wtorek, 11 marca 2025

ENDLESS BLOOM czyli najnowsze pudełko od PureBeauty I OpenBox i moje pierwsze wrażenie!




PURE BEAUTY I ENDLESS BLOOM

Rozkwitaj bez końca z nową edycja Endless Bloom, kwintesencją kobiecości, świeżości… i wiosennego odrodzenia. Pozwól zabrać się w podróż pełną kosmetycznych rytuałów i podaruj sobie chwilę otulona starannie wyselekcjonowanymi produktami. Pamiętaj -zasługujesz na najlepsze… Każdego dnia, o każdej porze roku. To twój czas, twój rok – niech dzień kobiet trwa przez cały czas. 




 Tak właśnie brzmi opis najnowszego pudełka z kosmetykami od PureBeauty, jak pewnie mogliście zauważyć mam je już u siebie i dzisiaj pokażę Wam jego zawartość. W tym wiosennym pudełku znalazłam masę fantastycznych kosmetyków, które z wielką przyjemnością przetestuję. Ciesze się, że w każdym boxie znajdują się tak różnorodne produkty, coś do włosów, twarzy, ciała a nawet coś do makijażu. W dzisiejszym poście dowiecie się, jakie jest moje pierwsze wrażenie na temat każdego z produktów ponieważ większość z nich zaczęłam już testować. 





EFEKTIMA - kolagenowe serum pod oczy. W moim pudełku otrzymałam wersje która ma za zadanie zniwelować zmarszczki oraz worki pod oczami. Produkt ten ma rozświetlić i nawilżyć delikatną skórę wokół oczu a jego regularne stosowanie pozwala zmniejszyć widoczność oznak zmęczenia w postaci zmarszczek i worków pod oczami. Ten produkt już od bardzo dawna chciałam przetestować ponieważ czytałam wiele pozytywnych recenzji na jego temat. Pierwsze na co zwróciłam uwagę to fantastyczny aplikator który dodatkowo chłodzi, aby wzmocnić ten efekt, serum trzymam w lodówce i stosuje je codziennie rano i wieczorem. Bardzo podoba mi się konsystencja tego serum ponieważ jest ona bardzo bogata jednak po nałożeniu na skórę bardzo szybko się w nią wchłania. Już po kilku dniach stosowania tego produktu zauważyłam, że moja skóra pod oczami jest zdecydowanie lepszej kondycji jest bardziej wygładzona i nawilżona. Cena produktu to około 30 zł.




MISS SPORTY - tusz do rzęs. Zauważyłam, że ostatnio w pudełkach pure beauty bardzo często pojawiają się tusze do rzęs, tym razem do przetestowania otrzymałam pogrubiającą maskarę. Nie będę ukrywać że najczęściej wybieram te wydłużające, jednak ta także przypadła mi do gustu. Ma bardzo dużą szczoteczkę, która dokładnie rozczesuje rzęsy, delikatnie pogrubia je oraz wydłuża. Jak najbardziej taki efekt zadawala mnie. Jeżeli szukacie produktu, który nie tworzy grudek na rzęsach oraz nie osypuje się w ciągu dnia, to jak najbardziej mogę polecić wam tą maskarę. Tym bardziej że jej cena nie przekracza 23 zł. 





BIOELIXIRE - pielęgnująca maska do włosów. Nareszcie jakiś produkt do włosów bo jak pewnie wiecie te uwielbiam testować najbardziej. Tym razem do przetestowania otrzymałam maskę do włosów która ma za zadanie intensywnie pielęgnować i wzmocnić włosy aż po same końce. Używałam tej maski już kilka razy i muszę przyznać, że jestem zadowolona z efektu jaki uzyskałam po jej zastosowaniu. Maskę zazwyczaj trzymam na moich włosach około 10 min a następnie spółkuje ją letnią wodą. Moje włosy po zastosowaniu tego produktu są wygładzone i bardzo miękkie w dotyku. Zauważyłam też, że nie elektryzują się już tak bardzo. Dodatkowo warto także wspomnieć, że maska ma przepiękny zapach a jej cena to tylko 25 zł.





VIANEK - nawilżający żel do mycia twarzy. Z tego produktu także jestem bardzo zadowolona ponieważ właśnie skończył mi się żel do mycia twarzy i z wielką przyjemnością przetestuje coś nowego, tym bardziej jeżeli jest to od marki Vianek którą uwielbiam. Ten nawilżający żel do mycia twarzy z probiotykami idealnie sprawdzi się do codziennego oczyszczania cery suchej oraz wrażliwej. Bardzo dobrze radzi sobie z usuwaniem wszelkich zanieczyszczeń nie powodując przy tym podrażnień oraz nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia skóry. W swoim składzie posiada aż 96% składników pochodzenia naturalnego. Dodatkowo ma prze piękny zapach i bardzo wygodną butelka z atomizerem. Cena tego produktu to około 20 zł. 





