Zacznę jednak właśnie od niego, bo muszę Wam powiedzieć, że rozwiązał mój mały, codzienny problem. 😊
Nie wyobrażam sobie, żeby przy moim łóżku w nocy nie było butelki albo kubka z wodą. Nawet jeśli wieczorem wypiję wystarczająco dużo, zawsze chcę mieć wodę pod ręką, bo przecież zdarza się, że budzę się w nocy i po prostu chce mi się napić.
Niestety, zwykła butelka czy kubek stojący obok łóżka nie zawsze są najlepszym rozwiązaniem. Wystarczy chwila nieuwagi, jeden nieostrożny ruch i… woda wylana. Niejednokrotnie zdarzyło mi się przypadkiem potrącić kubek na stoliku nocnym i chyba nie muszę tłumaczyć, jak bardzo nie jest to potrzebne w środku nocy.
Dlatego kiedy pojawił się u mnie kubek termiczny BlendyGo Sip, od razu pomyślałam, że będzie idealnym rozwiązaniem.
To nowość od BlendyGo, która łączy w sobie wygodę, funkcjonalność i naprawdę piękny wygląd.
BlendyGo Sip ma pojemność aż 900 ml, dlatego mogę nalać sobie dużą ilość wody i mieć ją przy sobie przez wiele godzin. To dla mnie ogromny plus, bo dzięki temu łatwiej pamiętać o regularnym piciu w ciągu dnia.
Bardzo podoba mi się jego kształt oraz wygodna rączka, dzięki której łatwo można go przenosić. No i oczywiście mamy tutaj słomkę, która – nie ukrywajmy – naprawdę ułatwia picie. Wystarczy sięgnąć po kubek i napić się bez konieczności odkręcania całej nakrętki.
Kubek posiada również nakrętkę 3w1, dzięki której możemy korzystać z niego na trzy sposoby – ze słomką, ustnikiem lub w pozycji zamkniętej.
Dużym plusem jest także technologia TempLock™, która pomaga utrzymać zimne napoje nawet do 12 godzin, a ciepłe do 6 godzin.
Dla mnie jest to szczególnie fajne rozwiązanie latem, kiedy lubię mieć przez długi czas naprawdę zimną wodę pod ręką.
Duży plus za szczelność! Kubek jest naprawdę szczelny – nic z niego nie przecieka i nie wylewa się nawet podczas przenoszenia. Można spokojnie wrzucić go do torby i mieć pewność, że wszystko pozostanie na swoim miejscu. Nakrętkę można zamówić na blendygo.pl.
BlendyGo Sip dostępny jest w wielu pięknych kolorach, więc naprawdę każdy może znaleźć coś dla siebie. Ja zdecydowałam się na beżowy i muszę przyznać, że jest po prostu przepiękny.
Zabieram go ze sobą do pracy, na zakupy, do samochodu, na spacer czy podczas różnych wyjazdów. Dzięki dużej pojemności mogę mieć przy sobie sporo wody i nie muszę co chwilę szukać czegoś do picia.
Kilka miesięcy temu otrzymałam dwa blendery BlendyGo 3 do przetestowania. Byłam bardzo ciekawa, jak sprawdzą się przy regularnym użytkowaniu, ale dzisiaj, po kilku miesiącach, mogę powiedzieć zdecydowanie więcej.
Używam ich praktycznie codziennie i nadal są w świetnym stanie. Nic się z nimi nie dzieje, dlatego uważam, że ich jakość naprawdę zasługuje na uwagę.
Mimo niewielkich rozmiarów BlendyGo 3 potrafi naprawdę sporo. Co bardzo ważne – radzi sobie nawet z lodem i mrożonymi owocami.
Dlatego nie ograniczam się tylko do klasycznych koktajli. Przygotowuję w nim smoothie, różnego rodzaju koktajle, mrożone napoje, a ostatnio najczęściej… mrożoną kawę. W upalne dni nie ma dla mnie nic lepszego niż zimna, kremowa kawa z lodem. I właśnie wtedy możliwości BlendyGo 3 doceniam najbardziej.
Ostatnio bardzo często przygotowuję sobie również maślankę albo kefir z owocami. Czasami jest to moje śniadanie, czasami lekka kolacja, a czasami po prostu coś, na co mam ochotę w ciągu dnia. Aktualnie moim numerem jeden są borówki. Przygotowanie jest banalnie proste.
Do BlendyGo 3 wlewam maślankę, dodaję dużą garść borówek i blenduję. Jeśli ktoś lubi bardziej słodkie koktajle, może dodać trochę erytrytolu albo miodu.
I gotowe!
Jest lekki i poręczny, a dzięki szybkiemu ładowaniu przez USB-C mogę naładować go nawet w samochodzie. Nie potrzebuję klasycznego gniazdka, więc mogę zabrać go ze sobą w podróż, do pracy czy na trening. To naprawdę wygodne, kiedy chcemy mieć swój mobilny blender zawsze pod ręką.
Po przygotowaniu koktajlu wystarczy nalać do środka trochę wody, dodać kroplę płynu do naczyń, włączyć blender, a następnie wszystko wypłukać. Przy sprzęcie, którego używam praktycznie codziennie, łatwe czyszczenie jest dla mnie bardzo ważne. Nie chciałabym po każdym koktajlu spędzać kilku minut na dokładnym szorowaniu urządzenia, dlatego ten sposób bardzo mi odpowiada.
Do wyboru mamy naprawdę wiele kolorów i wzorów, dlatego można dopasować blender do własnego stylu. Pojawiają się również limitowane kolekcje, które potrafią znikać w ekspresowym tempie.
Myślę, że zarówno BlendyGo 3, jak i BlendyGo Sip mogą być również świetnym pomysłem na prezent dla bliskiej osoby.
To produkty, które są nie tylko ładne, ale przede wszystkim praktyczne i naprawdę przydatne na co dzień. Trudno chyba znaleźć osobę, której nie przydałby się poręczny blender do przygotowywania ulubionych koktajli albo wygodny kubek, w którym można mieć zawsze przy sobie wodę czy kawę.
BlendyGo 3 i BlendyGo Sip – to duet idealny!
Jeśli któryś z tych produktów wpadł Wam w oko, warto zajrzeć na stronę BlendyGo i zobaczyć dostępne kolory, wzory oraz limitowane kolekcje. Niektóre z nich są dostępne tylko przez krótki czas.
Na zakupy możecie wykorzystać mój kod rabatowy BLOG30, dzięki któremu otrzymacie 30% rabatu na blender. ❤️
Współpraca reklamowa z BlendyGo.






















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Wszystkie chamskie i wulgarne komentarze nie są tu mile widziane. Pozdrawiam :)