie będę ukrywać, że te w atomizerze
polubiłam najbardziej - zdecydowanie ta forma aplikacji wygrywa.
Traktuję je jak zwykłą mgiełkę do ciała. Super odświeżają, są bardzo delikatne dzięki czemu nie podrażniają skóry a co najważniejsze ich zapach jest bardzo przyjemny. Jeśli lubicie "mydełkowe" delikatne zapachy koniecznie musicie wypróbować produktów marki CD.
 Sama nie jestem fanką owocowych dezodorantów czy perfum, jednak te spodobały mi się ;)
 Owoc granatu czy cytryna? Hmm zdecydowanie cytryna, zakochałam się w tym zapachu. Idealnie sprawdzi się w ciepłe, letnie dni, lekko kwaśny, cierpki i orzeźwiający aromat cytryn. Jeśli chodzi o owoc granatu, lekko słodkawy także odświeżający dodający energii ;)



 

 
 
 
 
 
 
 

Jeśli chodzi o dezodorant w formie roll-on tutaj niestety nie polubiliśmy się. Z tego co zaobserwowałam bardzo szybko się wchłaniał, nie pozostawiał na ubraniach brzydkich plam i miał cudowny zapach. Lekko słodki ale nie duszący, idealny na lato.
Niestety po paru minutach od aplikacji produktu zaczęło się piekło. Na skórze pojawiły się brzydkie czerwone  plamki, myślałam że zadrapię się na śmierć.
Niestety było tak za każdym razem więc zrezygnowałam z używania tego produktu.











Żele pod prysznic szybko przypadły mi do gustu. Uwielbiam umilać sobie kąpiel cudownie pachnącymi żelami pod prysznic, intensywny zapach to podstawa! Te dodatkowo fajnie się pienią, dobrze oczyszczają a co najważniejsze nie podrażniają mojej skóry. Fajnie, że zapach utrzymuje się na ciele przez jakiś czas. Największym plusem tych żeli jest ich wydajność oraz cena- za 250ml musimy zapłacić ok 10zł. Jak dla mnie ta cena jest świetna ;)














 Jestem ciekawa czy miałyście już styczność z kosmetykami CD? Dajcie znać!
Więcej o marce CD możecie przeczytać TUTAJ




















sobota, 18 lipca 2015

♡ DIY Room Decor - Princess Room - Furry Stools ♡




Hej!

Co tam u Was? Jak mijają Wam WAKACJE!?

Muszę Wam powiedzieć, że tych wakacji chyba nigdy nie zapomnę! Tyle się dzieje;) 





Wracając do tematu tej notki ;) 
Dziś znowu D.I.Y. Tym razem pokażę Wam jak przerobiłam taborecik, który kupiłam w sklepie Kaufland. 







Był spoko ale totalnie nie pasował do mojego pokoju, więc poświęciłam trochę czasu aby go przerobić. 




Już kiedyś na moim blogu pojawił się bardzo podobny post. 
Pokazywałam Wam metamorfozę starego taboreciku, który jest ze mną od baaardzo bardzooo dawna ;) 

Zapraszam TUTAJ





Na samym końcu postu dodałam filmik, koniecznie dajcie znać jak Wam się podoba efekt końcowy ;).













MIŁEGO OGLĄDANIA!