GOLDEN ROSE - lakier do paznokci. Z tego produktu jestem chyba najmniej zadowolona ponieważ na ten moment moje paznokcie maluje tylko lakierami hybrydowymi. Dlatego ten produkt powędruje do mojej babci która zazwyczaj maluje paznokcie właśnie takich kolorach. Lakier do paznokci charakteryzujący się wegańską formułą, ze składnikami naturalnego pochodzenia na bazie roślin, który zapewni intensywny połysk i mocną pigmentację, pielęgnując jednocześnie paznokcie.

Formuła produktu nie zwiera składników pochodzenia zwierzęcego. Posiada do 75% składników pochodzenia naturalnego oraz do 80% składników pochodzenia BIO.


 


                    

RIMMEL - Kind&Free Blur It Out, matujący podkład z witaminą E 30ml.

Tego podkładu byłam ciekawa i już nawet miałam go kupić, dlatego tym bardziej cieszę się, że ta nowość pojawiła się w pudełku od PureBeauty. Jest to matujący podkład o lekkiej, niewyczuwalnej formule. Łączy lekką formułę z pielęgnującymi właściwościami, dzięki wyjątkowemu połączeniu ekstraktu z kwiatu lotosu i kompleksu cica, koi i łagodzi zaczerwienienia. Redukuje także widoczność porów oraz drobnych niedoskonałości, a jego budowane krycie umożliwia uzyskanie efektu idealnie dopasowanego do indywidualnych potrzeb. Kolor idealnie pasuje do mojej karnacji, uwielbiam go. Na ten moment jest to mój ulubiony podkład, na pewno kupią go ponownie. Cena tego podkładu to ok 46 zł.





CLOCHEE - mgiełka ochronna na makijaż SPF50+, 75ml.


Mgiełka ochronna na makijaż Clochee SPF50 zapewnia bardzo wysoką ochronę przed promieniowaniem UVA i UVB, chroniąc skórę przed szkodliwym wpływem słońca. Bezproblemowa i bezkontaktowa forma spray'u sprawia, że re-aplikacja ochrony w ciągu dnia jest dziecinnie prosta, bez rozmazywania makijażu. Myślę, że będzie to idealny produkt na lato. Nie używałam jej jeszcze ale oczywiście musiałam sprawdzić jak pachnie, I muszę przyznać że ten zapach bardzo kojarzy mi się z wakacjami.
Oprócz tego że ten produkt chroni naszą skórę to dodatkowo pielęgnuje j, zawarte w formule antyoksydanty, takie jak witamina E, olej awokado i olej ze słodkich migdałów, chronią skórę przed stresem oksydacyjnym i zwalczają wolne rodniki. Widzę że ten produkt sprawdzi się nawet do skóry wrażliwej! Pudełku otrzymałam produkt pełnowymiarowy a jego cena to 59 zł.





MAX FACTOR - Miracle Pure Golden Glow Bronzer, kremowy bronzer 15ml.

Ten produkt mam już w swojej kosmetyczce i bardzo często używam go, dlatego cieszę się, że mam kolejne opakowanie. Pomimo tego, że zdecydowanie bardziej lubię używać produktów sypkich do konturowania mojej twarzy, to w momencie kiedy mam trochę więcej czasu na wykonanie makijażu sięgam właśnie po ten bronzer w płynie. Muszę się przyznać że trochę musiałam poćwiczyć z jego nakładanie. Pierwszy raz kiedy nałożyłam go na twarz zrobiłam sobie straszne plamy jednak teraz wiem w jaki sposób go nakładać i wygląda naprawdę świetnie na mojej skórze. Jest to dość drogi produkt ponieważ kosztuje on prawie 70 zł ale uważam, że jak najbardziej jest on wart tej cen. Jest on bardzo wydajny więc wystarczy na prawdę na długi czas. Dzięki Miracle Pure możemy w kilka chwil uzyskać efekt opalenizny i skóry muśniętej słońcem w zaciszu własnego domu. Ten bronzer pozwala podkreślić kontury i skorygować kształt twarzy. Pomimo tego że jego kolor wydaje się na bardzo ciemny to po dokładnym wklepaniu gąbeczką pięknie wtapia się w cerę i łączy z innymi produktami.





QF DE CARE - Bangkok Tasty, przekąska tajska o smaku taro 15g.

Odkryj smak Tajlandii dzięki przekąsce Bangkok Tasty – tajskiej przyjemności o smaku taro w mleku kokosowym. Każda paczka 15g to doskonała propozycja nie tylko na szybką przekąskę, ale również jako kreatywny składnik w kuchni. Tę wyjątkową przekąskę można wykorzystać do wzbogacenia sałatek tajskich lub jako dodatek do zup curry, nadając im niesamowity smak i aromat. Idealnie sprawdzi się także jako element deserów azjatyckich – wystarczy dodać ją do ciepłego mleka kokosowego z owocami tropikalnymi, tworząc wyjątkowy i oryginalny przysmak. Jest to naprawdę ciekawa przekąska, jeszcze czegoś takiego nigdy nie jadłam. Ja wykorzystałam ją do owsianki. Cena takiego opakowania to około 6 zł.



BIOKAP - szampon odbudowujący bez siarczanów 100ml.

Bardzo lubię kiedy w pudełkach od pure beauty znajdują się produkty o mniejszej pojemności ponieważ świetnie sprawdzają się podczas różnych wyjazdów. Pomimo tego że pojemność tego produktu jest dość mała to jest to produkt pełnowymiarowy a jego cena to około 26 zł. Szampon odbudowujący BIOKAP Nutricolor powstał po to, by zregenerować nawet najbardziej zniszczone farbowaniem, koloryzacją czy wysoką temperaturą włosy.
Ponadto szampon przedłuża efekt farbowania, dzięki temu możesz dłużej cieszyć się kolorem. Szampon idealnie nadaje się również do włosów cienkich i delikatnych, dzięki niemu włosy staja się mocniejsze i łatwe do rozczesania. Jak wszystkie produkty Biokap także szampon odbudowujący nie zawiera najbardziej drażniących i alergennych substancji.




FARMONA TUTTI FRUTTI - regenerujące mleczko do kąpieli i pod prysznic śliwka i cynamon 400ml.

Ten produkt polubiłam już od pierwszego użycia i to wszystko przez ten cudowny zapach. Trochę kojarzy mi się ze świętami Bożego Narodzenia, wydaje mi się, że to chyba przez ten cynamonowy zapach. W składzie tego mleczka znajduje się aż 95% składników pochodzenia naturalnego a jego wyjątkowa formuła Oxy Shot z witaminą PP ujędrnia i regeneruje skórę. Kąpiel z tym produktem nie tylko koi zmysły ale też słodko rozpieszcza naszą duszę. Koniecznie będę musiała sprawdzić czy są dostępne jeszcze inne zapachy tego produktu, bo na pewno się jeszcze na jakiś skuszę. W pudełku otrzymam produkt pełnowymiarowy, a jego cena to około 20 zł.
 



I to już był ostatni produkt, który znalazłam w pudełku od PureBeauty. Jestem bardzo ciekawa jak wam podobała się zawartość marcowego boxu, bo ja jestem zachwycona!



Pudełko otrzymałam w ramach współpracy barterowej z PureBeauty.


















niedziela, 23 lutego 2025

Podkręć objętość rzęs z nową maskarą Pump&Plump od Oriflame





Jakiś czas temu w ramach współpracy z @purebeauty otrzymałam do przetestowania najnowszą maskarę od @oriflamepoland



The One Pump & Plump to nowa innowacyjna maskara do ekstremalnej objetosci juz po jednym pociagnieciu

  • 95% potwierdza zwiekszenie objetosci
  • 24 godziny objetosci
  • 92 % potwierdza pogrubienie rzęs już po 1 aplikacji



Wygodna, silikonowa szczoteczka, która precyzyjnie rozdziela rzęsy a co najważniejsze nie skleja ich i nie tworzy na nich brzydkich grudek. Rzęsy są gęste i pełne objętości już za jednym pociągnięciem 







A tak prezentuje się maskara na moich rzęsach. Uwielbiam taki delikatny efekt. 




Premierowa cena maskary to jedyne 19,99 zł. Koniecznie musisz ją przetestować. 


#pumpandplump #plumpingmascara #makijazoczu

niedziela, 26 stycznia 2025

#2 Ulubieńcy PureBeauty VIANEK rozgrzewająca wcierka do skóry głowy / recenzja

 





Tak jak obiecałam, kolejny post i kolejny ulubiony produkt z ostatniego pudełka PureBeauty. 
Tym razem coś do włosów czyli rozgrzewająca wcierka do skóry głowy od VIANEK







Ci którzy obserwują mojego bloga dobrze wiedzą, że kiedy w pudełkach PureBeauty pojawiają się produkty do pielęgnacji włosów, jestem bardzo zadowolona.  Marzę o tym, aby moje włosy były długie oraz zdrowe, dlatego dbam o nie najbardziej jak tylko potrafię. W ostatnim czasie miałam duży problem z wypadaniem włosów i moje włosy nie wyglądały najlepiej. Już na początku grudnia zaczęłam walkę o moje włosy. Stwierdziłam, że nie może tak być, jeżeli teraz czegoś nie zrobię to za chwilę nie będzie już co ratować.  Minęło już trochę czasu i mogę stwierdzić, że dobra pielęgnacja, odpowiednia suplementacja i stosowanie tej wcierki (otrzymałam ją przed świętami), sprawiło, że moje włosy obecnie są w zdecydowanie lepszej kondycji.
Oprócz tego, że wyglądają lepiej, to najbardziej cieszy mnie fakt, że zaczęły znowu rosnąć i nie wypadają jak wcześniej.  








Uwielbiam produkty marki VIANEK,  jeszcze żaden z testowanych przeze mnie kosmetyków, nie rozczarował mnie. Te naturalne składy jeszcze bardziej zachęcają do testowania nowości, które pojawiają się na sklepowych półkach. Bardzo cieszy mnie to, że w pudełkach od pure beauty bardzo często pojawiają się nowe produkty właśnie od tej marki.


No dobrze, to wiecie już, że ten produkt pomógł mi i sprawił, że moje włosy zaczęły znowu rosnąć, nie wypadają tak jak jeszcze dwa miesiące temu, ale co z zapachem i tym całym rozgrzewaniem?
Oczywiście już Wam mówię!

Nikt z nas nie lubi kosmetyków, które nieprzyjemnie pachną, sama wiele razy zrezygnowałam z używania czegoś, co po prostu męczyło mnie podczas stosowania. W tym przypadku zapach wcierki
 przypadł mi do gustu, nie jest on zbyt intensywny, delikatnie ziołowy i w żaden sposób nie przeszkadza podczas ,,noszenia”. Mam wrażenie że zapach bardzo szybko się ulatnia i po chwili tak naprawdę już go nie czuć. Jeżeli chodzi o rozgrzewanie, to tutaj byłam bardzo mile zaskoczona. Wcierka bardzo delikatnie rozgrzewa i jest to naprawdę bardzo przyjemne uczucie. Stosowałam już kilka produktów, które miały dokładnie takie samo działanie. Uwierzcie mi, że po jednym produkcie musiałam bardzo szybko umyć głowę, ponieważ rozgrzewanie było tak mocne,  że nie byłam w stanie tego znieść.






Bardzo podoba mi się to, że na opakowaniu znajdują się wszystkie najważniejsze informacje o produkcie.






Opakowanie ma bardzo wygodny aplikator, który dozuje idealną ilość produktu. Dodatkowo posiada ochronną zatyczkę.



                 




W pudełku PureBeauty otrzymałam produkt pełnowymiarowy a jego cena to około 27 zł.


Jestem ciekawa czy używałaś już tego produktu? Koniecznie daj znać w komentarzu. 










#1 Ulubieńcy PureBeauty / recenzja ZŁOCISTY PEELING Z DROBINKAMI AVENA COSMETICS

 



Cześć :)
Pamiętacie jak jakiś czas temu pokazywałam Wam zawartość styczniowego pudełka od pure beauty?
Dziś chciałabym się z Wami podzielić moimi ulubionymi produktami, które polubiłam już od pierwszego użycia. W tym poście pierwszy z nich, czyli złocisty peeling do ciała.







W mojej pielęgnacji nie może zabraknąć peelingów do ciała, zużywam ich naprawdę sporą ilość. Uwielbiam wszystkie peelingi, te na bazie cukru, soli i oczywiście te kawowe także.  Dlatego kiedy widzę w pudełku od pure beauty peeling do ciała, jestem przeszczęśliwa. 

Tym razem miałam okazję poznać nową firmę kosmetyczną  AVENA COSMETICS, nigdy wcześniej o niej nie słyszałam, ani nie używałam żadnych produktów. Dlatego właśnie cenię sobie współpracę z pure beauty, ponieważ to dzięki tym pudełkom mogę poznawać nowości kosmetyczne i testować je. 







Pierwszą rzeczą na jaką zwróciłam uwagę to bardzo przyjemna konsystencja produktu. Jak dla mnie przypomina to trochę budyń wymieszany z galaretką. Ta konsystencja sprawia, że peeling bardzo przyjemnie nakłada się na skórę, nie jest ona zbyt gęsta ani zbyt rzadka. Produkt w swoim składzie posiada malutkie drobinki bałtyckiego bursztynu, które w skuteczny sposób złuszczają naskórek i oczyszczają skórę z wszelkich zanieczyszczeń. Moja skóra po użyciu tego produktu, jest bardzo dobrze oczyszczona ale dodatkowo nawilżona i bardzo przyjemna w dotyku. 
 Produkt w żaden sposób nie podrażnia mojej wrażliwej skóry, dlatego tym bardziej uwielbiam go stosować. 
Peeling stał się moim ulubieńcem już od pierwszego użycia, ma przepiękny zapach, który niestety dość krótko utrzymuje się na skórze. Muszę wspomnieć, że jest to dość charakterystyczny zapach i prawdopodobnie nie każdemu może on przypaść do gustu. 
 W pudełku otrzymałam produkt pełnowymiarowy a jego cena to około 16 zł. W ciągu ostatnich trzech lat przetestowałam masę peelingów do ciała, te droższe ale także te tańsze. Kiedyś myślałam,  że dobry produkt musi sporo kosztować, otóż nie. Obecnie w sklepach dostępnych jest masę tanich produktów, które mają zdecydowanie lepszy skład i lepiej działają, niż te droższe. I tak jest w przypadku tego peelingu, jest tani a co najważniejsze świetnie działa. 
Jeżeli tak jak ja uwielbiacie peelingi do ciała, to koniecznie przetestujcie ten produkt. 





Kosmetyk otrzymałam w ramach współpracy z PureBeauty.








poniedziałek, 13 stycznia 2025

PureBeauty / OpenBox pudełka Silent Night, czyli jakie kosmetyki będę testować w najbliższym czasie.





Witam Was w pierwszym poście w nowym roku. Ci którzy obserwują mojego bloga pewnie dobrze już wiedzą, że zawsze na początku miesiąca pokazuję zawartość pudełka kosmetycznego, które otrzymuję w ramach współpracy od marki pure beauty. 

Zachęcam Was także do zaobserwowania mojego profilu na Instagramie oraz tik toku. W tym roku planuje trochę bardziej przyłożyć się do publikacji, chcę aby pojawiały się one zdecydowanie częściej, żeby trafiały do jeszcze większej ilości osób a co najważniejsze aby były bardziej interesujące. 
Od jakiegoś czasu moje socialmedia są skierowane do osób, które interesują się kosmetykami, to na pewno się nie zmieni ponieważ dalej będą pojawiać się recenzje kosmetyczne jednak Chciałabym także aby na moim profilu pojawiało się troszeczkę więcej postów związanych z modą. Jestem bardzo pozytywnie nastawiona na ten nowy rok mam sporo pomysłów teraz tylko potrzebuje trochę motywacji i czasu aby je wszystkie zrealizować. 

Wracając do tematu dzisiejszego postu, czyli openboxu ostatniej przesyłki od PureBeauty, dziś chciałabym Wam zaprezentować wszystkie produkty, które znalazły się w pudełku. Każdy box od pure beauty jest wyjątkowy i za każdym razem bardzo się cieszę, że będę miała możliwość przetestowania nowych kosmetyków. Tym razem box otrzymałam troszeczkę wcześniej ponieważ pure beauty wysłało boxy przed świętami. Nie ukrywam, że był to bardzo fajny prezent, ponieważ w święta mogłam już zacząć testować kosmetyki. 






Jak pewnie zauważyliście to pudełko także było troszeczkę większe niż standardowo comiesięczny box. Znalazło się w nim aż 16 produktów, a jego cena to jedyne 114 zł. Uważam, że jest to bardzo atrakcyjna cena ponieważ wartość wszystkich produktów to około 500 zł. PureBeauty za każdym razem świetnie dobiera kosmetyki do swoich boxów. Tym razem także znalazło się coś do pielęgnacji twarzy, ciała, produkty do makijażu a nawet coś co pomoże nam w sprzątaniu. 







1. Pierwszym produktem, na który zwróciłam uwagę jest delikatny peeling enzymatyczny marki CLARENA. Otrzymałam produkt pełnowymiarowy a jego cena to 60 zł. 
Muszę się przyznać, że nie używałam go jeszcze więc niestety nie powiem Wam jak sprawdził się na mojej skórze. Z opisu producenta wynika, że jest to produkt przeznaczony dla cery wrażliwej dlatego myślę, że będzie on idealny dla mnie. Zdecydowanie bardziej lubię używać peelingów enzymatycznych niż takich z drobinkami, ponieważ mam wrażenie że zdecydowanie lepiej oczyszczają moją twarz a przy tym nie podrażniają jej. Ten produkt składa się aż z 95% składników pochodzenia naturalnego i jest on wegański. Produkt nakładamy na oczyszczona skórę twarzy, szyi i dekoltu i pozostawiamy do wchłonięcia.  Następnie moczymy dłonie w ciepłej wodzie i wykonujemy masaż a następnie myjemy i tonizujemy skórę. Produkt ma za zadanie oczyścić  skórę i odblokować ujścia gruczołów łojowych. Już nie mogę doczekać się kiedy go przetestuję.
 




2.  Kolejnym produktem jest rozgrzewająca wcierka do skóry głowy marki VIANEK. Ci którzy obserwują mojego bloga dobrze wiedzą, że kiedy w pudełkach PureBeauty  pojawiają się produkty do pielęgnacji włosów jestem bardzo zadowolona.  Marzę o tym aby moje włosy były długie oraz zdrowe, dlatego dbam o nie najbardziej jak tylko potrafię. W ostatnim czasie miałam duży problem z wypadaniem włosów i moje włosy nie wyglądały najlepiej. Obecnie widzę, że dobra pielęgnacja oraz suplementacja sprawiła, że moje włosy nie wypadają już w tak dużej ilości i wyglądają zdecydowanie lepiej, mam nadzieję, że ten produkt także pozytywnie wpłynie na poprawę kondycji moich włosów. 
Jestem bardzo ciekawa tej wcierki tym bardziej, że jest ona rozgrzewająca. Ciekawe czy będzie to takie delikatne rozgrzewanie czy będzie to raczej nieprzyjemne uczucie, na pewno recenzja tej wcierki pojawi się na moim blogu. Uwielbiam produkty marki VIANEK,  jeszcze żaden z testowanych przeze mnie produktów nie rozczarował mnie a naturalne składy jeszcze bardziej zachęcają do testowania nowości, które pojawiają się na sklepowych półkach. Produkt posiada bardzo wygodny atomizer, który bardzo ułatwia nakładanie produktu na skórę głowy. Zapach tej wcierki przypadł mi do gustu, nie jest on zbyt intensywny więc mam nadzieję, że nie będzie przeszkadzał mi w momencie kiedy będę miała wcierka na mojej głowie. W pudełku otrzymałam produkt pełnowymiarowy a jego cena to około 27 zł. 






3. Tutaj widzę jakąś nowość kosmetyczną,  nigdy wcześniej nie słyszałam o tym produkcie a tym bardziej o firmie AVENA COSMETICS. Dlatego właśnie uwielbiam pudełka z kosmetykami od pure beauty, ponieważ to dzięki tej firmie mam możliwość poznawania nowych marek kosmetycznych. Co jak co ale peelingi do ciała uwielbiam, tak naprawdę nie wyobrażam sobie codziennej kąpieli bez peelingu do ciała. Ten produkt w swoim składzie posiada drobinki bałtyckiego bursztynu, które w skuteczny sposób złuszczają naskórek i oczyszczają skórę z wszelkich zanieczyszczeń, dodatkowo pozostawiając ją jędrną i gładką. Ten peeling stał się moim ulubieńcem już od pierwszego użycia, ma przepiękny zapach, bardzo dobrze oczyszcza skórę ale nie podrażnia jej.  W pudełku otrzymałam produkt pełnowymiarowy a jego cena to około 16 zł. Koniecznie będę musiała zajrzeć na stronę tej firmy aby zobaczyć jakie inne produkty posiadają jeszcze w swojej ofercie. 






4. Maska do twarzy to taki produkt, bez którego obecnie nie wyobrażam sobie pielęgnacji mojej cery. Tym razem propozycja od marki SHECARE i jest nią  całonocna maska normalizująco matująca czyli idealna dla mojej cery. Ta bogata maska o skoncentrowanej formule serum oferuje skórze więcej niż standardowa wieczorna pielęgnacja. Idealnie sprawdzi się do skóry mieszanej oraz tłustej, takiej ze skłonnością do błyszczenia się czy niedoskonałości,  pomaga także w walce zaskórnikami. W swoim składzie posiada trzy formy kwasu salicylowego, witaminę C, niacinamid, synbiotyk oraz ekstrakt z zielonej herbaty. Jestem bardzo ciekawa tej maseczki ponieważ aplikujemy ją na oczyszczona skórę i pozostawiamy na całą noc. Rano zmywamy pozostałości maseczki letnią wodą a następnie stosujemy codzienną pielęgnację, brzmi ciekawie. Cena tej maseczki to około około 13 złotych. 





5.  Cudownie pachnący olejek cynamonowy to kolejny produkt, który otrzymałam w pudełku. Nie wiem jak wy ale ja uwielbiam kiedy w moim domu przepięknie pachnie, obecnie zamiast świec zapachowych najczęściej sięgam właśnie po tego typu olejki. W swojej kolekcji olejków do aromaterapii mam naprawdę sporo wariantów zapachowych i większość z nich jest właśnie od PACHNĄCEJ SZAFY. Bardzo lubię olejki tej firmy ponieważ są one dostępne w mojej ulubionej drogerii, ich ceny są atrakcyjne a co najważniejsze zapachy bardzo przyjemne. W pudełku oczywiście produkt pełnowymiarowy a jego cena to około 8 zł. Jestem bardzo ciekawa czy używasz takich olejków zapachowych?





6. Tego kremu od ALOESOVE także jestem bardzo ciekawa, nie będę ukrywać, że bardzo lubię stosować w takie wielozadaniowe produkty. Ten krem można używać nie tylko do twarzy ale także do całego ciała. Idealnie sprawdzi się do codziennej pielęgnacji oraz każdego typu skóry w szczególności tej wymagającej. Ten krem bardzo dobrze nawilża moją skórę, nie tylko tą na twarzy ale także na całym ciele. To dzięki niemu pozbyłam się przesuszonych kostek, łokci czy kolan. Krem jest bezzapachowy dlatego idealnie sprawdzi się dla osób, które nie lubią perfumowanych produktów. Wchłania się dość szybko jednak pozostawia na skórze delikatną lepką warstwę, więc tutaj też nie każdemu może przez to przypaść do gustu. Krem ma dość sporą pojemność bo jest to aż 250 ml a jego cena to około 64 zł.





7. Wydaje mi się, że z tego kosmetyku ucieszyła się każda posiadaczka tego pudełka. Uważam, że tusz do rzęs to taki produkt, który przyda się każdej kobiecie. Tym razem propozycja od marki NAM czyli kremowa maskara o głębokim czarnym kolorze, która doskonale pogrubia ale dodatkowo wydłuża rzęsy, nadając im niesamowitą objętość oraz podkręcenie. Muszę przyznać że bardzo zaskoczyłam mnie cena tego produktu ponieważ kosztuje on aż 65 zł. Chcę tylko przypomnieć, że cena tego boxu wynosiła 114 zł, więc sami widzicie jak wartościowe produkty możemy w nich znaleźć.
Tusz do rzęs obecnie jest przeze mnie używany i jak najbardziej mogę Wam go polecić. Bardzo ładnie rozczesuje rzęsy, delikatnie pogrubieją je i wydłuża. W ciągu dnia nie zauważyłam aby maskara kruszyła się. Bardzo podoba mi się także pomysł na opakowanie bo jest ono niestandardowe i naprawdę wyróżnia ten produkt wśród innych. 





8. Kolejny produkt także do makijażu, a jest z nim rozświetlacz do twarzy także marki NAM. W moim pudełku znalazłam odcień 04 blink blink, który idealnie pasuje do koloru mojej cery. Jest to bardzo mocno napigmentowany produkt, jednak pozwala on na stopniowanie efektu rozświetlenia, idealnie stapiając się ze skórą. Produkt bardzo dobrze łączy się z podkładem oraz pudrem dając przy tym naturalny efekt na skórze. Świetnym rozwiązaniem jest przyjazne środowisku opakowanie, które jest wielokrotnego użytku, wystarczy że po zużyciu produktu wyjmujemy wkład i możemy wymienić go na nowy. Bardzo lubię używać ten rozświetlacz także jako cień do powiek. Wydaje mi się, że nie jestem jedyną, która wykorzystuje produkty do konturowania twarzy, jako cienie do powiek. Cena tego produktu to ok 45zl. 





9. Jak ja się cieszę, że i w tym pudełku pojawił się krem do rąk. Nie wiem jak Wy, ale ja w sezonie jesienno-zimowym zużywam naprawdę ogromne ilości balsamów czy kremów do rąk. Nowa firma a jest nią SESDERMA, wydaje mi się, że nie było wcześniej produktów tej marki w pudełkach pure beauty. Jest to produkt, który idealnie sprawdzi się do wysuszonej i uszkodzonej skóry, który doskonale nawilża dłonie i zapewnia im potrzebne odżywienie. Jest to kolejny produkt, którego cena jest dość wysoka, kosztuje aż 62 zł. Nie będę ukrywać, że jest to chyba najdroższy krem do rąk, który miałam okazję używać. Produkt jak najbardziej spełnia obietnice producenta, bardzo dobrze nawilża i wygładza skórę na dłoniach, dodatkowo szybko się wchłania. Krem znajduje się także w wygodnej butelce z atomizerem co bardzo ułatwia jego używanie. To różowe cudo stoi na mojej nocnej półce, dzięki czemu pamiętam o jego regularnym stosowaniu przed snem. 





10. Kolejny produkt znaleziony w pudełku to pasta do zębów marki HIMALAYA. Myślę że ten produkt także powinien ucieszyć każdą osobę, która zakupiła ten box, ponieważ pasta do zębów to taki produkt, który tak naprawdę przyda się każdemu. Ta pasta to obecnie moje musthave, jeżeli tak jak ja uwielbiacie bardzo miętową pastę, w której dodatkowo wyczuwany jest delikatny smak cynamonu to koniecznie musicie ją wypróbować. Jest to produkt bez fluoru, glutenu i karagenów. Bardzo dobrze oczyszcza zęby oraz dziąsła a dodatkowo łagodnie wpływa na wybielenie zębów. Oczywiście w pudełku znalazłam produkt pełnowymiarowy a jego cena to około 24 zł.






11. Kolejny produkt także do włosów czyli lakier marki SYOSS. Jest to produkt bardzo dobrze mi znany, ponieważ stosuje go już od bardzo dawna. Dlatego chyba nie jest niespodzianką że ucieszyłam się że znalazł się on w tej edycji pudełka. Jest to produkt, który naprawdę przez długi czas utrwala każdą moją stylizację a przy tym nadaje włosom objętości a co najważniejsze nie skleja i nie obciąża ich. Najlepiej sprawdza się kiedy robię loki na wałek, zazwyczaj zakładam wałek na całą noc, rano spryskuje fale lakierem i dzięki temu mogę cieszyć się piękną fryzurą przez cały dzień. Ten lakier do włosów dodatkowo ma przyjemny zapach. W pudełku oczywiście produkt pełnowymiarowy a jego cena to około 28 zł. 





12. Takiego produktu w pudełku naprawdę się nie spodziewałam ale nie ukrywam, że bardzo mnie on ucieszył. Ostatnio nawet przeglądałam jakieś przepisy na tik toku i wyświetlił mi się fajny pomysł na obiad właśnie z komosą ryżową. To wszechstronne i bardzo pożywne ziarno jest idealnym dodatkiem do naszej codziennej diety, posiada niesamowite wartości odżywcze i delikatny orzechowy posmak. Widzieliście,  że komosa ryżowa posiada 2 x więcej potasu niż kasz jaglana, 3 x więcej cynku niż kuskus i 8 x więcej magnezu niż biały ryż. Przygotowanie posiłku z komosy ryżowej   jest banalnie proste wystarczy, że do dwóch szklanek wody dodamy jedną szklankę ziaren i doprowadzimy do wrzenia, gotujemy około 15 min do całkowitego wchłonięcia wody i pojawienia się kiełków.  Za te 250g komosy musimy zapłacić ok 10zł. Jeżeli tak jak ja interesuję się zdrowym odżywianiem i zwracać uwagę na to co jecie to zachęcam was do zajrzenia na stronę QUALITY FOOD   gdzie znajdziecie inne zdrowe produkty, które pomogą wzbogacić waszą dietę w wiele wartościowych składników. 






13.  W tej edycji pudełka pure beauty wśród 15 pełnowymiarowych produktów pojawiła się tylko jedna próbka i są nią właśnie te perfumy. Marka LABOR8 #Labor8xPureBeauty to dla mnie nowość, nigdy wcześniej o niej nie słyszałam. Jest to marka perfum inna niż wszystkie. Łącząc sztukę numerologii z nauką o zapachu Labor8 ma na celu rozbudzenie ośmiu zmysłów swoich klientów i zapewnienie im spersonalizowanego talizmanu, który wzmocni ich indywidualność oraz dobre samopoczucie. W moim pudełku otrzymałam zapach o numerze 581, który bardzo mi się spodobał. Pomimo tego, że jest on zdecydowanie inny od perfum, których używam na codzień to i tak ten zapach skradł moje serce. W pudełku otrzymałam próbkę o pojemności 2ml, cena pełnowymiarowych perfum to ok 220zl za 30ml.





14.  Z tego produktu także jestem zadowolona ponieważ od czasu do czasu zdarza mi się użyć kredki do oczu. Kredka marki MISS SPORTY oprócz tego, że jest wodoodporna to dodatkowo ma żelową konsystencję, dzięki której malowanie powieki jest bardzo przyjemne. Dzięki niej wykonanie idealnych kresek jest banalnie proste. Kredka ma bardzo dobrą pigmentację a po roztarciu na powiece może zastąpić nam cień. W moim pudełku znalazła się wersja brązowa, cena kredki to ok 20zl. 





15. Kolejnym produktem do makijażu jest matowa pomadka marki RIMMEL, której cena to ok 38 zł. To wegańska pomadka w płynie, która ma bardzo dobrą pigmentację i zapewnia matowe wykończenie na ustach. Pomadka dostępna jest aż w 9 odcieniach, ja otrzymałam 210 ROSE&SHINE, który idealnie do mnie pasuje. Uwielbiam używać tego typu produkty, matowe wykończenie to coś co najbardziej lubię na moich ustach. Jakoś w ostatnim czasie nie mogę przekonać się do błyszczyków. Muszę przyznać że ta pomadka naprawdę trzyma się dość długo na moich ustach a picie czy jedzenie nie jest jej straszne. W ciągu dnia nie rozmazuje się ani nie ,,zbryla,, za co duży plus. Koniecznie będę musiała wybrać się do jakiejś drogerii żeby zobaczyć inne odcienie tej pomadki. 




16. Ale się cieszę, że do pudełek pure beauty wróciły produkty marki ZIELKO. W poprzednim boxie otrzymałam płyn, który bardzo pomógł mi w sprzątaniu kuchni ten natomiast idealnie sprawdził się do czyszczenia łazienki. Obecnie staram się wybierać jak najbardziej ekologiczne produkty do sprzątania, niestety nie wszystkie mi się sprawdzają. Cieszę się, że otrzymałam ten produkt ponieważ gdyby nie pure beauty to pewnie bym go sama nie kupiła, a dzięki temu, że miałam możliwość przetestowania go, wiem że będę kupowała go już za każdym razem. Jeszcze nigdy nie używałam tak pięknie pachnącego produktu do sprzątania. Naprawdę sprzątanie z nim to sama przyjemność. Bardzo dobrze radzi sobie z usunięciem kamienia oraz osadu,  bez zacieków i smug. Do tego tak jak wspomniałam bardzo ładnie pachnie i jest wydajny.
Jego cena to jedyne 15 zł. Więc co, skusicie się i przetestujecie go? 













Jestem bardzo ciekawa Twojej opinii na temat tej edycji pudełka pure beauty. Który produkt zaciekawił Cię najbardziej?
 
Kosmetyki otrzymałam w ramach współpracy barterowej z PureBeauty.